Reklama

Stanęła do walki z rakiem, ale straciła rękę. Młoda mama z Kiełpina potrzebuje protezy - pomóż!

Paulina pochodzi z Kiełpina, jest szczęśliwą mamą Zuzi i Antosi. Niestety w trakcie drugiej ciąży wykryto w jej lewej ręce mięsaka - nowotwór złośliwy. Krótko po porodzie zaczęła walkę o swoje zdrowie. W marcu podczas operacji usunięcia guza, lekarze zadecydowali o amputacji całej ręki. Młoda mama walczy o powrót do zdrowia i sprawności. Potrzebuje protezy ręki. To jednak wydatek rzędu 200.000 złotych. Dlatego też potrzebna jest pomoc - na platformie pomagam.pl ruszyła zbiórka. Każdy może pomóc.

Paulina wiodła szczęśliwe i spokojne życie ze swoim narzeczonym Adamem i czteroletnią córką Zuzią. Pod sercem nosiła kolejne maleństwo. Wkrótce miała wziąć ślub. Był czerwiec. Pewnego dnia młoda mama wyczuła na lewej ręce guza, na wysokości łokcia. Zaniepokojona udała się do lekarza, licząc jednak, że to nic poważnego. Okazało się, że może być to mięsak. Młodą mamę wysłano do Warszawy do Instytutu Onkologii Marii Skłodowskiej-Curie. Niestety wstępna diagnoza się potwierdziła. Paulina miała nowotwór złośliwy tkanki miękkiej tzw. Mięsaka Ewinga o bardzo wysokiej złośliwości.  Guz szybko rósł, naciekając jednocześnie na kość ramienną.

- Ani ja ani moja rodzina nie mogliśmy w to uwierzyć, przecież w domu mam malutką córeczkę a pod sercem jej siostrzyczkę. Ze względu na bardzo szybko rozwijający się proces nowotworowy, lekarze postanowili o wywołaniu mojej ciąży nieco wcześniej niż planowany termin porodu – relacjonuje Paulina.

Reklama

Siostra Zuzi, Antosia pojawiła się na świecie 21 października ubiegłego roku. Mimo radości z narodzin drugiej córki, ich mama musiała zbierać siły do walki z okrutną chorobą.

 - Było to trudne i bardzo ciężkie, nie potrafię określić ,co wtedy czułam, ale wiedziałam jedno - mam dwie zdrowe i piękne córeczki, narzeczonego i ogrom wsparcia. Muszę walczyć o swoje życie – podkreśla.

Na początku listopada młoda kobieta trafiła na oddział onkologii. Przed nią było 13 miesięcy z chemioterapią, operacją i cykl podtrzymania. Sytuacja była na tyle poważna, że lekarze nie mogli wykluczyć amputacji ręki.

Reklama

- To był cios w moje serce, ale przecież ja pragnęłam żyć – wyznała Paulina.

Zamiast być z ukochanymi córkami, Paulina co trzy tygodnie odwiedzała szpital i przyjmowała kolejne chemie.  Podczas trzydniowych wyjazdów do Warszawy, Paulinie towarzyszył narzeczony, w opiece nad dziewczynkami pomagali rodzice.

Po sześciu cyklach bardzo silnej i wyniszczającej organizm chemii nadszedł czas operacji. 23 marca 2020 roku Paulina obudziła się już bez lewej ręki. Lekarze chcąc pokonać raka i uratować jej życie, podjęli decyzję o amputacji.

Reklama

- Musiałam się z tym pogodzić, z pokorą przyjęłam tę informację, która była szokiem i chwilowym niedowierzaniem. Przyznam, nie łatwo jest się pogodzić z tym, z czym przyszło mi się zmierzyć. W głowie miałam tysiąc myśli na minutę - przecież nadal jestem kobietą, która chce być przede wszystkim sprawna, dla swoich dzieci, móc wziąć je na ręce... dla swojego ukochanego – informuje młoda mama.

- Momentami chciałam obudzić się z tego koszmaru, ale przecież... to nie był sen. Straciłam włosy, straciłam rękę, straciłam wszelkie pokłady sił - ale chęć życia do życia pozostawała jeszcze większa. Przez cały proces byłam pozytywnie nastawiona, w domu nadal starałam się być najlepszą mamą dla swoich ukochanych dzieci – dodała.

Reklama

Paulina mimo tego, że jej organizm był osłabiony po ciąży, porodzie, a później po chemioterapii, straciła włosy, bardzo źle się czuła, cały czas walczyła.

- Borykałam się z różnymi skutkami chemioterapii, między innymi utratą włosów, neutropenią, transfuzją krwi, ogólnym złym samopoczuciem, które trudno jest porównać do czegokolwiek. Leczenie bardzo dało mi w kość i zważywszy na to, że mój organizm dodatkowo był osłabiony przez ciąże i poród to wiem, że dałam radę, że jestem silna, że walczę. Na chwilę obecną jestem w trakcie  chemioterapii podtrzymującej efekty leczenia – pisze Paulina.

Reklama

Do tej pory Paulinie i jej rodzinie udawało się samodzielnie radzić z kosztami leczenia i walki z chorobą. Młoda mama marzy nie tylko o całkowitym powrocie do zdrowia, ale także o odzyskaniu sprawności.

- Brak ręki bardzo odczuwam w podstawowych czynnościach domowych jak i przy macierzyństwie, a zwyczajnie mam szansę poprawić swój komfort życia. Taką okazją jest zakup protezy ręki specjalnie pod mój przypadek. Zdaję sobie sprawę, że kosz jaki potrzebuję jest ogromny i przewyższa moje jak i mojej rodziny możliwości finansowe – pisze Paulina.

Reklama

Koszt protezy to około 200.000 złotych. To duża kwota, a Paulina nie jest w stanie jest samodzielnie zebrać, dlatego też na platformie pomagam.pl ruszyła zbiórka. Pomóc może każdy.

- Jestem na ostatniej prostych pokonania nowotworu, przeszłam tak wiele w tak młodym wieku (…). Chciałabym znów poczuć się pełnowartościową osobą, niezależną od innych, tym bardziej, że mam zadanie do wykonania, a mianowicie macierzyństwo - ten piękny dar, który chciano mi odebrać. Nigdy nie chciałam prosić o pomoc bo wiem, że w życiu trzeba dążyć do swojego, ale w obecnej sytuacji jestem pod ścianą. Tak naprawdę dzięki Wam i Waszej pomocy będę mogła zawalczyć o siebie, o nową rękę, o nowe życie – prosi o wsparcie młoda mama.

Reklama

Pamiętajcie liczy się każda złotówka.

*Zdjęcie ilustracyjne

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zdzisek - niezalogowany 2020-09-24 10:31:55

    Paulina dla mnie będziesz zawsze pełnowartościowym człowiekiem, czy to z protezą,czy bez ,jesteś wspaniałą kobietą .Życzę Ci, aby udało się zebrać całą kwotę oraz radości i zdrowia oraz uśmiechu. Nie poddawaj się!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • gość 2020-09-25 18:43:57

    mysle , ze wszyscy znajomi Pauliny mogą o niej powiedzieć tylko same dobre rzeczy... to strasznie niesprawiedliwe ze spotkało ja cos takiego. jeżeli zastanawiacie się czy wesprzeć zbiórkę to śmiało można powiedzieć że Paulina naprawde zasługuje zeby jej pomóc....

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości