Młoda dziewczyna i maszynista zostali ranni na skutek wypadku kolejowego, do którego doszło we wtorek rano na przejeździe kolejowym w Somoninie. Volskwagen Golf przejechał tam przez szlaban i wpadł wprost pod jadącą po torach drezynę. Na szczęście były to tylko ćwiczenia organizowane w ramach XI już edycji kampanii Bezpieczny Przejazd.
Symulacja wypadku kolejowego odbyła się o godzinie 10. na przejeździe kolejowym w Somoninie. Jadący w ulicy Ceynowo VW Golf pomimo zamkniętego szlabanu wjechał na tory, gdzie w jego prawy bok uderzyła drezyna. Na miejscu zdarzenia błyskawicznie pojawiła się OSP Somonino, JRG Kartuzy, zespół ratownictwa medycznego oraz policja.
Kierująca Golfem młoda dziewczyna została zakleszczona w pojeździe, strażacy musieli więc wyciągnąć używając do tego celu nożyc hydraulicznych. Poszkodowaną z otwartym złamaniem ręki i ogólnymi obrażeniami przeniesiono na noszach do karetki, którą przetransportowano ją do kartuskiego szpitala. Urazu głowy doznał również maszynista drezyny.
Cała akcja została przeprowadzona w ramach kampanii społecznej Bezpieczny Przejazd realizowanej przez PKP Polskie Linie Kolejowe. W tym roku ruszyła już XI edycja akcji z nowym hasłem - "Szlaban na ryzyko!". Obejmuje ona symulacje, konkursy, happeningi, prelekcje dla dzieci, patrole Straży Ochrony Kolei w terenie oraz kampanię informacyjną w mediach.
Jak przypominają kolejarze, w ciągu minionego roku w wyniku nieprzestrzegania przepisów na przejazdach kolejowo-drogowych poszkodowanych zostało 69 osób. Z powodu wtargnięcia na tory w miejscach niedozwolonych ucierpiało 241 pieszych.
- Każde tego typu zdarzenie obok podstawowego wymiaru, jakim jest tragedia poszkodowanych i ich rodzin, przynosi szereg negatywnych kosztów dla społeczeństwa i gospodarki. Koszty strat moralnych, cierpienia i utraty bliskich trudno oszacować. Pozostałe, według wyliczeń np. Banku Światowego, liczone są w milionach złotych. Wśród nich są wypłaty odszkodowań, koszty działania służb ratunkowych, leczenia i rehabilitacji rannych oraz utraty PKB, niewytworzonego przez osoby, które zginęły - tłumaczy Mirosław Siemieniec, rzecznik prasowy PKP PLK S.A.
Komentarze