Reklama

Sierakowicka Biedronka. Czy lokalny handel rzeczywiście upada?

Przed otwarciem Biedronki w Sierakowicach zarówno władze gminy, jak i miejscowi sklepikarze zapowiadali upadek lokalnego handlu. Od otwarcia minęło już ponad pół roku, postanowiliśmy więc sprawdzić, czy ich obawy się potwierdziły.

Wieść o tym, że w Sierakowice - jeden z ostatnich bastionów bez sklepów wielkopowierzchniowych może upaść, pojawiła się w czerwcu ubiegłego roku. Sprawa powstania sierakowickiej Biedronki poróżniła zarówno część mieszkańców gminy z wójtem - przeciwnikiem "żarłocznych dyskontów", jak i przyczyniła się do powstania rysy na współpracy gminy z powiatem.

Stało się tak ponieważ wójt gminy Sierakowice, Tadeusz Kobiela, dowiedział się, że prezesem jednej ze spółek będących właścicielami obiektu, w którym ma powstać Biedronka jest Tomasz Kwiecień - syn starosty kartuskiego. Tadeusz Kobiela zarzucił wówczas staroście naruszenie zasady bezstronności podczas wydawania zgody na rozbudowę obiektu, w którym ma powstać Biedronka. Janina Kwiecień z zarzutami się zdecydowanie nie zgadzała. Wójt Sierakowic postanowił zaskarżyć do wojewody decyzję o pozwoleniu na rozbudowę obiektu i przeniesieniu go z jednej spółki na drugą. Okazało się to jednak bezskuteczne, gdyż wojewoda uznał zarzuty za bezpodstawne.

Jeronimo Martins mogło więc uruchomić pierwszy market swojej sieci w Sierakowicach, oficjalnie otwarcie odbyło się w połowie stycznia bieżącego roku. Od tego czasu minęło już ponad pół roku - czy obawy wójta oraz sklepikarzy były zasadne? Czy rzeczywiście lokalny handel w Sierakowicach upada?

- Biedronka funkcjonuje od stycznia, ale ja nie mam jakichś sygnałów jakoby miał całkowicie siąść lokalny handel. Na początku była straszna obawa ponieważ Biedronka zastosowała bardzo niskie ceny na samym wejściu, ale to się działo przez pierwsze dwa tygodnie. Ludzie stali w kolejkach od piątej rano z tego co mi wiadomo, nawet mieli ponoć telewizory za jakieś niewielkie ceny, krótko mówiąc wyprzedawali towary za bezcen. Wtedy mieli boom i wiem, że padł taki blady strach na nasze podmioty handlujące. Później to się unormowało i chyba Biedronka nie ma większego znaczenia na ten moment. Ma na pewno jakiś, ale nie tak tragiczny, jak to się wydawało na początku - tłumaczy wójt gminy Sierakowice, Tadeusz Kobiela.

Jak dodaje, prawdziwej oceny wpływu Biedronki na sierakowicki handel będzie można dokonać po roku od jej otwarcia. Innego zdania jest właściciel sieci sklepów Ribena, Michał Kuczkowski.

- Ja mam spadki sprzedaży i tego się nie da wyrazić w słowach, trzeba to przedstawić w liczbach. To było oczywiste, że one wystąpią i każdy, kto miał choć trochę wyobraźni wiedział wcześniej mniej więcej ile procent one wyniosą. I te szacunki się mniej więcej potwierdzają. Liczby są liczbami i dyskont chcąc się utrzymać musiał zrobić 2.000.000 zł obrotu i pozabierał to wszystkim z naszej miejscowości - podkreśla Michał Kuczkowski.

Z kolei pracownicy innego marketu w okolicach Sierakowic podkreślają, że utarg sklepu od czasu otwarcia dyskontu nie zmniejszył się zanadto - o kilka procent w skali miesiąca. Natomiast w małych sklepach na terenie Sierakowic sytuacja pogorszyła się dość znacznie.

- Klienci przychodzą tutaj po produkty, których w Biedronce nie dostaną, ale ruch jest mniejszy. W sezonie nie jest jeszcze tak źle, bo jest sporo turystów, trudniej będzie w październiku. W pobliżu jeden mięsny już zamknięto - mówi jeden z właścicieli sklepu na ul. Lęborskiej.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    hil12 - niezalogowany 2016-08-25 09:11:24

    wójt twierdzi, że handel aż tak nie ucierpiał a właściciele twierdzą, że tak i że zamykają małe sklepy - widać w tym momencie jaką orientację o sytuacji swoich obywateli ma wójt - żadną tak jest ze wszystkimi zasiedziałymi wójtami - po dwóch kadencjach przestają się starać i mają gdzieś czego szary obywatel oczekuje, jakie ma problemy.....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kaszub7 - niezalogowany 2016-08-24 00:07:31

    Oczywiście, że upada. Nie mówi się o wielu mniejszych sklepikach które zamknięto. Jedynie te większe zostaną, bo mogą manipulować cenami. Swoją drogą stać od 5 rano w kolejce do sklepu to debilizm. Chyba ktoś zatęsknił za komuną.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości