Reklama

Siła bez barier. Kamil Żeromski walczy o sprawność i sportowe marzenia. „Nie chcę litości. Chcę szansy”

W świecie sportu są historie zwycięstw, rekordów i wielkich stadionów. Są też historie znacznie ważniejsze — o walce człowieka z własnymi ograniczeniami, bólem i codziennością, której większość z nas nigdy nie będzie musiała doświadczyć. Do takich ludzi należy Kamil Żeromski, mieszkaniec gminy Sulęczyno, który mimo dramatycznego wypadku i całkowitego paraliżu dolnej części ciała nie poddał się i dziś inspiruje swoją postawą innych.

Jeszcze kilka lat temu jego życie wyglądało zupełnie inaczej. W wieku zaledwie 21 lat Kamil uległ tragicznemu wypadkowi, którego konsekwencją była paraplegia. Lekarze nie dawali mu wielkich nadziei na odzyskanie sprawności. Dla wielu osób taki moment oznaczałby koniec marzeń, planów i aktywnego życia. Dla Kamila stał się początkiem najtrudniejszej walki.

– Usłyszałem, że muszę nauczyć się żyć od nowa. I właśnie to próbuję robić każdego dnia – mówi dziś Kamil.

Sport zamiast rezygnacji

Zamiast zamknąć się w czterech ścianach, wybrał sport. To właśnie aktywność fizyczna stała się dla niego formą rehabilitacji, terapii i sposobem na odzyskanie poczucia sprawczości. Dziś Kamil jest dwukrotnym brązowym medalistą Mistrzostw Polski w pchnięciu kulą i rzucie dyskiem. Dwukrotnie zwyciężył również w Memoriale Żylewicza – prestiżowym World Athletics Challenger Meeting z międzynarodową obsadą.

Reklama

W 2022 roku podczas 50. Paralekkoatletycznych Mistrzostw Polski w Szczecinie wywalczył brązowy medal w rzucie dyskiem. Rok później został beneficjentem programu Poland Business Run, który wspiera osoby po ciężkich urazach. W sezonie 2025 ponownie udowodnił swoją klasę sportową — podczas 53. Paralekkoatletycznych Mistrzostw Polski we Włocławku zdobył brązowy medal w pchnięciu kulą i uplasował się tuż za podium w rzucie dyskiem.

Świetne wyniki osiągnął także podczas Grand Prix Polski w Gorzowie Wielkopolskim oraz Paralekkoatletycznego Grand Prix Polski 2025, gdzie zwyciężył w pchnięciu kulą.

Reklama

– Kamil jest przykładem człowieka, który każdego dnia pokazuje, że granice często istnieją tylko w naszych głowach – podkreślają pracownicy Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Sulęczynie.

Walka, której nie widać na podium

Za medalami, gratulacjami i sportowymi sukcesami kryje się jednak codzienność pełna bólu i wyrzeczeń. Paraliż oznacza dla Kamila nie tylko brak możliwości chodzenia. To również postępujący zanik mięśni, ogromne przeciążenia organizmu oraz problemy zdrowotne, między innymi z funkcjonowaniem nerek.

Reklama

Każdy dzień to rehabilitacja i walka o utrzymanie sprawności. Ręce stały się dla niego wszystkim — zastępują nogi, pozwalają się przemieszczać, trenować i normalnie funkcjonować.

– Jeśli zawiodą ręce, stracę swoją niezależność. Dlatego muszę ćwiczyć. Sport nie jest dla mnie hobby. To moje leczenie – mówi Kamil.

Choć reprezentuje Polskę na zawodach i zdobywa medale, trenuje w bardzo trudnych warunkach. Często ćwiczy samotnie na przydomowym trawniku, na nierównym terenie, bez profesjonalnej infrastruktury sportowej.

Reklama

Największa przeszkoda? Brak transportu

Najpilniejszą potrzebą Kamila jest specjalistyczny samochód dostosowany do osoby z niepełnosprawnością. Dziś, aby dostać się na trening, zawody czy wizytę lekarską, musi prosić innych o pomoc.

– Samodzielny transport zmieniłby całe moje życie. Mógłbym trenować częściej, dojeżdżać na rehabilitację i być bardziej niezależny – tłumaczy sportowiec.

Koszty rehabilitacji, masaży, sprzętu sportowego, suplementacji i wyjazdów na zawody znacznie przekraczają jego możliwości finansowe. Pomimo wsparcia fundacji i ludzi dobrej woli, wciąż brakuje środków, które pozwoliłyby mu rozwijać sportową karierę i jednocześnie walczyć o zdrowie.

Reklama

Firmy mogą pomóc i jednocześnie zyskać

Kamil szuka dziś sponsorów i partnerów, którzy pomogą mu dalej trenować oraz reprezentować region i kraj na zawodach paralekkoatletycznych. W zamian oferuje promocję sponsorów podczas zawodów, w mediach społecznościowych i wydarzeniach sportowych. Logo firmy może pojawić się na stroju startowym, dresie reprezentacyjnym czy specjalnym wózku startowym. Sponsorzy będą również oznaczani w relacjach z treningów i zawodów.

– Wspieranie sportu paraolimpijskiego to nie tylko reklama. To realna pomoc człowiekowi, który każdego dnia udowadnia, że warto walczyć – podkreślają przedstawiciele GOPS w Sulęczynie.

Reklama

Eksperci od społecznej odpowiedzialności biznesu zwracają uwagę, że wspieranie sportowców z niepełnosprawnościami buduje autentyczny i pozytywny wizerunek firmy.

„Nie proszę o litość”

Najbardziej poruszające w historii Kamila jest jednak to, że mimo przeciwności nie stracił wiary w sens walki.

– Nie proszę nikogo o współczucie. Chcę tylko szansy, żeby dalej trenować, rozwijać się i żyć możliwie normalnie – przyznaje.

Jego historia pokazuje, że prawdziwa siła nie rodzi się z łatwego życia, lecz z codziennego podnoszenia się po kolejnych upadkach. Dla mieszkańców gminy Sulęczyno Kamil już dziś jest mistrzem — nie tylko sportowym, ale przede wszystkim ludzkim.

Reklama

Osoby i firmy, które chciałyby wesprzeć Kamila Żeromskiego w dalszej rehabilitacji i rozwoju sportowym, mogą skontaktować się bezpośrednio z nim lub z GOPS Sulęczyno.

Kontakt mailowy: [email protected]
 GOPS Sulęczyno: 58 684 32 31

- Pomóżmy Kamilowi pokonać bariery i sięgnąć po kolejne medale — apelują pracownicy ośrodka.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/05/2026 15:16
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości