Służba strażaków jest współcześnie bardzo wymagająca. Pożary stanowią tylko ułamek ich działań. Muszą sobie radzić z różnego rodzaju zagrożeniami. Niebezpieczeństwo czyha nie tylko na lądzie, ale również na wodzie. Jednym z elementów ich pracy jest ratownictwo lodowe. Aby wciąż doskonalić umiejętności w tej dziedzinie, w sezonie zimowym odbywają się więc specjalne szkolenia. W sobotę działania na lodzie ćwiczyli strażacy ze Stężycy, jak i zaprzyjaźnionych jednostek. Cennych rad mieli okazję posłuchać też wędkarze.
Służba strażaków, zarówno ochotników jak i funkcjonariuszy państwowej straży, jest bardzo zróżnicowana. Jednym z elementów ich pracy jest ratownictwo lodowe. Aby wciąż doskonalić umiejętności w tej dziedzinie w sezonie zimowym prowadzone są szkolenia. W sobotę, w Stężycy z inicjatywy druhów Ochotniczej Straży Pożarnej w Stężycy odbyło się jedno z nich. Poza miejscowymi strażakami wzięli w nim udział druhowie z OSP Gostomie, OSP Potęgowo oraz członkowie Stoczni Crist w Gdyni. Dodatkowo na zaproszenie strażaków ze szkolenia i cennych rad skorzystali także wędkarze.
- Zawsze warto się szkolić, żeby pogłębiać swoją wiedzę i umiejętności. Strażacy zajmują się różnymi dziedzinami, w tym w okresie zimowym działają w zakresie ratownictwa lodowego. Dlatego postanowiliśmy zorganizować szkolenie i pogłębić wiedzę z tego właśnie zakresu. Na nasze szkolenie zaprosiliśmy także rybaków i wędkarzy, gdyż mamy z nimi styczność podczas działań i to o każdej porze roku. Nie obyło się bez przykrych zdarzeń. Chcieliśmy więc podpowiedzieć im, jak bezpiecznie wchodzić na lód lub do łódek. Często zdarza się, że nie są odpowiednio zabezpieczeni, nie posiadają kamizelek, a czasami wsiadając do łodzi montują sonie przedziwne fotele, z których łatwo wypaść. Chcieliśmy więc przestrzec ich przed tym - przyznaje dh Artur Piechowski, naczelnik OSP Stężyca.Reklama
- Najważniejsze, aby wędkarz posiadał przy sobie kurtkę odblaskową, jakiś gwizdek, aby w razie potrzeby mógł wezwać pomoc i co najważniejsze, aby miał przy sobie kolce, które sam może sobie wykonać. Kolce potrafią uratować życie. Nie raz będąc na działaniach wyciągaliśmy z kolegami wędkarzy z przerębli, którzy mieli krytycznie zdarte paznokcie od drapania lodu, a wystarczyłoby mieć dwie rączki, kolce - dodaje.
Warto dodać, że ochotnicy posiadają roczny plan szkoleń i ćwiczeń. Regularnie poświęcają więc swój wolny czas na doskonalenie swoich umiejętności i podnoszenie poziomu wyszkolenia, by w przypadku realnego zagrożenia nieść skuteczną i profesjonalną pomoc osobom potrzebującym.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze