Styczeń, rok 1945. Trzydziestostopniowy mróz. Tysiące wygłodniałych i zziębniętych ludzi w obozie Stutthof otrzymuje okrutny rozkaz. O godzinie 6 rano mają opuścić baraki i rozpocząć najtrudniejszy marsz w swoim życiu. Marsz, którego wiele z nich nie przeżyje. Marsz Śmierci.
Jak wyrazić słowami pamięć o tamtych czasach? Jak to wyrazić w obrazach? Tego arcytrudnego zadania podjął się Wiesław H. Kwapisz, reżyser filmu "Śniegi w żałobie", którego premiera odbyła się 17 maja 2015 roku w Urzędzie Gminy Kolbudy.
Byli więźniowie oraz świadkowie Marszu Śmierci - tragicznego zakończenia blisko pięcioletniego koszmaru obozu koncentracyjnego opowiadają o swoich przeżyciach na taśmie filmu. Świadkowie tamtych czasów opowiadają, jak to było, gdy wychudzeni, zziębnięci, okryci jedynie lichymi kocami, więźniowie maszerowali przez wsie w dwudziestostopniowym mrozie. Popychani kolbami karabinów, szczuci psami, głodni i wyczerpani pokonywali śmierć. Chwila słabości, zwolnienie, odłączenie się od
kolumny było natychmiast karane śmiercią. Kulą z karabinu była także karana wszelka pomoc więźniom. Mimo to, ludność kaszubska bez namysłu pomagała maszerującym.
- Gdyby nie Kaszubi i ich odwaga w niesieniu pomocy, chyba nikt by nie przeżył - opowiadali uczestnicy marszu. - Gdyby nie Kaszubi, nie udałoby się też uciekinierom.
Więźniowie chowali się w stodołach, Kaszubi ukrywali ich pod słomą. Oni też wysyłali dzieci na drogę, aby wysypywały ciepłe ziemniaki wzdłuż trasy marszu. Więźniowie idący środkiem drogi, po kryjomu te ziemniaki wygrzebywali ze śniegu. to ich ratowało przed śmiercią z głodu i wyczerpania.
Na taśmie filmu zarejestrowana została uroczystość nadania szkole podstawowej imienia Więźniów Obozu Stutthof w Niestępowie, sprzed trzech lat.
- Czy ktoś z nas może sobie dziś wyobrazić czasy, w których miejscem dla dziecka nie jest szkoła, dom rodzinny, plac zabaw, ale więzienie? Obóz koncentracyjny? - mówił ksiądz Jarosław Drążek. - Niech mury tej szkoły będą kamieniem pamięci o ludziach, którym przypadło żyć w tamtych czasach. A pamięć niech będzie przestrogą, by taka historia nigdy się nie powtórzyła.
I to przesłanie - aby to się już nigdy więcej nie powtórzyło - było mottem projekcji. Właśnie po to, by taka historia się nie powtórzyła, powstają takie filmy.
Reżyser filmu, Wiesław H. Kwapisz uhonorował burmistrza Wojciecha Kankowskiego Wyróżnienie Pomorskiej Akademii Filmowej w kategorii "Popularyzacja historii regionu".
Srebrną Kamerę Pomorskiej Akademii Filmowej otrzymał wójt Kolbud Leszek Grombala. Obie gminy - Gmina Żukowo (OKiS Żukowo) i Kolbudy - wsparły produkcję "Śniegów w Żałobie".
nadesłane/Sylwia Kubryńska
Rzecznik prasowy UG Żukowo
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze