Lada dzień w Jeziorze Karczemnym rozpoczną się prace związane z wydobyciem starej, wielkogabarytowej pompy, która zalega na dnie akwenu. Przetarg na to zadanie wygrała firma Hydrotechnika Prace Specjalistyczne Sp. z o.o. Obiekt będzie dzielony na mniejsze elementy pod wodą i wydobywany w częściach.
Na dnie Jeziora Karczemnego znajduje się zbiornik w kształcie walca ma cztery metry długości i dwumetrową średnicę z włazem o wymiarach 150 cm x 150 cm. Górna krawędź zbiornika znajduje się 80 cm poniżej lustra wody, a cały zbiornik jest osadzony jest w mule pod kątem 60 stopni. W samym obiekcie znajdują się stalowe zawory, kolana rur, a dno pełne jest gruzu i kamieni. Szacuje się, że waży on około 20 ton. Dodatkowo na dnie spoczywa też rurociąg stalowy o długości 15 metrów. Jest on przykryty szlamem na poziomie 30-40 centymetrów.
Przetarg na wydobycie obiektu wygrała firma Hydrotechnika Prace Specjalistyczne Sp. z o.o., która zaoferowała się wydobycia pompy za 153.135,00 zł. W drugiej połowie lutego rozpoczęto prace - przeprowadzono szczegółową inwentaryzację obszaru prac. Fizyczne wydobycie obiektów powinno rozpocząć się w tym tygodniu.
- Firma będzie wydobywała zalegający obiekt metodą usuwania po kawałku. Nurkowie pod wodą będą ciąć elementy specjalistycznym sprzętem i w częściach go wydobywać - informuje Sylwia Biankowska, wiceburmistrz Kartuz.
Warto przypomnieć, że gmina Kartuzy poszukuje nowej firmy, która dokończy prace refulacyjne, związane z wydobyciem osadów dennych z Jeziora Karczemnego i ich transportem na teren Oczyszczalni Ścieków w Kartuzach. Dotychczasowy wykonawca wykonał prace w około 45 proc. powierzchni jeziora.
- Wypowiedzieliśmy umowę wykonawcy i ogłosiliśmy przetarg na wybór nowego. Wykonawca nie stosował się to zapisów umowy w zakresie terminowości, jak i jakości pracy. Kulminacja nastąpiła przy nadsektorze nr 7 (wcześniej wykonał prace na nadsektorze 10,9 i 8), którego ze względu na uwagi inspektorów nadzoru, nie sposób było odebrać zgodnie z prawem - informuje Sylwia Biankowska, wiceburmistrz Kartuz.
Jak informuje magistrat, wykonawca nie przystał na propozycję, by rozliczyć ten nadsektor po zakończeniu refulacji całego jeziora. Gmina chciała, by poddać go ocenie pod kątem wpływu wykrytych nieprawidłowości na jakość całościowej rekultywacji. Zażądał zapłaty za ten nadsektor pod groźbą wypowiedzenia umowy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze