Reklama

Sulęczyno. Nowy dyrektor GOK-u skrywany w tajemnicy

Choć praktyką stosowaną przez samorządy jest zatrudnianie dyrektorów gminnych instytucji w drodze konkursu, wójt Sulęczyna obrał drogę powołania nowego szefa kultury poprzez zarządzenie. Pomijając przede wszystkim zasadę transparentności, uparcie ukrywa nazwisko wybranego przez siebie dyrektora, którego oficjalnie mamy poznać jeszcze w tym tygodniu.

Najpewniej nie byłoby tej sytuacji gdyby nie fakt, że dotychczasowy dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Sulęczynie stanął w szranki o stanowisko wójta z obecnym włodarzem Bernardem Grucza. Tuż po wyborach Ireneusz Korda otrzymał wypowiedzenie, choć, jak mówi wójt, i tak z końcem grudnia kończyła mu się umowa o pracę.

Wówczas jak mówił wójt Sulęczyna, odwołanie dyrektora GOK-u związane było z planami ulepszenia oferty miejscowej jednostki kultury. Między innymi wiązałoby się to z połączeniem Gminnej Biblioteki Publicznej i Gminnego Ośrodka Kultury w Sulęczynie. Miało to nastąpić już z początkiem lipca przyszłego roku, ale radni podczas wtorkowej sesji jednogłośnie sprzeciwili się takim planom.

Chcieli za to wiedzieć, kto obejmie funkcję dyrektora GOK-u i czy został ogłoszony na to stanowisko konkurs.

- Od 1 stycznia będzie nowy dyrektor GOK-u, który obejmie stanowisko na dotychczasowych zasadach. Powołanie dyrektora instytucji kultury leży w kompetencji wójta. Nie chcę dziś mówić, kto będzie nowym dyrektorem. Dowiemy się o tym jak podpiszę z nim umowę - tłumaczył wójt Bernard Grucza.

- Uważam, że na tak ważne stanowisko powinniśmy ogłosić konkurs dla przejrzystości, transparentności tego działania. Już mamy dyrektora, a nie możemy dowiedzieć się kto nim jest. Chwileczkę. Do czego to dochodzi? Czy jest tu jakaś prywata? - pytał radny Kazimierz Gawin.

- Trzeba było ogłosić konkurs, bo tak się w tych czasach praktykuje. Wtedy możemy zatrudnić dyrektora, który przyszedłby tu, przedstawił się i opowiedział o swoim wykształceniu i doświadczeniu. Myślę, że to byłby prawidłowy sposób działania - kontynuował.

Bernard Grycza mimo wielu zapytań radnych, dalej uparcie skrywał nazwisko kandydata nowego szefa kultury, podkreślając, że jego zatrudnienie leży wyłącznie w kompetencji wójta.

W rozmowie z nami przyznał, że nazwisko ujawni w środę tuż po podpisaniu umowy.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości