Tegoroczny początek sezonu jest dla rolników niezwykle trudny. Muszą zmagać się z takimi problemami jak pogłębiająca się susza, niszczące uprawy przymrozki oraz skutki pandemii koronawirusa, które już są bardzo odczuwalne m.in. w sektorze drobiarskim.
Rolnicy w wielu zakątkach Polski zmagają się z klęską suszy. Najgorzej sytuacja wygląda na południu i w centrum kraju. Jeśli jednak opady deszczu się nie pojawią, w powiecie kartuskim problem będzie równie poważny.
- Rolnicy już informują nas o suszy, ale sytuacja nie jest tak dramatyczna, jak w centrum i na południu kraju. Obawiamy się tego, że nas dotknie w podobnych stopniu. To następna katastrofa po koronawirusie, która nam grozi – mówi Regina Kleina, kierownik Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego w Kartuzach.
- Jeśli susza będzie trwała, skutki dla rolnictwa będą katastrofalne. Jeśli ziemia się zaskorupi na glinach, ziarniaki nie będą miały możliwości przebicia się, na piaskach natomiast plon wzejdzie i uschnie. Jeśli sytuacja utrzyma się przez tydzień, nie będzie jeszcze dramatycznie, wytrzymamy. Jeśli jednak deszcz nie spadnie i susza się przedłuży, będziemy mieli problem na taką skalę, jak w centralnej Polsce – dodaje.
Plony zostaną uratowane, jeśli na początku maja pojawią się prognozowane opady deszczu. W tej chwili dużo poważniejszym problemem na Kaszubach są ujemne temperatury w nocy.
- Znacznie większe szkody wyrządzają obecnie przymrozki. Uszkodzenia są bardzo wyraźne na rzepaku, w sadach, na plantacjach truskawek oraz w łubinie – informuje Regina Kleina.
Mimo suszy i zimnych nocy, wegetacja roślin ruszyła mocno, bo rolnicy już mogą wypasać bydło na łąkach.
- Nie zdarzały się lata, by o tej porze można już było wypasać bydło. Trwa ładnie wzrosła, bo nie było zimy i wegetacja zaczęła się wcześniej – opowiada kierownik PODR.
- Rolników ratuje też to, że w zeszłym roku udało im się zrobić zapasy – dodaje.
Poważne problemy w rolnictwie powoduje nie tylko susza i mróz, ale również, tak jak w innych sektorach - pandemia koronawirusa.
- Koronawirus wywołał spore zawirowania w gospodarstwach, ponieważ bardzo podrożały cen pasz i środków ochrony roślin. Jest problem z dostępnością dużych partii nawozów – mówi Regina Kleina.
Pandemia bardzo mocno odbija się też w sektorze drobiarskim i wśród producentów żywca wołowego oraz wieprzowiny.
- Ubojnie drobiu skupują żywce w bardzo niskich cenach. W ubiegłym tygodniu wynosiła ona nawet 1,70 zł za kilogram. Eksportu nie ma, więc wszystko zostaje w kraju. Chłodnie są już przepełnione. W największych placówkach w Lęborku i Kartuzach nie ma już miejsca - mówi kierownik PODR.
- Znacznie niższe są również ceny wieprzowiny i wołowiny. Stado bydła opasowego się w ostatnich latach się u nas bardzo dobrze odbudowało i bardzo się z tego cieszymy, jednak głównym importerem wołowiny były Włochy. Teraz nie ma rynku zbytu, a to poważny problem - powiedziała Regina Kleina.
W tym trudnym czasie kartuski ośrodek doradztwa pracuje na pełnych obrotach.
- Mamy mnóstwo pracy. Cieszymy się, że młodzi rolnicy bardzo dobrze sobie radzą ze zdalnym kontaktem, natomiast w starszym pokoleniu jest problem, bo ta generacja rolników nie obsługuje elektroniki tak sprawnie. Mamy wrzutnię, gdzie mogą składać dokumenty i to dobrze funkcjonuje, niemniej nasi doradcy odbierają po kilkadziesiąt telefonów dziennie - dodaje kierownik
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
tylko jeczeć potraficie za robłeta sa brac i sklynczta bleczeć bo to niewypodo bec taką ciotą
Tylko narzekać potraficie, weźcie się za robotę ...
Susza brak wody i głupota rolników wycinających drzewa krzaki i wszelką roślinność do gołej ziemi zrobią swoje. Trzeba więcej oczek i bagienek zasypać, więcej drzew i krzaków wyciąć i na pewno będą lepsze plony. Więcej wody zostanie w glebie. Dopóki są dotacje do hektara to mądrzy rolnicy będą okradać resztę podatników.
tylko jeczeć potraficie za robłeta sa brac i sklynczta bleczeć bo to niewypodo bec taką ciotą
Tylko narzekać potraficie, weźcie się za robotę ...
Susza brak wody i głupota rolników wycinających drzewa krzaki i wszelką roślinność do gołej ziemi zrobią swoje. Trzeba więcej oczek i bagienek zasypać, więcej drzew i krzaków wyciąć i na pewno będą lepsze plony. Więcej wody zostanie w glebie. Dopóki są dotacje do hektara to mądrzy rolnicy będą okradać resztę podatników.