Reklama

Stanowisko zarządu SM "Kaszuby" w sprawie weryfikacji podpisów

Do zwołania walnego zgromadzenia w SM "Kaszuby" zabrakło 20 potwierdzonych podpisów. Zarząd spółdzielni czeka na opinię Krajowej Rady Społdzielczej, aby podjąć dalsze działania w tej kwestii. Tymczasem sprawa 56 wątpliwych podpisów została skierowana do prokuratury.

Przypomnijmy, że we wrześniu do SM "Kaszuby" trafił wniosek osób domagających się zwołania walnego zgromadzenia w celu odwołania członków rady nadzorczej. W odpowiedzi zarząd spółdzielni wysłał podpisanym pod listą osobom wezwanie zobowiązujące do "niezwłocznej weryfikacji prawdziwości złożonego podpisu".

Na koniec września 2014 roku SM "Kaszuby" liczyła 2814 członków, a więc zgodnie z ustawą o spółdzielniach mieszkaniowych, do zwołania walnego zgromadzenia wymagane jest 10% podpisów członków spółdzielni. Pod koniec września petycję przedłożono zarządowi spółdzielni, ten w odpowiedzi wezwał podpisanych pod listą do weryfikacji podpisów.

- Do spółdzielni 29 września wpłynął wniosek o zwołanie walnego zgromadzenia, zawierał on podpisy 454 osób. Po tym dniu w związku z licznymi sygnałami mieszkańców w tej sprawie Zarząd podjął decyzję o konieczności dokonania weryfikacji tego wniosku i złożonych pod nim podpisów, o czym poinformował Krajową Radę Spółdzielczą - komentuje Emilia Hirsz, członkini zarządu.

Sprawa podpisów wątpliwego autorstwa została skierowana do prokuratury.

- Mając na uwadze dobro i ochronę interesów członków społdzielni, Zarząd był zmuszony skierować tą sprawę do prokuratury. Z przepisów prawa wynika, że "Instytucja, która dowiedziała się w związku ze swoją działalnością o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, bądź możliwości jego popełnienia, ma obowiązek zawiadomienia organów ścigania i niewypełnienie tego obowiązku rodzi odpowiedzialność karną" - tłumaczy skierowanie sprawy do prokuratury, Emilia Hirsz

W odpowiedzi na wezwania do spółdzielni, rozesłane do osób podpisanych pod petycją, na klatkach schodowych budynków należących do SM Kaszuby pojawiła się kartka informująca, że "Zarząd, który wzywa do weryfikacji prawdziwości złożonego podpisu nie ma takiego prawa. Zarząd może weryfikować złożone podpisy poprzez dotarcie do mieszkańców, którzy złożyli takowy podpis. Wzywanie jest zastraszaniem, proszę się nie bać".

- Krajowa Rada Spółdzielcza była w stałym kontakcie ze mną i przesłałam jej wzorzec pisma skierowanego do podpisanych na liście, w celu weryfikacji podpisów. A więc drugiego października KRS miała wzór pisma i nie składała żadnych zażaleń, że zarząd robi coś źle, czy analiza jest za szeroka.(...) Cokolwiek byśmy zrobili w tej sytuacji, to zawsze by było odbierane źle przez pewną grupę.(...) Byli mieszkańcy, którzy całkiem dobrze potraktowali to wezwanie, przyszli, potwierdzili, nie robili żadnego problemu - kontynuuje Emilia Hirsz

Do wymaganych 10% zabrakło dwudziestu podpisów.

- Na liście, która wpłynęła do spółdzielni były 454 osoby, z tego 50 członków spółdzielni wycofało swoje podpisy składając pisemne oświadczenie. 69 osób okazało się nie być członkami SM "Kaszuby". Trzech osób nie wliczono do głosów, ponieważ oświadczyły, że nie podpisały się pod listą. Jedna osoba jest osoba nieżyjąca, a inna oświadczyła, że podpisała się pod pustą kartką, nie znając treści wniosku, a osoby chodzące z listą podawały inną treść pisma.
Dwa podpisy są dokonane przez osobę z upoważnienia, ale nie mamy pisemnego upoważnienia, że ktoś kogoś upoważnił i nie wiadomo kto się podpisał. Oprócz tego mamy 56 wątpliwych pozycji, które właśnie skierowaliśmy do prokuratury. Na koniec dwie osoby podpisały się podwójnie w tym jedna z nich złożyła wycofanie podpisu. Z kserokopii jednej listy, którą otrzymaliśmy 14 osób znajduje się w wycofanych podpisach a 9 z nich uwzględniono jako "za" - relacjonuje selekcję podpisów, Emilia Hirsz

Jak się okazuje, póki co, nie zostaną podjęte żadne działania mające na celu zwoływanie walnego zgromadzenia

- Po odjęciu tego wszystkiego, mamy 262 potwierdzone podpisy z 282 wymaganych, sprawa trafia dalej do Krajowej Rady Spółdzielczej, po ich odpowiedzi dowiemy się czy wstrzymać zwoływanie do czasu wyjaśnienia prokuratury, czy jednak je zwołać - mówi Emilia Hirsz z SM "Kaszuby"

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Japco - niezalogowany 2014-10-15 08:08:28

    Mnie pracownicy SM Kaszuby zawsze odpowiadali. Pisałem maile. Możliwe, że w przypadku stawiania bardziej "wrażliwych pytań" przydałoby się napisać list tradycyjny, aby było wiadomo na 100%, kto taki pisze do SM. Ponadto średnia krajowa jest w przedziale 3500-3800 zł brutto, a więc na rękę wychodzi jakieś 2,5 tys. zł. W naszych warunkach nie jest to mało, ale moim zdaniem minimalne płaca, która chociaż minimalnie motywuje osobę pracującą, nie może być niższa niż 2 tys. zł na rękę. Z tym sprzątaniem też się zastanawiałem nad takim rozwiązaniem. Doszedłem jednak do wniosku, że mieszkańcy jednego bloku nie są w stanie się dogadać niemal w żadnej kwestii. Czy to parkingu, czy to ocieplenia, czy to remontów... Tym bardziej nie widzę tego, aby sprzątaniem zajmowali się mieszkańcy. Okazałoby się, że jeden zapomina o tym obowiązku, drugi robi to na odwal, trzeci poskąpi płynu i przetrze tylko wodą, czwarty stwierdzi, że nie będzie sprzątał do 4. piętra, bo przecież mieszka na 2., itd., itp. Bob, to po nocy chcesz sprzątać? :D O co chodzi z tą podwyżką opłaty za wodę? Za ciepłą Tobie podnieśli? A na jakim osiedlu mieszkasz?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Wiesław Krauze - niezalogowany 2014-10-14 19:00:04

    Ano żyje pan stereotypami,obowiązkiem jest informacja dla mieszkańca,koniec kropka,kto panu nie udzielił ?Proszę mnie poinformować a zareaguję. Natomiast Owodę ,płace i wszelkie inne kwestie niech pan pyta w s-ni,pan wybaczy ale ja pańskim chłopcem na posyłki nie jestem i mi pan nic nie płaci.Jak pan mnie grzecznie poprosi to owszem udzielę odpowiedzi ale trzymajmy jakiś poziom fajny a nie tak yebut per "śmigaj i mi mów" . A co do pracy,nie chciałby pan pracować tyle co ja,od paru miesięcy pracuję prawie w każdy wekend bo mam tyle zleceń,u mnie nie ma świątek czy piątek,jest praca to zapieprzam. Urlopu miałem tydzień,Tyle mojego lenistwa :) Ze sprzątaczkami ciekawy pomysł,ja go nie akceptuję bo skończyłoby się syfem totalnym ,już widzę jak mieszkańcy odśnieżają i sprzątają i koszą trawę.Ale czemu pan tego nie zgłosi na Walnym? Ja się sprzątania nie brzydzę u siebie w pracy jestem i prezes i myję kibel i zasuwam z miotła. Mam dla pana propozycję,napisz pan swoje pytania i wyślij pocztą ,jest obowiązek udzielenia odpowiedzi skoro pan nie ma czasu . Natomiast jak ma pan włąsnościowe prawo do lokalu to radzę jednak przekształcić je w pełne prawo własności.Naprawdę i życzliwie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bob xD - niezalogowany 2014-10-14 17:50:15

    Panie Wiesławie, czytamy ze zrozumieniem - słyszałem, więc próbuję się dowiedzieć ;) Czy na mieście, czy w lesie, czy to ma jakieś znaczenie? Jeżeli chodzi o zbieranie informacji w SM Kaszuby jest bezcelowe, bo tam petenci są przeszkadzajkami i zanim uzyska się satysfakconującą odpowiedź i sukcesywnie załatwi sprawę, to trzeba co najmniej dwa dni urlopu brać. Pierwszego dnia zanim ktoś się odwróci i odpowie, to można usłyszeć "proszę przyjść jutro", a drugiego dnia "proszę poczekać". Urząd to urząd, każdy sobie równy. Nie mam czasu na takie pierdoły. Może żyję jakimiś stereotypami, ale co tam, szkoda czasu na sprawdzanie i tak powoli już czas zbierać manatki i iść na swoje, a nie dopłacać do spółdzielni, pomimo że na własnościowym... (chociaż ostatnio jak wyrabiałem nowy dowód, to w gminie mnie zaskoczyli - w 5 minut załatwiłem sprawę, a i tylko 3 tygodnie czekania na nowy dokument !!! szok :O ). Ale jak chcecie szukać oszczędności, to ja mogę Wam pomóc - po co sprzątaczki, podzielić między mieszkańców obowiązki, zrobić listę, kto kiedy sprząta w jakim tygodniu i już są oszczędności :D Tak np. funkcjonują spółdzielnie w Koszalinie, widziałem na własne oczy. No tak, tylko jak pan radny wyglądałby z miotełką na klatce schodowej ^^ A i nic nie napisał Pan nt. tej podwyżki wody - to co z nią? ;> Bo to mi nie daje spokoju, a jak ja idę do pracy, to wy jeszcze śpicie, a jak wracam, to wy już w wyrku i nie mam kiedy podejść, żeby zapytać. A jak podejdę o 21, to zaraz misiaczki wyskoczą i zawiną, bo się ktoś kręci przy SM

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości