Lekarze nie dawali jej szans na normalne życie. Zapowiadali, że może nie mówić, nie będzie siadać, a nawet widzieć. Tymczasem dzięki uporowi i determinacji Wiktorii widać już pierwsze efekty. Aby marzenie o sprawności Wiktorii mogło się w pełni spełnić, potrzebna jest systematyczna i intensywna rehabilitacja, na którą rodziców siedmiolatki nie stać. Dlatego też apelują do ludzi dobrego serca, by pomogli ich córeczce ziścić jej marzenie o samodzielnym chodzeniu.
Wiktoria ma 7 lat. Jest pogodną, wesołą dziewczynką. Życie potraktowało ją jednak niesprawiedliwie. Urodziła się z przepukliną oponowo-rdzeniową okolicy krzyżowo-lędźwiowej. W pierwszej dobie swojego życia przeszła bardzo skomplikowaną operację zamknięcia przepukliny. Mając dwa miesiące przeszła pierwszą rehabilitację. Rehabilitowana jest do dziś.
Aby siedmiolatka mogła chodzić samodzielnie potrzebna jest stała i intensywna rehabilitacja. Po siedmiu latach nieustającej rehabilitacji oszczędności rodziców skończyły się.
- Nie możemy teraz przestać. Jeśli my przestaniemy wierzyć, zwątpimy lub poddamy się z braku środków, odbierzemy jej być może jedyną szansę na życie bez wózka - wyznaje mama Wiktorii.
Dlatego liczy się każda pomoc, aby dać Wiktorii szansę na spełnienie marzeń.
- Z wiarą patrzymy na każdy nowy dzień rehabilitacji, bo to szansa na sprawne nóżki zamiast wózka. Bez Waszego wsparcie może to się nie udać. Dlatego prosimy o pomoc wszystkich ludzi, którzy chcieliby nam pomóc w codziennej walce z chorobą - apeluje mama siedmiolatki.
Jak pomóc? Wejdź na stronę Fundacji Się Pomaga, pod opieką której znajduje się Wiktoria i wesprzyj dowolną kwotą cel akcji, jakim jest rehabilitacja siedmiolatki.
AL
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze