Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mnie pracownicy SM Kaszuby zawsze odpowiadali. Pisałem maile. Możliwe, że w przypadku stawiania bardziej "wrażliwych pytań" przydałoby się napisać list tradycyjny, aby było wiadomo na 100%, kto taki pisze do SM. Ponadto średnia krajowa jest w przedziale 3500-3800 zł brutto, a więc na rękę wychodzi jakieś 2,5 tys. zł. W naszych warunkach nie jest to mało, ale moim zdaniem minimalne płaca, która chociaż minimalnie motywuje osobę pracującą, nie może być niższa niż 2 tys. zł na rękę. Z tym sprzątaniem też się zastanawiałem nad takim rozwiązaniem. Doszedłem jednak do wniosku, że mieszkańcy jednego bloku nie są w stanie się dogadać niemal w żadnej kwestii. Czy to parkingu, czy to ocieplenia, czy to remontów... Tym bardziej nie widzę tego, aby sprzątaniem zajmowali się mieszkańcy. Okazałoby się, że jeden zapomina o tym obowiązku, drugi robi to na odwal, trzeci poskąpi płynu i przetrze tylko wodą, czwarty stwierdzi, że nie będzie sprzątał do 4. piętra, bo przecież mieszka na 2., itd., itp. Bob, to po nocy chcesz sprzątać? :D O co chodzi z tą podwyżką opłaty za wodę? Za ciepłą Tobie podnieśli? A na jakim osiedlu mieszkasz?
Ano żyje pan stereotypami,obowiązkiem jest informacja dla mieszkańca,koniec kropka,kto panu nie udzielił ?Proszę mnie poinformować a zareaguję. Natomiast Owodę ,płace i wszelkie inne kwestie niech pan pyta w s-ni,pan wybaczy ale ja pańskim chłopcem na posyłki nie jestem i mi pan nic nie płaci.Jak pan mnie grzecznie poprosi to owszem udzielę odpowiedzi ale trzymajmy jakiś poziom fajny a nie tak yebut per "śmigaj i mi mów" . A co do pracy,nie chciałby pan pracować tyle co ja,od paru miesięcy pracuję prawie w każdy wekend bo mam tyle zleceń,u mnie nie ma świątek czy piątek,jest praca to zapieprzam. Urlopu miałem tydzień,Tyle mojego lenistwa :) Ze sprzątaczkami ciekawy pomysł,ja go nie akceptuję bo skończyłoby się syfem totalnym ,już widzę jak mieszkańcy odśnieżają i sprzątają i koszą trawę.Ale czemu pan tego nie zgłosi na Walnym? Ja się sprzątania nie brzydzę u siebie w pracy jestem i prezes i myję kibel i zasuwam z miotła. Mam dla pana propozycję,napisz pan swoje pytania i wyślij pocztą ,jest obowiązek udzielenia odpowiedzi skoro pan nie ma czasu . Natomiast jak ma pan włąsnościowe prawo do lokalu to radzę jednak przekształcić je w pełne prawo własności.Naprawdę i życzliwie.
Panie Wiesławie, czytamy ze zrozumieniem - słyszałem, więc próbuję się dowiedzieć ;) Czy na mieście, czy w lesie, czy to ma jakieś znaczenie? Jeżeli chodzi o zbieranie informacji w SM Kaszuby jest bezcelowe, bo tam petenci są przeszkadzajkami i zanim uzyska się satysfakconującą odpowiedź i sukcesywnie załatwi sprawę, to trzeba co najmniej dwa dni urlopu brać. Pierwszego dnia zanim ktoś się odwróci i odpowie, to można usłyszeć "proszę przyjść jutro", a drugiego dnia "proszę poczekać". Urząd to urząd, każdy sobie równy. Nie mam czasu na takie pierdoły. Może żyję jakimiś stereotypami, ale co tam, szkoda czasu na sprawdzanie i tak powoli już czas zbierać manatki i iść na swoje, a nie dopłacać do spółdzielni, pomimo że na własnościowym... (chociaż ostatnio jak wyrabiałem nowy dowód, to w gminie mnie zaskoczyli - w 5 minut załatwiłem sprawę, a i tylko 3 tygodnie czekania na nowy dokument !!! szok :O ). Ale jak chcecie szukać oszczędności, to ja mogę Wam pomóc - po co sprzątaczki, podzielić między mieszkańców obowiązki, zrobić listę, kto kiedy sprząta w jakim tygodniu i już są oszczędności :D Tak np. funkcjonują spółdzielnie w Koszalinie, widziałem na własne oczy. No tak, tylko jak pan radny wyglądałby z miotełką na klatce schodowej ^^ A i nic nie napisał Pan nt. tej podwyżki wody - to co z nią? ;> Bo to mi nie daje spokoju, a jak ja idę do pracy, to wy jeszcze śpicie, a jak wracam, to wy już w wyrku i nie mam kiedy podejść, żeby zapytać. A jak podejdę o 21, to zaraz misiaczki wyskoczą i zawiną, bo się ktoś kręci przy SM
W sumie jednak to trzeba przyznać ,że podjęła pewne kroki,zabrała w części mydło i wodę do picia terenowym pracownikom ale oddała później jednak najgenialniejszy był zapis w tzw programie oszczędnościowym ,że pracownicy techniczni na awarie mają chodzić pieszo. No i git tyle,że do Zukowa jest jednak pare kilometrów a do Sierakowic jeszcze dalej.
Że najwięcej zarabiająca i ta ,która dostała podwyżkę i kilometrówkę i nagrodę i premie chciała oszczędzać? :)))))) Acha to ciekawe :)))) Dowie się każdy spółdzielca wszystkiego,notabene pisałem o kwestiach również płacowych,nie ma możliwości ,żeby nie dowiedzieć się w s-ni tego co się chce ,takie jest [prawo,tyle,że kolega szanowny przedmówca chce aby ktoś za Niego się dowiedział a On kawkę pijąc poczyta? Wystarczy pójść i zapytać. Nie ma po drodze do siedziby s-ni wulkanu,niedźwiedzie nie atakują a nawet jak sądzę nikt tam nie gryzie .Odpowiedzą bez problemu,bo to Ich obowiązek a nasze prawo wiedzieć. No ale ,że pani prezes chciała oszczędzać :)))))) Jakieś szczegóły Czy na mieście gadali?
Mi to tam się coś obiło o tym sporze między p. prezes a radą spółdzielni i pracownikami. Że niby prezes chciała szukać oszczędności, zaczynając od ponad średnich krajowych pracowników, bo ponad średnią zarabiacie tam, prawda? Czy nie? Oczywiście nie mówię tu o sprzątaczce spółdzielni, ale kto wie - ona może też średnią dostaje. Tylko z czyich pieniędzy? Z mieszkańców 50 bloków, czy ile tam spółdzielnia posiada... A czemu woda podrożała 3,80 zł, jak zawsze było o 60-90 groszy? Podwyżki, bo średnia wzrosła, i trzeba utrzymać sobie średnią krajową? Dodatek świąteczny też wypadałoby dostać za całoroczną pracę? A trzynastki tylko w mundurówce, czy budżetówce i oświacie też są? Bardzo mnie to wszystko ciekawi, ale pewnie nigdy się tego nie dowiem :( ale może jakiś sprytny dziennikarzyna coś by się dowiedział, podrążył temat i pogrążył tych, co nie mają racji w tym sporze. A ja sobie chętnie poczytam prawdę :D przecież k.i zawsze lubiło takie tematy, co nie? ;> I wcale nie prowokuję panie i panów redaktorów ;]
Panie Japco, myślę,że skoro nikt nie znalazł ani jednego argumentu,ani jednego sensownego powodu do odwołania to tu może chodzić o bardzo poważną sprawę,myślę ,że może być na rzeczy tak dramatycznie istotna kwestia jak .....mój styl ubierania się !! Zgadłem ? :)))))No prawdą jest ,że nie przykładam,żadnej wagi do stroju grunt ,żeby było czyste.No ale co ja Ibisz jestem??No ale jeżeli chodziłoby o to,że przewiną moją jest łysina co też przecież może drażnić to ja protestuję !!Nie ma chyba jeszcze przepisu ,że można nas łysych dyskryminowac :) ??? Auto myję rzadko,fakt ale czyżby takie cuś miało znaczenie ? Nie wiem ,no sam już nie wiem ale chyba nie zażądają za to kary śmierci co? :))))) A tak powąznie to podejrzewam,że chcą fałszywe wymienić na prawdziwe.Niech zbierają na co chcą,przeciwko komu chcą nawet przeciwko Zubilewiczowi bo gadał,że nie będzie padać a pada. Sprawdzalnośc mają,jasne :))
Panie Wiesławie, wczoraj moja koleżanka mówiła mi, że ją trzy razy jedna z sąsiadek nachodziła, aby tylko zdobyć jej podpis. Zasugerowałem, aby następnym razem poprosiła tą natrętną sąsiadkę o podanie faktów, danych, czegokolwiek sensownego, z powodu czego koleżanka ma złożyć swój podpis... Sądzę, że prócz tych "plot" i pseudo-argumentów, które wcześniej zostały opisane, nic sensownego się nie pojawi... Z tego by wynikało, że najprawdopodobniej nadal są zbierane podpisy... Ciekawe, po co? Pozdrawiam Japco
korekta mojego wpisu cytat jest "Jezeli Janko Walski niczego nie podpisywał to i Jego danych nie ma na liście .." Powinno być Jezeli Janko Walski niczego nie podpisywał a i Jego danych nie ma na liście teraz wszystko już pasuje :) pzdr cytat Japco "Prawda zaś jest taka, że próbowano odwołać kilka osób z RN, podając za powód "utratę zaufania". Nie sprecyzowano jednak, co takiego te osoby zrobiły... Ogólnie: robi się wodę z mózgu ludziom, którzy nie mają nawet minimalnej wiedzy na temat tego, co się dzieje w SM Kaszuby. Nie podpisujcie się ludziom, którzy na Was wymuszają podpis w sprawie, o której nie macie pojęcia, bo stajecie się tzw. pożytecznymi idiotami. Przepraszam za dosadność, ale tak to wygląda. Jest jeszcze jeden ciekawy argument, który się pojawia przy "plotach": pracownicy są przeciwko Pani Prezes, dlatego trzeba bronić Pani Prezes. W Polsce jest to odczytywane tak, jakby Pani Prezes była dobra dla mieszkańców, bo gnębi pracowników (niejako złym pracownikom nie chce się pracować). Typowo polskie spojrzenie, taka prosta polska logika - nie zawsze się ona jednak sprawdza... Bez znajomości faktów lepiej nie iść na takie uproszczenia..." dziękuje ,nawet pan nie wie jak czasami pozytywnie przeczytać sensowną wypowiedź,w zalewie głupot i kłamstw.
korekta-bliżej mi do tezy,że Zarząd jest zobowiązany do pełnej weryfikacji w takich przypadkach jak zwołanie WZ. Moje słowa"pełna zgoda" wynikają,że zauważyłem u Chrósta prawidłowy kierunek ,niepełny ale prawidłowy bo tam też jest wada wynikająca ,że Zarząd bez pełnej weryfikacji czyli potwierdzenia ...nie przeprowadza pełnej czyli i pewnej i uczciwej weryfikacji.Ale ogólnie zgoda.Tu należałoby wrócić do pana Janko Walskiego i mojego ostatniego zdania z poprzedniego postu co wyjaśnia problem.
Jeżeli Janko Walski nie podpisywał listy a Jego podpis (podrobiony ) tam widnieje to Janko Walski zostanie poproszony o potwierdzenie bo Jego podpis (podrobiony) tam jest i dane adresowe co posłuży Zarządowi do kontaktu z Janko . Jezeli Janko Walski niczego nie podpisywał to i Jego danych nie ma na liście to nikt Go nie będzie zapraszał do potwierdzania bo co miałby potwierdzić? Nie potrafię jaśnie :) Ale pański Janko Walski jako przykład swietnie pokazuje co stałoby się gdyby nie weryfikowano podpisów. Otóż każdy swobodnie mógłby się za pana Janko podpisywac a pan Janko nic by nie wiedział.
Prosze czytać uważniej,ze zrozumieniem co np napisałem o piwnicy .To nietrudne . Ja pana doskonale rozumie,niby pan nie ma pojęcia o co chodzi ,niby kompletnie obojetny względem tematu a jakby sprawe życia pan rozpatruje,ale ok :) cytat "Zarząd spółdzielni nie musi ale ma prawo zweryfikować podejrzane podpisy. Dobrze, jeżeli uda mu się dotrzeć do większości a najlepiej do wszystkich. I to jest właściwe i logiczne podejście do sprawy a nie odwrotnie"i pełna zgoda cytat Jakim sposobem np. Pan Janko Walski z klatki Y bloku X, który nie podpisał listy ma wiedzieć, że ktoś ją podpisał za niego? Należałoby wówczas wezwać wszystkich spółdzielców, aby sprawdzili, czy są ich podpisy Nie rozumie pan? Zaprasza sie do potwierdzenia podpisu osoby których podpisy widnieja,nie zaprasza się tych ,których podpisów nie ma bo co mają potwierdzić ? :D Przecież to proste . cytat "Druga sprawa, każdy członek ma prawo dokonać podpisu w dniu 29 września, a potem na dwa, trzy tygodnie może wyjechać na Bahama. Nie ma możliwości weryfikacji jego podpisu. Czy jego podpis jest nieważny, wątpliwy, bo niezweryfikowany? " Toż wróci za te 2,3 tygodnie .może sam się udac przed wyjazdem ,może napisac oświadczenie a nawet jak silnie podejrzewam może na tych Bahama odebrac pocztę mailową i chocby ta drogą ,potwierdzić,że podpisywał. Co prawda możemy dodać przykład członka s-ni ,który wyruszył w podróż na Marsa albo bliżej do dżungli polowac na dzikie węże a te netu chyba nie używają ale dlatego co sam pan zauważył warto mieć te 50+ głosów. nie ma statusu a jest statut,tak jak ( ws-ni)nie ma rezydenta a wystepuje rewident,ustawa to co innego niż uchwała,Zarząd to nie prezes -prócz statusu -statutu reszta to przykłady nie do pana pzdr
Witam. Nie wiem co jest przyczyną sporu. Zarząd odwołał panią prezes? Nie grzeją grzejniki? Może to nie jest dobrze, że "członek" nie wie co robi głowa, ... ale o co chodzi? Ja tylko w kwestii formalnej. Bez emocji. Trochę łopatologii: Zarząd spółdzielni nie musi ale ma prawo zweryfikować podejrzane podpisy. Dobrze, jeżeli uda mu się dotrzeć do większości a najlepiej do wszystkich. I to jest właściwe i logiczne podejście do sprawy a nie odwrotnie. Jakim sposobem np. Pan Janko Walski z klatki Y bloku X, który nie podpisał listy ma wiedzieć, że ktoś ją podpisał za niego? Należałoby wówczas wezwać wszystkich spółdzielców, aby sprawdzili, czy są ich podpisy. Rozklejanie na klatkach schodowych nazwisk z listy? Ciekawe? Druga sprawa, każdy członek ma prawo dokonać podpisu w dniu 29 września, a potem na dwa, trzy tygodnie może wyjechać na Bahama. Nie ma możliwości weryfikacji jego podpisu. Czy jego podpis jest nieważny, wątpliwy, bo niezweryfikowany? Jeżeli 50 osób się wycofało, bo "były dwie opowiastki" bo powiedziano im zupełnie co innego, niż to co widniało na świstku, który podpisali.... to do okulisty z nimi albo innego lekarza. Tych, którzy łamią prawo, którzy tak poważne sprawy, jak podpis na listach traktują w tak lekki sposób należy potraktować ciężkim walcem prawa. Pełna zgoda. Ale czy ktoś widział tę piwnicę, w której kradli weki i podpisywali te listy? Idąc tropem podejrzeń, czy każde wezwanie Zarządu Spółdzielni wywieszone na klatce schodowej, z podpisem w postaci kserokopii, należy również weryfikować? Status spółdzielni dokładnie precyzuje w jaki sposób należy się kontaktować z członkami spółdzielni. Jeżeli mamy do siebie zaufanie, to idziemy na skróty, to nawet sprzątaczka może roznieść pisma i to wystarczy, jeżeli zaś będziemy uprawić III rzędną politykę relatywistycznego podejścia do prawa, to mając samych cwaniaczków z "cmentarza" nawet listy polecone nie pomogą.
Tutaj należałoby jeszcze dodać, że przy zbieraniu podpisów obowiązywały dwie opowiastki. Jedna - zbieramy podpisy, bo chcemy odwołać Panią Prezes, druga - zbieramy podpisy, aby odwołać Radę Nadzorczą, bo w niej znajdują się osoby/a nie mieszkające w zasobach Spółdzielni. W Statucie SM Kaszuby jest jasno zapisane, że członkiem RN może być jedynie członek Spółdzielni, a nie przypadkowa osoba, więc do RN nie wybiera się przypadkowych osób z ulicy. Prawda zaś jest taka, że próbowano odwołać kilka osób z RN, podając za powód "utratę zaufania". Nie sprecyzowano jednak, co takiego te osoby zrobiły... Ogólnie: robi się wodę z mózgu ludziom, którzy nie mają nawet minimalnej wiedzy na temat tego, co się dzieje w SM Kaszuby. Nie podpisujcie się ludziom, którzy na Was wymuszają podpis w sprawie, o której nie macie pojęcia, bo stajecie się tzw. pożytecznymi idiotami. Przepraszam za dosadność, ale tak to wygląda. Jest jeszcze jeden ciekawy argument, który się pojawia przy "plotach": pracownicy są przeciwko Pani Prezes, dlatego trzeba bronić Pani Prezes. W Polsce jest to odczytywane tak, jakby Pani Prezes była dobra dla mieszkańców, bo gnębi pracowników (niejako złym pracownikom nie chce się pracować). Typowo polskie spojrzenie, taka prosta polska logika - nie zawsze się ona jednak sprawdza... Bez znajomości faktów lepiej nie iść na takie uproszczenia... Pozdrawiam Japco
A na jakiej podstawie Chróst twierdzi,że ktokolwiek boi się zwołania Walnego? Zarząd ma zwołać Walne na podstawie prawdziwych ,zweryfikowanych podpisów czy np ja moge wypisac 300 adresów,nawet nr członkowskich ,nazwisk i imion a potem w piwnicy z paroma kolegami popodpisywac takie listy ? Widziałem te listy,bez wiarygodnej weryfikacji to te listy budzą spore wątpliwości. Odwróciłbym pytanie i zapytał.A komu przeszkadza porządna weryfikacja? Czy ktoś boi się tego,żeby każdy podpis potwierdzić? Mówimy o sytuacji przecież gdzie wiadomym jest ,że po ewentualnym odwołaniu 7 wskazanych osób w ich miejsce wchodzą inicjatorzy zbiórki podpisów.Czyli osoby ,które nie dostały się w drodze demokratycznych wyborów do Rady . W tle proszę pamiętac ,że mamy wielomilionowy majątek spóldzielców i nadzór nad nim. Oświadczam panu ,że nikt z nas nie jest przyspawany do stołka radnego .Możemy złożyć mandat w każdej chwili ,ale powodem ma być to,że ja czy inny radny "utracił zaufanie" a z jakiego powodu ? Bo żądamy porządnej pracy od prezesa,bo nie pozwalamy na kolesiostwo ,bo chcemy żeby wszystkie procedury były przeprowadzane zgodnie z regulaminami? Może dlatego,że nie wierzyliśmy w gadanie,autoreklamę pani byłej prezes a w dowody ,dokumenty i tam zawartą wiedzę i na jej podstawie uznaliśmy,że s-ni w czasie kiedy można pozyskać dotacje,kiedy stoją przed nami spore wyzwania i możliwości potrzebny jest fachowiec ,lider,ktoś kogo etyka pracy jest na odpowiednim poziomie? Czyż tak trudno było zebrać 290 podpisów bez posługiwania się fałszerstwem ? Pisze pan,że zbiera się ileś podpisów +50 więcej i wystarcza .No ale jakich podpisów? Skąd wiadomo ma być czy to są podpisy członków faktycznie podpisujących się ? A tam są podpisy osób ,które twierdzą ,że niczego nie podpisywały. Chyba logicznym jest,że jedyna droga do pełnej i wiarygodnej weryfikacji to taka jaką przeprowadził Zarząd. No chyba ,że postawimy tezę,iż weryfikacja to jedynie kontrola nazwisk ,adresów i członkostwa ale wtedy absolutnie można dowolnie fałszować takie listy. Proszę,mnie ,nas odwołać w każdej chwili ale może jednak zgodnie z prawem a nie na podstawie fałszowania? Pyta pan czy możliwe jest dokładanie głosów :) Nie wiem,,mi to się kojarzy z ciagłą procedurą administracyjna ,która trwałaby miesiącami,jasne zangażować pól społdzielni w weryfikacje miesiącami a wsio zrobi inne się samo. Wymienimy fałszywe na lepsze,zmarłych na żyjących i aż do skutku. Snieg nie spadnie a jak spadnie to się sam odśniezy,termomodernizacja się sama zrobi,dotacje przylecą z bocianami na wiosnę. Trochę to kabaretowe ale co zrobić. pisze pan cytat "Wydaje mi się, że nie ma czegoś takiego jak „potwierdzone podpisy”? ciekawe,ja się podpisuję, proszą mnie o potwierdzenie ,że to mój podpis ,idę do s-ni ,patrzę,ok,zgadza się to mój podpis. Potwierdzam,nie ma nikt wątpliwości,głos zaliczony,Cięzko ? Powiedz pan,jak można zweryfikowac podpis inaczej ? Stworzyć bazę podpisów jak w banku mają i scanowac ? cytat "Zarząd może wykazać złamanie prawa, ale nie może nikogo zmuszać do udowodnienia swojej niewinności" Jak ma wykazać złamanie prawa skoro uważa pan ,że weryfikacja podpisów poprzez potwierdzenie jest niedopuszczalna? Znowu wracamy do sytuacji ,która prowadziłaby w każdej okoliczności zbierania podpisów do możliwości swobodnego fałszowania istoty sprawy czyli samego podpisu a weryfikowana miałaby być jedynie zgodność danych. W sumie to może niech pan przygotuje projekt uchwały na Walne ,która doprowadzi do takiej regulacji,że liczą się dane a podpisów nie wolno sprawdzać. Dla żartu spisalbym dane z list lokatorskich i złożył wniosek o odwołanie Rady albo o wykreślenie pana z członkostwa :))))Mając gwarancje niesprawdzalności podpisu mogliby mi naskoczyć prawda? Albo lepiej,wniosek o zakazanie panu wjazdu autem na osiedle :) Nie no zart . Zapewniam pana,że wniosek złożony do prokuratury jest bardzo dobrze umotywowany . Czytałem go i były wszelkie podstawy a nawet obowiązek, Mnie dziwi tylko jedno,ponad póltora miesiąca temu złożyłem oświadczenie woli ,że zrzeknę się mandatu jak ktokolwiek zgodnie z prawdą wskaże ,że cytat Wiesław Krauze ""Niech m i ktoś udowodni,że chociaż raz w swojej działalności nie kierowałem się dobrem spóldzielni,że chociaż raz cokolwiek sobie załatwiłem,że chociaż raz przyszedłem nieprzygotowany na posiedzenie a sam się zwolnię . Natychmiast zrzeknę się swojego mandatu.To mogę obiecać. " I czekam i czekam a tu mi plotą o jakimś zaufaniu,panie ja zaufania do tych ludzi co organizowali te zbiórkę to mam tyle co doktoratów czyli żadnego . niech Oni zadeklarują jak ja ,starczy Im odwagi jak się dostaną przy pomocy sfałszowanych czy prawdziwych podpisów do RN ?? Wątpię Nikt z nas się nie trzyma kurczowo ,ale ja tu mieszkam i jak widzę wiele spraw ,SPEC,słabość merytoryczną byłej prezes,możliwości dotacji ,uzyskanie w końcu partycypacji w środkach samorządowych,termomodernizację,jak oglądam dokumenty i widze mierną pracę ,bylejakość to myślę sobie ,że jednak lepiej aby takie osoby co mylą rewidenta z rezydentem a uchwałe z ustawą,które mówią ,że są radnymi swoimi i swojej sąsiadki ,ktore dbają tylko o to co koło nich nie nadzorowały .Tak po prostu.Ale wola członków wolą święta ,mnie nikt nie odwoła,sam złoże mandat . Ale wtedy kiedy ja uznam to za stosowne a nie pan Grzesiak i kumple. .Gdybym byl Ich pokroju to jechałbym tym co wiem po bandzie a wiem sporo ale tego nei zrobie bo byłbym taki sam jak te.. ja wiem sporo i o panu G. i pani Cz. i panu D. i panu W. i innych ale to nie mój styl,mnie interesi czy pani prezes dobrze pracuje czy słabo ,Nam wyszło z dokumentów i faktów ,że kiepsko,demokratycznie wybrana rada odwołała panią prezes,to samo mogą zrobić członkowie z nami i przywrócić tę panią,mogą Jej dawać podwyżki ,nagrody a niech ma . Nas nie interesuje interes prezesa a mieszkańców ,czyli i nasz. Tego pilnujemy .Jak ktoś uważą ,że jest inaczej to proszę konkrety . Ok wracam do pańskiej treści pisze pan cytat ale podpis to podpis" Czyli jak jest podpis to juz jest weryfikacja? Daj mi pan swój numer konta bankowego ,pójdę machnę byle jaki podpis i zobaczymy czy w banku też tak uważają. Wezmę też na pana kredyt ,kupie sobie na pana raty ze 3 pralki ,8 lodówek i czołg . Podpis je podpis prawda? Dam się tym czołgiem przejechać jakby co :) Co mi się podoba w pańskim wpisie to słowa cytat "abstrahując od nieprawidłowości," :))) No to abstrahujmy,abstrahujmy od lenistwa prezesów,od kolesiostwa,od złego zarządzania abstrahujmy to za parę lat tu można będzie tylko nasadzić rzepaku . pozdrawiam serdecznie nie abstrahując :) Panie trza się zając pozyskiwaniem kasy bo w ciemnej d..zostaniemy,trza pilnowac tego co się dzieje w SPEC-U ,to jest ważne .Wolisz pan aby tego pilnował słaby prezes? Ok
Jako członek spółdzielni chciałbym też wiedzieć, abstrahując od nieprawidłowości, jaka jest procedura zbierania podpisów. Potrzeba ileś tam podpisów. Zbiera się 50 więcej. Wystarcza. Nagle pod wpływem, presji lub zupełnie spontanicznie, 51 osób wycofuje (!?) swoje podpisy. Wymaga to wyjaśnienia i uporządkowania. Dzieje się to w jakimś określonym czasie. Czy liczy sie stan głosów na określony dzień? Czy jest to płynne? Czy podobnie jak wycofanie (!?) dopuszcza się dołożenie podpisów? To chyba prawidłowe podejście? A tak z drugiej strony, co to za zarząd, który boi się jak ognia zwołania walnego zgromadzenia.
Czegoś tu nie rozumiem? Albo mamy jakieś dziwne prawo spółdzielcze, albo doszło do złamania prawa. „Do zwołania walnego zgromadzenia w SM "Kaszuby" zabrakło 20 potwierdzonych podpisów” Wydaje mi się, że nie ma czegoś takiego jak „potwierdzone podpisy”? Zarządzona w kuriozalny i niezobowiązujący nikogo do niczego sposób - wywieszka na klatkach schodowych, a nie pisemne wezwanie (wątpliwej natury) weryfikacja podpisów może służyć jedynie do wychwycenia nieprawidłowości, jeżeli takowe miały miejsce. Z listy należy usunąć głosy nieważne i sfałszowane. Wobec złamania prawa wszcząć postępowanie. Ale podpis to podpis! Jeżeli na skutek wezwania nie stwierdzono czy podpis jest prawdziwy czy fałszywy (np. podpisujący się nie stawił, bo nie ma takiego obowiązku!) to nie może być nieważny, bo nie potwierdzony. To jakiś absurd. Zarząd może wykazać złamanie prawa, ale nie może nikogo zmuszać do udowodnienia swojej niewinności, albo udowodnienia swojego prawa. „Oprócz tego mamy 56 wątpliwych pozycji, które właśnie skierowaliśmy do prokuratury” Wątpliwy? Czyli nie zweryfikowany? Zgłoszenie do prokuratury składa się w przypadku dużego prawdopodobieństwa dokonania wykroczenia, przestępstwa, a nie wątpliwości?
Mnie pracownicy SM Kaszuby zawsze odpowiadali. Pisałem maile. Możliwe, że w przypadku stawiania bardziej "wrażliwych pytań" przydałoby się napisać list tradycyjny, aby było wiadomo na 100%, kto taki pisze do SM. Ponadto średnia krajowa jest w przedziale 3500-3800 zł brutto, a więc na rękę wychodzi jakieś 2,5 tys. zł. W naszych warunkach nie jest to mało, ale moim zdaniem minimalne płaca, która chociaż minimalnie motywuje osobę pracującą, nie może być niższa niż 2 tys. zł na rękę. Z tym sprzątaniem też się zastanawiałem nad takim rozwiązaniem. Doszedłem jednak do wniosku, że mieszkańcy jednego bloku nie są w stanie się dogadać niemal w żadnej kwestii. Czy to parkingu, czy to ocieplenia, czy to remontów... Tym bardziej nie widzę tego, aby sprzątaniem zajmowali się mieszkańcy. Okazałoby się, że jeden zapomina o tym obowiązku, drugi robi to na odwal, trzeci poskąpi płynu i przetrze tylko wodą, czwarty stwierdzi, że nie będzie sprzątał do 4. piętra, bo przecież mieszka na 2., itd., itp. Bob, to po nocy chcesz sprzątać? :D O co chodzi z tą podwyżką opłaty za wodę? Za ciepłą Tobie podnieśli? A na jakim osiedlu mieszkasz?
Ano żyje pan stereotypami,obowiązkiem jest informacja dla mieszkańca,koniec kropka,kto panu nie udzielił ?Proszę mnie poinformować a zareaguję. Natomiast Owodę ,płace i wszelkie inne kwestie niech pan pyta w s-ni,pan wybaczy ale ja pańskim chłopcem na posyłki nie jestem i mi pan nic nie płaci.Jak pan mnie grzecznie poprosi to owszem udzielę odpowiedzi ale trzymajmy jakiś poziom fajny a nie tak yebut per "śmigaj i mi mów" . A co do pracy,nie chciałby pan pracować tyle co ja,od paru miesięcy pracuję prawie w każdy wekend bo mam tyle zleceń,u mnie nie ma świątek czy piątek,jest praca to zapieprzam. Urlopu miałem tydzień,Tyle mojego lenistwa :) Ze sprzątaczkami ciekawy pomysł,ja go nie akceptuję bo skończyłoby się syfem totalnym ,już widzę jak mieszkańcy odśnieżają i sprzątają i koszą trawę.Ale czemu pan tego nie zgłosi na Walnym? Ja się sprzątania nie brzydzę u siebie w pracy jestem i prezes i myję kibel i zasuwam z miotła. Mam dla pana propozycję,napisz pan swoje pytania i wyślij pocztą ,jest obowiązek udzielenia odpowiedzi skoro pan nie ma czasu . Natomiast jak ma pan włąsnościowe prawo do lokalu to radzę jednak przekształcić je w pełne prawo własności.Naprawdę i życzliwie.
Panie Wiesławie, czytamy ze zrozumieniem - słyszałem, więc próbuję się dowiedzieć ;) Czy na mieście, czy w lesie, czy to ma jakieś znaczenie? Jeżeli chodzi o zbieranie informacji w SM Kaszuby jest bezcelowe, bo tam petenci są przeszkadzajkami i zanim uzyska się satysfakconującą odpowiedź i sukcesywnie załatwi sprawę, to trzeba co najmniej dwa dni urlopu brać. Pierwszego dnia zanim ktoś się odwróci i odpowie, to można usłyszeć "proszę przyjść jutro", a drugiego dnia "proszę poczekać". Urząd to urząd, każdy sobie równy. Nie mam czasu na takie pierdoły. Może żyję jakimiś stereotypami, ale co tam, szkoda czasu na sprawdzanie i tak powoli już czas zbierać manatki i iść na swoje, a nie dopłacać do spółdzielni, pomimo że na własnościowym... (chociaż ostatnio jak wyrabiałem nowy dowód, to w gminie mnie zaskoczyli - w 5 minut załatwiłem sprawę, a i tylko 3 tygodnie czekania na nowy dokument !!! szok :O ). Ale jak chcecie szukać oszczędności, to ja mogę Wam pomóc - po co sprzątaczki, podzielić między mieszkańców obowiązki, zrobić listę, kto kiedy sprząta w jakim tygodniu i już są oszczędności :D Tak np. funkcjonują spółdzielnie w Koszalinie, widziałem na własne oczy. No tak, tylko jak pan radny wyglądałby z miotełką na klatce schodowej ^^ A i nic nie napisał Pan nt. tej podwyżki wody - to co z nią? ;> Bo to mi nie daje spokoju, a jak ja idę do pracy, to wy jeszcze śpicie, a jak wracam, to wy już w wyrku i nie mam kiedy podejść, żeby zapytać. A jak podejdę o 21, to zaraz misiaczki wyskoczą i zawiną, bo się ktoś kręci przy SM