Kilkanaście zastępów straży pożarnej z gmin: Sulęczyno, Lipusz i Parchowo wzięło udział w corocznych ćwiczeniach organizowanych na granicy powiatów: kartuskiego, kościerskiego i bytowskiego. W tym roku scenariusz przewidywał ugaszenie pożaru lasu w leśnictwie Parchowo. Strażacy po raz kolejny spisali się na medal.
Manewry na granicy trzech powiatów odbyły się już po raz siedemnasty. W tym roku gospodarzem spotkania była gmina Parchowo.
Ćwiczenia zawsze organizowane są w jednym celu. Parafrazując hasło "Im więcej potu na ćwiczeniach, tym mniej w boju", im więcej różnego rodzaju ćwiczeń wykonują strażacy, tym więcej zdobywają umiejętności i tym lepiej radzą sobie podczas realnego zagrożenia.
- W naszej historii odnotowaliśmy kilka dużych pożarów. W latach 60. doszło do pożaru lasu w Suchej. W 1972 roku kolejny pożar, podczas którego spłonęło się około 40 ha lasów. Najdłuższa akcja trwała około 50 godzin. Obecnie większość pożarów gasimy już w zarodku. Mamy wieżę przeciwpożarową, co też pozwala nam unikać zagrożenia. Ze względu na różne pożary lasów, wpadłem na pomysł, aby wspólnie z sąsiednimi gminami zorganizować ćwiczenia. Co roku w grudniu, już od 17 lat gminy Lipusz, Parchowo i Sulęczyno wspólnie ćwiczą. W działaniach rokrocznie bierze udział ponad stu strażaków - mówi inicjator ćwiczeń, komendant gminny ZOSP RP w Sulęczynie, Andrzej Roda.
Jak dodaje, manewry na granicy trzech powiatów także okazja do integracji oraz z uwagi na porę, w których się odbywają, spotkania przy wspólnym stole i złożenia sobie bożonarodzeniowych i noworocznych życzeń.
W tym roku założeniem ćwiczeń był pożar lasu w leśnictwie Parchowo. Manewry strażackie przebiegły zgodnie z planem, a ochotnicy wzorowo poradzili się z postawionymi przed nimi zadaniami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak od miesiąca wszyscy zainteresowani wiedzieli gdzie o której kiedy i gdzie to co to za ćwiczenia szkoda pieniędzy a jeżeli chcieli podzielić się opłatkiem i wypić gorzałę to mogli spotkać się prywatnie a nie angażując służbowe pojazdy
A co oni mają innego do roboty? Z nudów oddają krew i chwalą się tym gdzie popadnie, po 15 latach na emki to niech chłopaki spotykają się i niech gaszą nie tylko pożary ale i pragnienia
na medal czyli sra...li w gacie...to rozumem. w grudniowy dzionek szok ze im się udało
Tak od miesiąca wszyscy zainteresowani wiedzieli gdzie o której kiedy i gdzie to co to za ćwiczenia szkoda pieniędzy a jeżeli chcieli podzielić się opłatkiem i wypić gorzałę to mogli spotkać się prywatnie a nie angażując służbowe pojazdy
A co oni mają innego do roboty? Z nudów oddają krew i chwalą się tym gdzie popadnie, po 15 latach na emki to niech chłopaki spotykają się i niech gaszą nie tylko pożary ale i pragnienia
na medal czyli sra...li w gacie...to rozumem. w grudniowy dzionek szok ze im się udało