Trwa znakomita passa koszykarzy Sokoła Kartuzy. W sobotę ekipa Tomasza Sikory odniosła już czwartą wygraną w tym sezonie i z kompletem zwycięstw pewnie prowadzi w tabeli gr. B batalii o wejście do II ligi. Tym razem Sokół rozgromił zespół UKS Krokowa 113:68!
Spotkanie obserwowała rekordowa w tym sezonie liczba publiczności. Ci, co zdecydowali się przyjść kibicować, z pewnością nie mieli czego żałować. Sokół grał szybko, efektownie i skutecznie. Już w pierwszej kwarcie przewaga gospodarzy sięgnęła dwudziestu punktów! Koncertowo grali nasi rozgrywający, których błyskawiczne kontry wykańczał niemal za każdym razem Jacek Szmelter. Tylko w tej części gry nasz rzucający zdobył 19 punktów, a Sokół odskoczył rywalom na 32:12!
Drugą kwartę lepiej rozpoczęli przyjezdni, którzy w ciągu trzech minut zdobyli aż dziewięć punktów, tracąc przy tym zaledwie dwa. Trener Sikora zareagował czasem i po chwili wszystko wróciło do normy. Po dwie udane akcje zaliczyli Pawlak i Szmelter, a na tablicy wyników znów pojawiło się dwudziestopunktowe prowadzenie miejscowych. Końcówka pierwszej połowy należała natomiast do Mariusza Redka, który w ciągu dwóch minut sam zdobył osiem punktów. Do kosza trafili też rezerwowi Drywa i Masiulaniec i Sokół na półmetku mógł się cieszyć z kosmicznego wręcz prowadzenia 58:34.
Na tym jednak popisy naszych koszykarzy się nie zakończyły. Za sprawą Redka i Pawlaka trzecią kwartę rozpoczęliśmy od prowadzenia 10:0! Krokowianie odpowiedzieli punktami dopiero w 25 minucie. Potem znów jednak błyszczał nasz center (Redek – red.), i to zarówno w ataku, jak i defensywie. Tylko pomiędzy 26, a 29 minutą gry swoje statystyki poprawił o kolejne 10 punktów i kilka ważnych zbiórek. Na zakończenie efektownym „alley-oop-em” popisał się jeszcze Szmelter i przed ostatnią odsłoną spotkania Sokół prowadził 85:47.
Sytuacja nie zmieniła się i w ostatniej kwarcie. Gospodarze nie odpuszczali powiększając jeszcze tylko i tak ogromną przewagę. Ten fragment „trójką” otworzył Wróbel, a po odpowiedzi Krefty, trafili jeszcze Dułak i dwukrotnie Szmelter. Sam finisz to już praktycznie pojedynek Sokoła z Adamem Centkowskim. Kapitan gości rzucił w tej kwarcie 12 ze swoich 32 punktów i w dużej mierze dzięki niemu wynik spotkania nie był jeszcze wyższy.
Sokół odniósł jednak zasłużone zwycięstwo 113:68, najwyższe w tym jak na razie niezwykle udanym sezonie. Po czterech kolejkach kartuzianie przewodzą stawce z kompletem punktów. Przed nimi jeszcze mecz wyjazdowy ze słabiutkim Suchym Dębem i derby Kaszub z nierówno grającym Remusem Kościerzyna już przed własną publicznością. Jest więc wielce prawdopodobne, że pierwszą rundę Sokół zakończy jako niepokonany. Mimo to, trener Sikora niechętnie mówi o aspiracjach zespołu i szansach na awans.
- Trudno powiedzieć. Po prostu gramy swoje i zobaczymy jak będzie. Na razie jest dobrze, ale zawsze może zdarzyć się tak, że przydarzy nam się gorszy dzień i cała ta układanka się posypie – mówi szkoleniowiec kartuskich koszykarzy. – Póki co, każdy pojedynczy mecz traktujemy jako osobne wyzwanie, a o ewentualnym awansie będzie jeszcze czas pomyśleć nieco później. Teraz jest na to jeszcze za wcześnie – dodaje.
My wierzymy jednak, że z taką formą na Sokoła w tym sezonie może nie być mocnych.
Komentarze