Kiedy po I rozbiorze Polski tereny dzisiejszej gminy Sierakowice znalazły się w zaborze pruskim, nastąpiły poczynania władz pruskich zmierzające do zgermanizowania tutejszej ludności. Jednym z nich było sprowadzenie na te tereny kolonistów czyli osadników niemieckich. Mieli oni być pionierami zasiedlania tych terenów przez ludność niemiecką. Powstały nawet całe wioski z niemieckimi osadnikami, jak np. Łosienice czy Szymbark.
Obie te wioski leżą poza naszą gminą, ale są dobrze znane wielu mieszkańcom najbliższej okolicy. W innych przypadkach osiedlali się pojedynczy osadnicy w wioskach zamieszkałych przez ludność kaszubską.
Osadnicy ci byli przeważnie wyznania ewangelickiego. To inne wyznanie stwarzało pewien dystans między osadnikami i ludnością miejscową, co hamowało proces integracji. Kaszubi byli w stu procentach katolikami. Przepisy kościelne w tamtych czasach nie pozwalały grzebać zmarłych innych wyznań na cmentarzach katolickich. Powstała więc konieczność utworzenia osobnych cmentarzy dla ludności ewangelickiej. Lokalizowano je tak, by zbyt duża odległość nie utrudniała dotarcia na cmentarz w czasie pogrzebu i później przy pielęgnacji grobów. Warto przypomnieć, że w początkowym okresie kolonizacji ludność napływowa, o ile nie była katolicka, nie miała dostatecznej liczby świątyń swojego wyznania. Cmentarze, o których mowa, nie były powiązane z przynależnością do konkretnych świątyń.
Na terenie sierakowickiej gminy znajdują się cztery takie cmentarze zlokalizowane w Skrzeszewie, Ciechomiu, Szklanej i Gowidlinie.
Skrzeszewo
Cmentarz leży ok. 150 m na zachód od szosy Sierakowice — Lębork, przy drodze prowadzącej na wybudowania skrzeszewskie i do Siemirowic. Jego powierzchnia wynosi ok. 900 m2. Jest częścią działki uznanej w pewnym okresie za działkę budowlaną.
Do niedawna było tam kilka żeliwnych krzyży z odlanymi napisami, z których wynikało, że grzebano tam zmarłych osadników niemieckich z Załakowa, Łyśniewa, Skrzeszewa, Pałubic. Dziś wszystkie żeliwne krzyże i elementy ogrodzeń zniknęły; prawdopodobnie zostały sprzedane na złom. Pozostały tylko bardzo skromne ślady zaledwie kilku grobów. Teren cmentarza nie jest ogrodzony ani oznakowany. W najbliższym sąsiedztwie znajduje się posesja pp. Koszałków i tam można uzyskać trochę więcej informacji.
(dokończenie w następnym numerze)
Józef Klasa
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze