Oszuści mają coraz bardziej wyrafinowane metody działania. Tym razem posłużyli się sposobem na policjanta. Mieszkanka Sierakowic przez jeden telefon straciła wszystkie oszczędności swojego życia. Policja apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności w kontaktach z obcymi, nieznanymi osobami.
We wtorek o godz. 14 w domu 70-letniej mieszkanki Sierakowic zadzwonił telefon. Rozmówca przedstawił się jako policjant wydziału kryminalnego. Podał fałszywy numer legitymacji i poinformował kobietę, że jej mieszkanie jest obserwowane przez złodziei. Chcą się do niej włamać w związku z czym powinna niezwłocznie zabrać wszystkie oszczędności i udać się na komisariat policji w Sierakowicach.
- Rozmówca poinformował, że później będzie kontaktował się z panią przez telefon komórkowy. Podała mu swój numer. Gdy była w drodze, po około godzinie zadzwonił i powiedział, że jest śledzona przez złodziei i chcą ją napaść, więc musi pieniądze oddać jak najszybciej nieumundurowanemu policjantowi, który do niej zaraz podejdzie - informuje Jarosława Krefta, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.
70-latka oddała pieniądze i pojawiła się po pewnym czasie na komisariacie. Zapytała, czy pieniądze już dotarły i kiedy je odzyska. Szybko okazało się, że została oszukana.
- Należy zachować szczególną ostrożność w kontaktach z obcymi, nawet podającymi się za funkcjonariuszy. Policja nigdy nie żąda pieniędzy od obywateli, ani w zastaw ani na okup. Nigdy też nie prowadzimy akcji, w których kogokolwiek z obywateli proszono o pomoc czy przekazanie pieniędzy - przestrzega Jarosława Krefta.
MD-Z
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze