Chociaż wojewoda pomorski nie dopatrzył się żadnych uchybień w pracy starostwa kartuskiego przy wydawaniu decyzji o pozwoleniu na rozbudowę obiektu pod potrzeby sierakowickiej Biedronki, to skierował do ponownego rozpatrzenia sprawę nieuznania gminy za stronę w postępowaniu administracyjnym. Rozstrzygnięcie to nie ma jednak wpływu na prace budowlane prowadzone przy dyskoncie, które w dalszym ciągu trwają.
Po raz kolejny wracamy do tematu sierakowickiej Biedronki. Tym razem za sprawą wójta gminy Sierakowice i jego zażalenia złożonego do wojewody. Przypomnijmy, że cała sprawa rozpoczęła się odkąd zaczęło pojawiać się coraz więcej pogłosek o mającej powstać w Sierakowicach, Biedronce.
Niedługo później, ku niezadowoleniu wójta Sierakowic, zagorzałego przeciwnika "żarłocznych dyskontów", okazało się, że pogłoski są prawdziwe, a kierownictwo dyskontu, firma Jeronimo Martins, wydała oficjalne oświadczenie potwierdzające powstanie sklepu w Sierakowicach. Biedronka ma powstać na ulicy Lęborskiej, w budynku w którym mieścił się niegdyś duży sklep spożywczy.
Decyzję o wydaniu pozwolenia na rozbudowę miejsca pod potrzeby dyskontu wydało Starostwo Powiatowe w Kartuzach. W tym momencie po raz kolejny pojawił się wójt Sierakowic, Tadeusz Kobiela, który na łamach Gazety Wyborczej Trójmiasto oskarżył starostę kartuskiego, Janinę Kwiecień o stronniczość, przy wydawaniu decyzji. Było to spowodowane tym, że prezesem jednej ze spółek będących właścicielami obiektu, w którym ma powstać Biedronka jest Tomasz Kwiecień, syn starosty.
Wójt decyzję o pozwoleniu na rozbudowę, a także przeniesieniu go z jednej spółki na drugą, postanowił zaskarżyć do wojewody. Zgłosił także sprzeciw wobec tego, że Starostwo Powiatowe w Kartuzach nie uznało gminy Sierakowice za stronę w postępowaniu administracyjnym. Chodzi tutaj o to, że w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca, w którym miałaby powstać Biedronka znajduje się teren gminny, czyli Park Ośmiu Błogosławieństw.
Zarzuty dotyczące pozwolenia na rozbudowę i stronniczości, wojewoda uznał za bezpodstawne i nie dopatrzył się żadnych uchybień w decyzjach Starostwa Powiatowego w Kartuzach.
Natomiast w przypadku drugiego zażalenia wójta gminy Sierakowice, dotyczącego nieuznania gminy za stronę, wojewoda skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Starostwo Powiatowe w Kartuzach.
- W ocenie organu nadzoru Starosta Kartuski przedwcześnie i w sposób nieuprawniony dokonał oceny wniosku Wójta i nie uznał go za stronę postępowania - czytamy w oświadczeniu wojewody pomorskiego.
Wójt gminy Sierakowice będzie więc musiał wykazać swój interes prawny w tej sprawie.
- W tej chwili sprawa nie jest rozpatrywana, ze względu na możliwość złożenia skargi na to rozstrzygnięcie przez 30 dni. Oprócz tego nie jesteśmy jeszcze w posiadaniu akt dowodowych tej sprawy, ponieważ wojewoda jeszcze ich nam nie przekazał. Nie jestem w stanie stwierdzić jakie będzie rozstrzygnięcie sprawy, będziemy działać zgodnie z zaleceniami wojewody - informuje Radosław Pek, sekretarz Starostwa Powiatowego w Kartuzach.
Jednak, jak zgodnie twierdzi rzecznik wojewody pomorskiego i sekretarz powiatu kartuskiego, rozstrzygnięcie wojewody niczego nie zmienia, jeśli chodzi o prace prowadzone przy inwestycji.
- Zastrzeżenia wojewody dotyczą wyłącznie błędów proceduralnych w rozpatrywaniu wniosku wójta o wznowienie postępowania. Postanowienie Wojewody nie podważa zapisów postanowienia Starosty Kartuskiego w sprawie decyzji zatwierdzającej projekt budowlany i wydania pozwolenia na budowę dla inwestycji, czyli rozbudowy budynku i zmiany inwestora, a jedynie podważa przebieg postępowania i oddalenia wniosków Wójta Gminy Sierakowice - czytamy dalej w oświadczeniu wojewody.
Do sprawy wrócimy.
MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze