Głównym bohaterem sobotniej gali "Pałuska FIght Night" stał się mieszkaniec Kiełpina - Kamil Mateja. Zawodnik z Kaszub pokazał najefektowniejszą walkę tego wieczoru, którą zakończył w trzeciej rundzie przez kolano z wyskoku.
Drużyna z Kartuz pod przewodnictwem Patryka Zaborowskiego, przyjęła angaż na Promotora Panzera Suwałki zaledwie dwa tygodnie wcześniej. W skutek kontuzji i wycofania się przeciwników, Rebelianci zdecydowali się powalczyć na Suwalskiej ziemi i to w dodatku z gospodarzami. Ofertę walki w ekspresowym tempie przyjęli dwaj zawodnicy z Kaszubskiego teamu Rebelia Kartuzy wspomniany Kamil Mateja i Nikodem Bigus.
Kamil świetnie pokazał się wschodniej publiczności prezentując solidną, twardą walkę. Najbardziej cieszy fakt szybkiego powrotu na ring po listopadowym wypadku. Brutalny nokaut został tłumnie oklaskiwany mimo Suwalskiej przynależności Piotra Jasnocha.
Bardzo dobry aczkolwiek przegrany pojedynek stoczył drugi reprezentant - Nikodem Bigus. W przeciwieństwie do Mateji zawalczył zbyt zapobiegawczo. Przegrana pierwsza runda zaważyła o przegranej, stosunkiem punktów 0:3. Taktycznie Nikoś stosował się do zaleceń szkoleniowca Rebelii Patryka Zaborowskiego i realizował plan. Natomiast przeciwnik - Szymon Dembowski, niesiony wrzawą Suwalskiej publiczności częściej trafiał i w ostateczności to jego ręka powędrowała w górę.
- Cieszymy się, że coraz częściej jesteśmy dostrzegani w środowisku walk zawodowych. Mamy nadzieję ze łowcy talentów dostrzegli potencjał Kamila i Nikodema co zaowocuje kolejnymi kontraktami. - bardzo dobre wyniki swoich podopiecznych, podsumował klub Rebelia Kartuzy.
Skrót walki (od 4:12) można obejrzeć na platformie YouToube
oprac. SG/Kartuski Klub Kickboxingu
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze