Reklama

"Spiéwné kwiôtczi" koncertowały w Niemczech

08/07/2010 13:12
Trzeba było pięciu lat intensywnej pracy, by wreszcie wyjechać na zagraniczne tournée. Tyle bowiem liczy sobie zespół "Spiéwné kwiôtczi" z Banina. Grupa działa przy Oddziale Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Nazwa wzięła się od tytułowej piosenki "Spiéwné kwiôtczi".

Do grupy należą głównie uczniowie ze szkół podstawowych w Baninie i Miszewie, którym patronują wybitni Kaszubi - ksiądz Józef Bigus i Jan Trepczyk. Dzieci prezentują nowoczesną muzykę kaszubską w ciekawych układach choreograficznych. Kierownikiem i instruktorem zespołu jest Helena Adamska z Pępowa. Nad repertuarem, poprawnością językową i stroną organizacyjną prób i występów czuwają Elżbieta i Eugeniusz Pryczkowscy przy wielkim wsparciu wielu oddanych członków oddziału ZKP w Baninie.

Zespół zadebiutował na deskach Teatru Miniatura w Gdańsku podczas jubileuszowych koncertów z okazji piętnastolecia Magazynu Kaszubskiego "Rodnô Zemia". W 2006 roku grupa występowała kilkakrotnie, m.in. w Żukowie, Luzinie, Gdańsku i w Dębogórzu. Zajęła II miejsce podczas wojewódzkiego "Konkursu Pieśni o Morzu". Dzięki sukcesom zespół zaczął otrzymywać liczne oferty koncertów. W 2007 roku występował 25 razy na całych Kaszubach, począwszy od Władysławowa, a kończąc na Kramarzynach w powiecie chojnickim.

Formacja zdobyła II nagrodę na wojewódzkim festiwalu "Kaszëbsczé spiéwë" w Luzinie, a III na Pomorskim Przeglądzie Pieśni Bożonarodzeniowej w Szemudzie. Kilkakrotnie występował w telewizji, największym przeżyciem był występ w Telewizji Trwam, po którym otrzymał mnóstwo pozytywnych sygnałów płynących z całego świata. Znaczniejsze sukcesy nadeszły w trzecim roku działania grupy.

Obecnie zespół jest dwukrotnym laureatem I miejsca "Przeglądu Pieśni o Morzu" w Dębogórzu, także I miejsca Festiwalu "Współczesne Aranżacje" w Bytowie oraz II miejsc festiwalu "Kaszëbsczé Spiéwë" w Luzinie i Pomorskiego Przeglądu Pieśni Bożonarodzeniowej w Szemudzie. Co roku daje regularnie blisko pięćdziesiąt koncertów. W czasie tej aktywnej działalności grupa nagrywała kolejne piosenki pisane na bieżąco przez zawodowych twórców muzyki kaszubskiej oraz członków ogólnopolskich organizacji twórczych.

Plon tej twórczości odzwierciedla debiutancka płyta "Òd se cos dac", której tytuł idealnie określa filozofię działalności dziecięcej grupy kaszubskiej. Obecnie kończy się realizacja drugiej płyty, która ma być promowana we wrześniu br. wraz z uroczystymi obchodami piątej rocznicy zespołu. Grupa składa się głównie z uczniów szkół podstawowych, dlatego część jej członków już odeszła. Są gimnazjalistami. Tam zawiązali już następny kaszubski zespół o nazwie "Młodzëzna", zaś w gimnazjalnej grupie "To i owo" są filarami w dużym stopniu decydującymi o jej sukcesach.

To właśnie ci uczniowie są prawdziwymi twórcami sukcesów "Spiéwnëch kwiôtków". Teraz pałeczkę po nich przejęli młodsi, godnie zastępując starszych, co potwierdzili 2 czerwca br. zdobywając I nagrodę na Przeglądzie Pieśni o Morzu. Wyjazd do Niemiec był niejako zwieńczeniem dotychczasowego etapu działalności zespołu. Połączony był z warsztatami oraz poznaniem przepięknej krainy o nazwie Łużyce. Zamieszkują ją Słowianie Serbołużyczanie, którzy – podobnie jak Kaszubi – mówią swoim językiem.

To była też wspaniała lekcja dla Kaszubów. Nie było najmniejszego problemu z porozumiewaniem się. Serbołużycki język jest bardzo podobny do kaszubskiego. Wszyscy Łużyczanie posługują się nim, włącznie z małymi dziećmi, czego niestety nie można już powiedzieć o Kaszubach. Dzięki temu każdy mały Serbołużyczanim posługuje się trzema językami. Nasz zespół występował tam na zaproszenie księdza Tomasza Dawidowskiego, Kaszuby, który jest proboszczem parafii w Ostro (Górne Łużyce).

W ciągu pięciu dni grupa koncertowała czterokrotnie w Rosenthal, Ostro, koło Cottbus oraz w Pile. Ćwiczyła i zamieszkiwała w Rackelwitz. Zapewne najwięcej przeżyć dostarczył czwartkowy koncert w Ostro, który odbył się w parafialnym kościele. Podczas mszy zespół śpiewał pieśni kościelne, a po niej dał półgodziny koncert z tańcami, za co otrzymał rzęsiste oklaski.

- To było bardzo piękne – wzdychały starsze Łużyczanki, które chętnie ustawiały się do zdjęć z małymi Kaszubami.

Dalszy ciąg koncertu trwał na pikniku parafialnym. Tam zabrzmiały nawet "Kaszëbsczé jezora" oraz zadedykowana księdzu Tomaszowi z okazji X rocznicy święceń "Barka" w języku kaszubskim. Równie radośnie występ przyjęli młodzi Łużyczanie. Głównie dla nich – a było ich około tysiąca - nasze dzieci wystąpiły w środę.

Niezapomniane pozostaną też wrażenia dzięki zwiedzaniu tej krainy. Pewnie najwięcej emocji wzbudziła Szwajcaria Saksońska. Jedynie nazwą przypomina naszą Szwajcarię, bo w rzeczywistości jest to zgoła inny kraj, przez który przepływa rzeka Łaba, główny stwórca przepięknych krajobrazów. Bardzo ciekawa jest stolica Górnych Łużyc, Budziszyn, z krzywą wieżą, piękną katedrą, zamkiem, wspaniałym cmentarzem, na którym napisy są przede wszystkim w języku serbskołużyckim.

Podobnie jest z wszelkimi nazwami. Wszystkie ulice są dwujęzyczne, podobnie nazwy miejscowości, natomiast napisy na licznych krzyżach i kapliczkach są wyłącznie w ich rodzimym języku. Sobotni dzień pobytu w Niemczech był ostatnim. Żal było odjeżdżać, tym bardziej, że dzięki łatwości w porozumiewaniu się, zawiązały się przyjaźnie też z mieszkańcami Vorklecy i Ostro. W drodze powrotnej "Spiéwńé kwiôtczi" dały jeszcze jeden występ na Dolnych Łużycach, koło miasta Cottbus, w parku rozrywki.

Miały też szczególną szansę skorzystania z niesamowitej przejażdżki z dużej góry na czymś w rodzaju opony w specjalnym tunelu. Ponadto niemal codziennie zespół był na basenie lub w aquaparku. Pobyt w Niemczech świetnie też wpłynął na zintegrowanie grupy, która wraz z opiekunami stanowi prawdziwą rodzinę. W najbliższym czasie dokona ostatnich nagrań na swą nową płytę. Grupa ma konkretny cel. Jej działalność ma nie tylko kulturalny charakter. Jest to przede wszystkim uczenie się artystycznych kreacji.

Dzieci czują się pewnie na scenie, poznają tajniki sztuki, oswajają się z publicznością, potrafią coraz lepiej przekazać walory kaszubszczyzny. W przyszłości to oni zapewne będą społecznymi liderami. Dlatego kolejnej płycie planują nadać tytuł "Cél daleczi".

Eugeniusz Pryczkowski
oprac. A.B.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ambasador - niezalogowany 2010-07-10 18:28:43

    Witam pięknie. Jestem fanem Zespołu i cieszę się z każdego sukcesu Zespołu. Życzę całemu Zespołowi dalszych dobrych sukcesów, wielu podróży i poznawania nowych przyjaciół. Henryk Jerzy Musa KOT.:lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości