Reklama

Stworzyć zakład od zera, to dla mnie duże wyzwanie

30/04/2009 08:49
Z Mirosławem Żeromskim, prezesem powstającego zakładu komunalnego w Żukowie, o potrzebie powstania gminnej spółki, jej przyszłej siedzibie i zadaniach jakie będzie ona realizować, rozmawiała Longina Templin.

- Uchwałę w sprawie powołania zakładu komunalnego podjęto w 2007 roku. Dlaczego „zamrożono” jej realizację aż na dwa lata?

- Powód jest taki, że burmistrz przez ten czas nie znalazł osoby, która chciałaby się podjąć utworzenia tego zakładu.

- Od 7 kwietnia br. jest Pan prezesem gminnej spółki, która zacznie działalność od lipca br. Czym zajmował się Pan do tej pory? Zmienia Pan branżę?

- Zmieniam. Aktualnie jestem zatrudniony w dużym przedsiębiorstwie handlowym, w którym zajmuję się logistyką i handlem.

- Czy te doświadczenia zawodowe będę pomocne w tworzeniu nowej firmy?

- Pewne aspekty na pewno, chociażby planowanie pewnych działań czy finansowanie będą przydatne.

- Żukowska opozycja w radzie miejskiej zastanawia się na tym, dlaczego nie było konkursu na prezesa spółki?

- Wedle mojej wiedzy wzięło się to z obowiązujących przepisów. Na prezesa zarządu spółki gminnej nie trzeba ogłaszać konkursu. O tym decyduje rada nadzorcza.

- Kto wchodzi w skład rady nadzorczej?

- Jerzy Kowalewski, sekretarz gminy oraz radcy prawni urzędu – Anna Zymni oraz Andrzej Bodakowski.

- Co spowodowało, że podjął się Pan tego zadania?

- Lubię nowe wyzwania, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że czeka mnie dużo pracy.

- Niektórzy twierdzą, że załatwiono Panu dobrą „fuchę”, żeby nie stał się Pan kontrkandydatem na burmistrza w przyszłych wyborach. Jak by Pan skomentował te wieści?

- Jestem taką opinią zaskoczony, ponieważ nigdy nie deklarowałem chęci kandydowania na to stanowisko.

- Zyska Pan finansowo na zmianie pracy?

- Nie w tym rzecz, ponieważ nie będę miał z tego powodu większych zarobków. Stworzenie zakładu od zera, to duże wyzwanie, ale i satysfakcja. Sprawy komunalne są bowiem wyjątkowo ważne dla naszej gminy, a ja będę mógł zająć się rozwiązywaniem problemów, które tak często zgłaszają mieszkańcy.


- Czym będzie się zajmowała spółka komunalna?

- Doświadczenie zdobyte w pracy w samorządzie, a dokładnie członkostwo w komisji komunalnej (od 2006 roku) sprawiło, że od samego początku uważałem, iż takie przedsiębiorstwo jest potrzebne. Problemy, z którymi zwracali się mieszkańcy, tylko to potwierdzały.

- Zakres naszej działalności będzie obejmował m. in. remonty dróg i chodników, utrzymanie w czystości dróg gminnych, oczyszczanie rowów i przepustów pod drogami, a także konserwacja i pielęgnacja zieleni, koszenie traw i chwastów na terenach gminnych.

- Czy są już wstępne wyliczenia, ile będą wynosić koszty utrzymania zakładu?

- Takie analizy robiłem. Jeżeli chodzi o koszty utrzymania takiej spółki komunalnej, które objęłyby wynagrodzenia dla załogi liczącej około 14 osób, koszty utrzymania biur i magazynów, zakupy drobnego sprzętu, oscylowałaby w granicach jednego miliona złotych rocznie.

- Z czego spółka zamierza się utrzymywać?

- Płatności będą dokonywane przez gminę za wykonane usługi, na przykład za sprzątanie przystanków autobusowych. Pieniądze będą przeznaczone na bieżące potrzeby. Mam też nadzieję, że uda się wygospodarować jakieś środki na inwestycje, czyli na polepszanie bazy sprzętowej.

- Nowy zakład może liczyć na gminne dotacje?

- Z prowadzonych rozmów wynikało, że gmina będzie musiała na początku wnieść jakieś środki, czy to czysto finansowe, czy też w postaci sprzętu. Kwota, która wchodzi w grę, wynosi około 1 mln 300 tys. złotych.

- Gdzie będzie siedziba spółki gminnej?

- Jesteśmy na etapie rozważań. Czy od początku urządzić się na pustej gminnej działce, która mieści się pomiędzy ulicami Kościerską i Otomińską, czy też wynająć teren, na którym byłby już budynek na biuro, magazyn i parking na sprzęt. W tej chwili jesteśmy jeszcze przed podjęciem ostatecznej decyzji.

- Od kilkunastu lat działa na terenie żukowskiej gminy Zakład Usług Komunalnych w Glinczu. Czy nowa spółka będzie dla niego konkurencją?

- Nie sądzę, by nasza firma powstała po to, aby był to początek końca zakładu w Glinczu. Obie będą działały równorzędnie.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2009-05-01 12:09:11

    Pewnie jstem glupi ale nie kumam co to za wyzwanie stworzyc cos co sie bedzie utrzymywalo z kasy gminnej i czy sie stoi czy sie lezy 8 tysiakow sie nalezy.Stworzyc cos samemu,ze swoich pieniedzy i zaryzykowac ,to jest sztuka. A tak to wyglada na..sztuczke i miki miki partyjne.Ale ja tam za glupi jestem :P Jak jest tort to tort trza dzielic.Kasa Misiu kasa jak mawial klasyk.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    /Di - niezalogowany 2009-04-30 18:21:03

    tu tez link nie ten ;P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    szpieg - niezalogowany 2009-04-30 10:34:43

    Obywatel Prezes ma naprawdę poczucie humoru, albo brak mu zwyczajnie pojęcia o funkcji, jakom go obdarowano: - Z czego spółka zamierza się utrzymywać? - Płatności będą dokonywane przez gminę za wykonane usługi, na przykład za sprzątanie przystanków autobusowych. z tego na pensję raczej nie zarobi,na moje z daleka to cuchnie okładem, sam skład Rady Nadzorczej...jakże podległy wójtowi, no ale wyborca kupi wiele, tym bardziej jak się owinie to g w ładny papierek, ale to takie nasze, polskie Dodane czw 30 kwi 2009 10:35:28 CEST : @szpieg:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości