W sobotę Sulęczyno zamieniło się w arenę wzruszającego zlotu motoryzacyjnego dedykowanego małemu Maciusiowi z Żakowa. Wydarzenie charytatywne miało na celu zebranie pieniędzy na operację serduszka chłopca. Jednak to, co zaszokowało nawet pomysłodawców, to nie tylko hojność uczestników, ale także nieoczekiwane zainteresowanie wydarzenie. Liczba pojazdów biorących udział w zlocie przerosła bowiem wszelkie oczekiwania, tworząc kolorowy korowód solidarności, który poruszył serca wszystkich obecnych.
W sobotę, 16 grudnia, Sulęczyno stało się świadkiem wzruszającego wydarzenia, które skupiło społeczność wokół charytatywnej akcji na rzecz małego Maciusia z Żakowa. Dzień ten rozpoczął się już wczesnym przedpołudniem na placu przy Gminnym Ośrodku Kultury, gdzie odbyła się mszą święta polowa, dedykowana małemu bohaterowi, który walczy z chorobą serca. Modlitwa zgromadziła liczne grono ludzi gotowych pomóc i wesprzeć finansowo.
Po uroczystości religijnej ruszył barwny korowód pojazdów, które wyruszyły w przejazd trasą Tuchlino - Mściszewice - Klukowa Huta - Sulęczyno. Trasa była nie tylko okazją do prezentacji pięknych pojazdów, ale także do wyrażenia solidarności z małym Maciusiem. Kierowcy motocykli, samochodów klasycznych i terenowych zjednoczyli się, aby wspólnie wspierać potrzebującego chłopca. Po powrocie do Sulęczyna na uczestników czekały liczne atrakcje na rzecz zbiórki funduszy na leczenie Maciusia. Plac festynowy tętnił życiem, a wśród licznych punktów warto wymienić zbiórkę do puszek, gdzie każdy mógł wnieść swój datek na rzecz dziecka. Nie mogło oczywiście zabraknąć loterii fantowej, w której liczne atrakcyjne nagrody przyciągnęły uwagę uczestników.
Ważnym elementem programu były również licytacje, podczas których chętni rywalizowali o cenne przedmioty, a uzyskane środki przeznaczano na potrzeby leczenia Maciusia. Symulator dachowania dostarczył dawkę emocji i adrenaliny, jednocześnie przypominając o powadze wydarzenia. Aromat grochówki, przekąsek i gorących napojów unosił się w powietrzu, a wszystkie zebrane fundusze z imprezy zostały przeznaczone na leczenie małego Maciusia. To wyjątkowe wydarzenie pokazało, jak wielka siła tkwi w społeczności, gdy ludzie łączą siły dla szlachetnego celu.
- Z racji tego, że ojciec Maciusia jest też kierowcą, zamysł był taki, aby zebrać jak największą liczbę aut, by wspólnie wziąć udział w przejeździe. Jak widać skala nas przerosła. Jest o wiele więcej aut niż się spodziewaliśmy. Szacujemy, że w zlocie bierze udział 150-200 pojazdów, w tym ponad 60 samochodów ciężarowych. Naszym zadaniem jest zebranie jak najwięcej środków na leczenie Maciusia. Zbieramy pieniądze na placu, jak i podczas trasy. Nie brakuje osób, które wspierają tę inicjatywę i nie szczędzą grosza, by wspomóc Maciusia. Cieszę się, że ta inicjatywa spotkała się z tak dużym odzewem. Dziękuję wszystkim uczestnikom zlotu - podkreśla Witek Domaszk. pomysłodawca wydarzenia.Reklama
Maciuś urodził się 25 lipca. Obecnie ma cztery miesiące. Mimo iż dopiero przyszedł na ten świat, już musi stoczyć najważniejszą walkę w życiu - o swoje własne życie. Mały mieszkaniec Sulęczyna urodził się bowiem z poważną wadą serca. Lekarze w Polsce rozkładają ręce. Nie chcą podjąć się tak skomplikowanej operacji. Nadzieja pojawiła się w Genewie. Szansa dla Maćka kosztuje jednak ponad milion złotych! Stąd prośba o wsparcie. Tylko wspólnie możemy sprawić, że Maciuś wygra tę walkę!
Dzięki zaangażowaniu mieszkańców już udało się zebrać ponad 800.000 zł. Do upragnionej kwoty pozostało więc niewiele. Niemniej, aby Maciuś mógł pojechać na operację, potrzebna jest cała suma pieniędzy.
Wesprzeć Maćka w walce o życie można wpłacając środki za pośrednictwem platformy siepomaga.pl. Link poniżej:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze