Reklama

Sierakowice. Zadłużona spółdzielnia wyprzedaje majątek

Kryzys gospodarczy dotknął Gminną Spółdzielnię Samopomoc Chłopska w Sierakowicach z wieloletnią tradycją. Pod koniec roku była zmuszona sprzedać lub wydzierżawić sieć swoich sklepów. Teraz planuje pozbyć się także działek.

Podczas walnego zgromadzenia członków, które odbyło się 26 marca podjęte zostały ważne uchwały, w tym dotyczące sprzedaży nieruchomości. Jak poinformował nasz Czytelnik, a zarazem członek spółdzielni, ma to na celu zbilansowanie strat, które sięgają kilkaset tysięcy złotych. Wśród nieruchomości przeznaczonych do sprzedaży, znajduje się też działka ulokowana w centrum Sierakowic.

Jednak nie sama sprzedaż nurtuje naszego Czytelnika, a sposób w jaki ma zostać przeprowadzona.

- Według informacji, które otrzymaliśmy, pierwszeństwo w sprzedaży mają mieć osoby, które w danej chwili wynajmują lokal. Zastanawia mnie, czy jest to rozwiązanie na jakim powinno zależeć zadłużonej spółdzielni. Myślę, że priorytetowym celem zarządu powinna być szybka spłata długów oraz przedstawienie planu naprawczego. Według mojego doświadczenia szybciej spłacono by długi, gdyby sprzedawane nieruchomości miały jak najwyższą wartość, a to jest możliwe tylko przy rozpisaniu jawnego przetargu z zaznaczoną pozycją, że wygra ten co da więcej. Niestety inna próba sprzedaży nieruchomości należących do GS-ów budzi podejrzenia jakoby zarządowi nie zależało na dobru spółki, a tylko na zapewnieniu dobrego bytu sobie jak i osobom niekoniecznie formalnie powiązanym ze spółdzielnią - pisze członek spółdzielni.

Jak dodaje, podczas zebrania zarząd nie przedstawił żadnego planu, jak po spłaceniu długów zamierza sprawić, by spółdzielnia była rentowna.

- Jedynym argumentem jaki usłyszałem była informacja, że inne firmy zatrudniają pracowników niezgodnie z obowiązującymi przepisami przez co są w stanie obniżyć koszty prowadzenia działalności, czego nie może zrobić GS. Czy w takim wypadku nie lepiej byłoby na podstawie przetargu sprzedać wszystkie nieruchomości spółdzielni i zamknąć jej działalność? Uważam, że prowadzenie działalności, która się nie kalkuluje powinna zostać zamknięta, a nie tak jak w przypadku spółdzielni sztucznie podtrzymywana poprzez coroczną sprzedaż nieruchomości, nie do końca na przejrzystych zasadach.

Prezes spółdzielni nie zamierza komentować całej sytuacji. Uważa, że jeśli ktoś miał jakieś wątpliwości, powinien o nich powiedzieć podczas zebrania.
- Są to sprawy wewnętrzne spółdzielni. Było zebranie z członkami spółdzielni i wtedy był czas na rozmowy i wyjaśnienia ewentualnych nieścisłości. Jeśli dla kogoś było coś niezrozumiałe, to może przecież zajrzeć do naszych dokumentów czy protokółu ze zebrania i rozwiać swoje wątpliwości. Roztrząsanie publicznie naszych wewnętrznych spraw, nie jest dobrym rozwiązaniem. Należy jednak pamiętać, że zarząd nie może sam decydować o sprzedaży nieruchomości. Co roku odbywają się narady, podczas których podejmujemy decyzje o naszych zamiarach. Nie jest to nic nowego. Uchwały są podejmowane przez walne zgromadzenie członków spółdzielni, a zarząd je jedynie wykonuje - odpowiada Józef Formela.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości