Przez tydzień mieszkańcom gminy Sulęczyno, których tereny leśne ucierpiały w sierpniowej nawałnicy, bezinteresownie pomagali strażacy-ochotnicy z zaprzyjaźnionego powiatu tatrzańskiego. Druhowie poświęcili na to swoje urlopy, udowadniając tym samym, że przyjaźń pomiędzy Kaszubami i Góralami istnieje nie tylko na papierze.
Powiat kartuski z tatrzańskim współpracuje już od kilkunastu lat. Przez te lata reprezentacje obu powiatów miały możliwość wymiany doświadczeń na różnych polach zarówno pod względem gospodarczym, jak i społecznym. Gościły też na ważnych dla siebie uroczystościach. Ostatnie wydarzenia pokazują, że na przyjaciół nawet z drugiego końca Polski można też liczyć w trudnych sytuacjach.
W ubiegłym tygodniu na terenie gminy Sulęczyno gościła delegacja sześciu strażaków z gminy Kościelisko. Ochotnicy od razu po przybyciu zakasali rękawy i ruszyli z pomocą mieszkańcom, którym sierpniowa nawałnica powaliła lasy.
- Po nawałnicy, która przeszła nad Kaszubami i nie oszczędziła też naszego powiatu, nasz zaprzyjaźniony powiat tatrzański chciał nam pomóc. Udzielili nam pomocy finansowej, ale również przyjechali, by fizycznie wesprzeć naszych mieszkańców w uprzątnięciu prywatnych terenów leśnych. Tamtejsi strażacy mają większe doświadczenie w takiej pracy niż my, stąd też poprosiłam o taką właśnie pomoc - przyznaje starosta kartuski, Janina Kwiecień.
- Bardzo pomogli naszym mieszkańcom, za co jesteśmy im bardzo wdzięczni. Należy podkreślić, że po nawałnicy otrzymaliśmy wsparcie od wielu samorządów z całego kraju - dodaje.
Wart dodać, że ochotnicy z gminy Kościelisko wykorzystali swoje urlopy wypoczynkowe, by przybyć z pomocą na Kaszuby. Pracowali całkowicie za darmo. W swoich jednostkach także nie pobierają ekwiwalentów, który tak jak u nas, przeznaczają na rzecz jednostki.
AL
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze