Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
@ines_ka: a mi pomogło ;) może dlatego ze rodzice mnie też nie bili i to ze moja mama straciła cierpliwość musiało świadczyć o tym ze przegięłam pale. dało mi do myślenia ;) ale ja może jestem inna ;) u mnie odkłanianie do łóżeczka skończyło sie na 15 razie ;D
@karolaaa25: bywa?? Dziecku trzeba powtarzać, powtarzać, powtarzać, powtarzać i tak dalej, może za trzysetnym razem w końcu zrozumie. Niestety ale przy dziecku trzeba uzbroić się w MEGA cierpliwość ;)) I nie karanie a konsekwencja, to jest różnica ;)) Ja sobie kiedyś ustaliłam limit ;)) Jak uczyłam dziecko samodzielnego zasypiania to pierwszego wieczora odkładałam jkakieś 130 razy :)) Jako,l że limit miałam na 250 to nie zdążyłam sie zniecierpliwić :D @karolaaa25: jakoś nie wiem jak to mogło pomóc przejrzeć na oczy, bo ja pamiętgam, ze jako nastolatka oberwałam to poszłam bardziej w zaparte ;))
ejjj.. ja też nie mówię, żeby lać za wszystko-bo to patologia. ale jeżeli coś tłumaczysz raz, drugi , potem jest kara i to nie pomaga-bywa ze są dzieci które próbują... to bywa tak ze czasami nie ma wyjścia. i nie mowie o malutkich dzieciaczkach bo tym to trzeba tłumaczyć jak najwięcej. ale o starszych"uparciuchach". wiem sama jaka byłam jako nastolatka i to ze oberwałam raz czy dwa mi nei zaszkodziło-pozwoliło mi to przejrzeć na oczy ;)
@karolaaa25: wiesz, dzieci w rodzinie nie są traktowane na równi. Są równi i równiejsy, czyli tacy którym się pozwala na więcej i tacy którym na mniej. @karolaaa25: ale wiesz, to ze ja w szkole raz czy dwa oberwałam nie znaczy, że to popieram. Uważam, ze sztuką wychoiwania jest takie wychowanie, żeby dziecko potrafiło rozwiązywać probloemy bez przemocy (czyli my też nie możemuy stosować przemocy wobec dzieci). Poza tym uważam, że bicie dziecka to żadna sztuka - dziecko jest od nas mniejsze, słabsze a dorośli je biją, a równego sobie nie biją. Dziecko może ponosić konsekwencje swoich czynów i musi się tego nauczyć. A klaps nie uczy ponoszenia konsekwencji i nie uczy dziecka, bo rodzice poświęcają mało czasu na tłumaczenie a od razu biorą się do przemocy (krzyki, popychania, klapsy itp). @Ewelinchen666: a ja bym dodała relacje rodzice-dziadkowie, mama-tata i tak dalej. Dzieci uczą się obserwując @Ewelinchen666: ja też @Ewelinchen666: no właśnie ja mam wrażenie, że większość rozumie pod tym pojęciem wychowywanie takie, że dziecku pozwala się na wszystko. Mam w rodzinie osobę, która tak wychowywała dziecko, ze ono nie miało okazji zapłakać i teraz jest rozpuszczone jak dziadowski bicz. Moje dzieci mają okazje do płaczu, najczęściej dlatego że ponoszą konsekwencje swoich czynów, na przykład - połamany wózek = nie ma wózka, pisanie po książeczce = nie można jej czytać i tak dalej.
@karolaaa25: Zawsze znajdzie się jakaś czarna owaca - na to nie ma bata :P @karolaaa25: Zgadza się, ale dużo też zależy od rodziców, od relacji rodzice - dziecko @karolaaa25: mnie gimnazjum ominęło, na szczęście :D @karolaaa25: Ja też, ale wiem jedno - nie uderzyłabym własnego dziecka, to nie leży w mojej naturze @karolaaa25: To zależy co kto rozumie pod hasłem bezstresowe wychowanie.... Dla jednych jest to wychowywanie polegające na pozwalaniu dziecku na absolutnie wszystko, dla innych to poprostu dzieciństwo bez bicia, jednakże nie bez kar i ponoszenia odpowiedzialności za swoje czyny i słowa. @karolaaa25: I o to właśnie chodzi ;)
Z tym sie akurat nie zgadzam. bo jak wytłumaczysz rodzinę w miarę porządną, z której 3 dzieci "wyszło na ludzi", pokończyli studia, pracują i mają rodziny a jedno dziecko sie stoczyło?? i skończyło w wiezieniu? dużo-aż za dużo- zależy od środowiska znajomych:/ gimnazjum to porażka-wiem po sobie. a co do kar cielesnych to popieram Ineskę-ja też w domu oberwałam jak coś i nie uważam zeby mi to zaszkodziło. ,bezstresowe wychowanie dla dziecka= bardzo stresowe zycie dla otoczenia... moje dziecko jest rozpieszczane przez dziadków-nie zaprzeczam-ale ma obowiązek okazywać im szacunek-jak widzę ze coś nie tak to od razu reaguję i sprowadzam relacje "na właściwe"tory ;)
To co się dzieje w gimnazjach woła o pomstę do nieba, ale.... Moim zdaniem zachowanie tych chłopaków to też wina rodziców. Przede wszystkim rodziców. Tego jak ich wychowali, jakie wartości wpoili im do głowy. Prawda jest taka, że większość zachowań wynosi się z domu. Jeżeli rodzice nie nauczyli ich szacunku do innych, starszych ludzi to kto miał to zrobić? Gimnazjum?
Błąd to wprowadzenie gimnazjum, lecz co my biedni obywatele możemy mówić. Demokracja jest ale nie zawsze możemy jej doświadczyć...chcemy tak a robią inaczej
@widus: o tym samym z mężem ostatnio rozmawiałam. Jak chodziłam do podstawówki to przynajmniej raz dziennie dostawałam wskaźnikiem po łapach, kiedyś dyrektorka szkoły mi kopniaka dała i jakoś żyję i mam się całkiem dobrze, a moje dzieci potrafią się rpzy ludziach zachować.
@ines_ka: Teraz dzieci mają swoje prawa nauczyciela to najlepiej opluć kiedyś w szkole oberwał to i jeszcze w domu dostał i większość wyszła na ludzi
@widus: no, ludzie chyba mylą pojęcia bo wychowanie bezsrtresowe to jest jakas głupota. Co innego potrafić wychować tak, żeby nie bić dziecka a dziecko było posłuszne. @karolaaa25: wiesz jak ja widzę jakie jest podejście dziadków do wnuków to jestem przekonana, że to dziadka wina. Dziadek całe zycie pozwałam sobie na głowę wchodzić, chłopaki coraz większe i coraz więcej chcieli (apetyt rośnie w miarę jedzenia), więc pewnie było dziadek daj dchę, dziadek daj i daj. A jak dziadek nie chciał dać, bo zobaczył że kasa jest przepiepszana to dostał. Ja już jakiś czas temu mówiłam, że spodziewam się, że za kilka lat moje dzieci przyjjdą do dziadka i powiedzą dziadek wyskakuj z kasy.
Może niekoniecznie wina dziadka?? może rodzice na wszystko pozwalali-dziadek nie i dostał?? strach pomyśleć jakie pokolenia nam rosną :/
@ines_ka: To jest to wychowanie bezstresowe
Oczywiście szkoda mężczyzny, ale aż się ciśnie na usta pytanie - czego się dziadek spodziewał jak przez kilkanaście lat pozwalał sobie na głowę wchodzić?
@ines_ka: a mi pomogło ;) może dlatego ze rodzice mnie też nie bili i to ze moja mama straciła cierpliwość musiało świadczyć o tym ze przegięłam pale. dało mi do myślenia ;) ale ja może jestem inna ;) u mnie odkłanianie do łóżeczka skończyło sie na 15 razie ;D
@karolaaa25: bywa?? Dziecku trzeba powtarzać, powtarzać, powtarzać, powtarzać i tak dalej, może za trzysetnym razem w końcu zrozumie. Niestety ale przy dziecku trzeba uzbroić się w MEGA cierpliwość ;)) I nie karanie a konsekwencja, to jest różnica ;)) Ja sobie kiedyś ustaliłam limit ;)) Jak uczyłam dziecko samodzielnego zasypiania to pierwszego wieczora odkładałam jkakieś 130 razy :)) Jako,l że limit miałam na 250 to nie zdążyłam sie zniecierpliwić :D @karolaaa25: jakoś nie wiem jak to mogło pomóc przejrzeć na oczy, bo ja pamiętgam, ze jako nastolatka oberwałam to poszłam bardziej w zaparte ;))
ejjj.. ja też nie mówię, żeby lać za wszystko-bo to patologia. ale jeżeli coś tłumaczysz raz, drugi , potem jest kara i to nie pomaga-bywa ze są dzieci które próbują... to bywa tak ze czasami nie ma wyjścia. i nie mowie o malutkich dzieciaczkach bo tym to trzeba tłumaczyć jak najwięcej. ale o starszych"uparciuchach". wiem sama jaka byłam jako nastolatka i to ze oberwałam raz czy dwa mi nei zaszkodziło-pozwoliło mi to przejrzeć na oczy ;)