Reklama

Staże i dotacje sposobem na bezrobocie?

15/02/2006 09:52
W 2005 roku Powiatowy Urząd Pracy w Kartuzach realizował liczne projekty mające na celu zmniejszenie bezrobocia. Poszukujący pracy mieli do wyboru staże, prace interwencyjne, roboty publiczne, liczne kursy i szkolenia. Bardziej przedsiębiorczy mogli starać się o dotację na rozpoczęcie własnej działalności.

Oprócz 3 649 000 zł otrzymanych z Ministerstwa Gospodarki i Pracy, Urząd pozyskał z Funduszu Pracy dodatkowe środki w wysokości 770 000 zł w ramach Wojewódzkiego Programu Wspierającego Rozwój Gospodarczy i Tworzenie Miejsc Pracy. Fundusze te wykorzystano na realizację takich programów, jak "Regionalna informacja turystyczna w obszarze Kaszubskiego Pierścienia", "Smak Kaszubskiego Pierścienia", "Szkolenie szansą na rozwój", "Nowe miejsca pracy szansą na zatrudnienie" i innych.

Organizowano również staże, szkolenia i prace interwencyjne w ramach programu PHARE 2002, z których skorzystało 108 osób. Natomiast z działań aktywizacyjnych oferowanych w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego skorzystało łącznie 809 osób.

"Większość projektów odznaczała się stuprocentową skutecznością, gdyż nowe przepisy unijne mówią, że pomoc publiczna musi być efektywna"- podkreśla zastępca dyrektora PUP w Kartuzach Jan Geras. "Takie formy, jak prace interwencyjne i refundacje tworzenia i doposażenia nowych stanowisk pracy zobowiązują pracodawców do utrzymania tych stanowisk przez minimum 2 lata"- dodaje. Szkoda tylko, że nadal stosunkowo niewielu pracodawców jest zainteresowanych taką formą zatrudniania pracowników. Zdecydowana większość woli zatrudniać stażystów, którzy nic ich nie kosztują. Gdy kończy się czas stażu, zwyczajnie wymieniają pracowników. Niezły sposób na darmową siłę roboczą. Oczywiście zdarzają się pracodawcy, którzy rzeczywiście mają coś do zaoferowania i zatrudniają pracownika po zakończonym stażu. Niestety są oni mniejszością. Jan Geras ocenia skuteczność takiej formy w granicach 30-50%. Faktem jest też, że wielu przyszłych potencjalnych pracodawców nie traktuje poważnie doświadczenia zdobytego podczas stażu.

Inną sposobem znalezienia pracy jest samozatrudnienie. Bezrobotni mogą ubiegać się o dotację na rozpoczęcie własnej działalności. Zastanawia mnie tylko czy urzędnikom naprawdę wydaje się, że 11 000 zł wystarczy na rozkręcenie firmy? Na dodatek pieniędzy tych nie można wykorzystać na bieżące wydatki typu czynsz czy ubezpieczenie. A przecież wiadomo, że początkująca firma nie zarobi nawet na pokrycie kosztów. Czyli i tak trzeba mieć sporą kwotę w zanadrzu. Na dodatek, jeśli się nie uda i firma zostanie zlikwidowana przed upływem roku, pieniądze trzeba zwrócić. Co prawda chętnych jest sporo, jednak mnie taka forma pomocy nie przekonuje. Co innego dobry biznes plan i wielkie kalkulacje, a co innego szara rzeczywistość. Świetny pomysł, szczere chęci i dokładna kalkulacja nie zapewnią firmie sukcesu.

Widać, że urzędnicy PUP mają dobre chęci. Jednak czy proponowane przez nich rozwiązania rzeczywiście są najlepsze? To już kwestia sporna.

Beata Szwichtenberg
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    LiLo - niezalogowany 2006-02-17 21:48:53

    "Gdy kończy się czas stażu, zwyczajnie wymieniają pracowników. Niezły sposób na darmową siłę roboczą." PUP robi to samo :twisted: w dodatku tak się tam ludzie boją o własne doopy,że jak ostatnio była rekrutacja to nie przyjęli jednej z kandydatek bo wypadła lepiej na testach niż jedna z kierowniczek, która tę rekrutację przeprowadzała. Przecież nie będzie zatrudniała sobie konkurencji :twisted: Gdzie tu fachowość i kompetencje :?: :?: :?: Żałosne :rolleyes:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości