Upłynął prawie tydzień od zaduszek i tradycyjnie w Galerii Refektarz w Kartuzach zabrzmiały dźwięki jazzu. Tym razem zaprezentował się zespół „Orange Trane” w składzie: Piotr Lemańczyk - bas, Dariusz Herbasz - saksofon, Andrzej Syldatk - perkusja i Dominik Bukowski - wibrafon. Muzycy spotkali się po latach i uraczyli publiczność niezłą dawką jazzu...
Organizatorem „Zaduszek Jazzowych” jest Centrum Kultury „Kaszubski Dwór”, na czele z panią dyrektor Aleksandrą Maciborską-Pytka. Przybyli przedstawiciele władz, goście z partnerskiego miasta Duderstadt oraz miłośnicy jazzu.
Na muzycznym rynku zespół ORANGE TRANE znany jest przede wszystkim z płyty p.t.: "My Personal Friend”, na której można posłuchać takich utworów jak: Harnasie, Bosa jutrzenka, Takaś była, Electric City...
Atmosfera koncertów w Galerii Refektarz zawsze jest niezwykła i wydaje się, że jest ona najodpowiedniejszym miejscem na słuchanie jazzu, zwłaszcza jesienią. Muzycy z „Orange Trane” spotkali się po paru latach i po zaledwie trzech próbach przed występem udowodnili, że są profesjonalistami w tym co robią, a dowodem były liczne brawa publiczności. Były świetne solówki na perkusji w wykonaniu Andrzeja Syldatka oraz na kontrabasie, na którym „czarował” publiczność Piotr Lemańczyk. Ciekawym akcentem „Orange Trane” był instrument nazywany wibrafonem, na którym grał Dominik Bukowski. Koloru utworom dodawał także Dariusz Herbasz – saksofonista.
„Tegoroczne „Zaduszki Jazzowe” były dla mnie wyzwaniem. Bardzo je przeżyłam. Już tradycją stało się, że przyjeżdżają na nie wielkie gwiazdy. Postanowiłam jednak, że w tym roku należy wrócić do korzeni, czyli do kartuskiego zespołu „Orange Trane” i z tej decyzji jestem bardzo zadowolona” – stwierdziła Aleksandra Maciborska – Pytka.
Piotr Lemańczyk powiedział, że jazz jest nieustającą walką z przeciwnościami losu i z samym sobą. Jak stwierdził, jazz w Polsce jest na coraz wyższym poziomie. Na pytanie, czy „Orange Trane” zagra jeszcze w Kartuzach, kontrabasista odpowiedział, że jeżeli będzie jakaś sensowna propozycja, to być może tak.
Kartuska publiczność na pewno zacierałaby już ręce na taki koncert, bo w niedzielny wieczór fanów jazzu nie zabrakło, za to zabrakło miejsc siedzących w galerii... Było super!
Ewelina Karczewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze