Claire Avery i jej "Ukryte żony" były tematem ostatniego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki w Stężycy. Członkowie zebrali się już tradycyjnie w miejscowej bibliotece i tam dzielili się swoimi wrażeniami z lektury.
Akcja powieści toczy się w zamkniętym środowisku sekty religijnej zbliżonej do ruchu mormonów, uznającej wielożeństwo i bezwarunkowe podporządkowanie się przywódcy grupy - prorokowi, który wg wyznawców otrzymuje "wskazówki" bezpośrednio od Boga. W tej pseudoreligijnej grupie w najgorszej sytuacji są dziewczynki w wieku od 13 lat, które wybierane są przez mężczyzn w akcie "objawienia", co w praktyce oznacza, że bez pytania o zgodę przywódca sekty może je zatwierdzić na żony dla mężczyzn, którym się "objawiły", czyli wpadły w oko.
W takiej sytuacji znalazły się dwie siostry - Sara i Rachel. Sara ma zostać żoną swego starego wuja, a o piękną Rachel ubiega się aż osiemnastu mężczyzn, w tym sam prorok. Mimo że każda próba przeciwstawiania się sekcie wydaje się z góry przegrana, dziewczęta podejmują walkę o swą przyszłość i normalne życie.
W czasie dyskusji klubowiczki stwierdziły, że książka jest bardzo irytująca. W normalnym społeczeństwie takie dobrowolne poddanie się zniewoleniu i manipulacji "proroka" wydaje się niemożliwe, a jednak się zdarza. Panie z klubu próbowały odpowiedzieć na pytanie: dlaczego tak się dzieje? Przygotowano informację o ruchu mormonów, który istnieje również w Polsce i ma około 1500 wyznawców. Mormoni od 1890 r. nie praktykują wielożeństwa, ale istnieje wiele odłamów, które tego zakazu nie przestrzegają. Przykładem takiej zamkniętej sekty, rządzącej się swoimi prawami, a dokładniej - prawami mężczyzn, jest środowisko opisane przez Claire Avery.
nadesłane/Grażyna Wesołowska Oprac. BG
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze