Sylwester Byczkowski ma 31 lat. Mieszka i pochodzi z Żukowa. Na co dzień jest przedsiębiorcą. Od najmłodszych lat pasjonował się motoryzację, jednak dopiero przed trzema laty zaczął realizować swoją pasję. Od razu z sukcesami. Teraz do konta jego sukcesów dołączyło zwycięstwo w BMW Cup, stając na najwyższym podium aż ośmiokrotnie na 14 wszystkich wyścigów. Nagrody nie przywiózł do domu. Oddał ją na cele charytatywne - Justynie, która uległa wypadkowi na motocyklu i walczy o sprawność.
Sylwester Byczkowski z Żukowa został zwycięzcą cyklu wyścigów BMW M Cup. 31-letni mieszkaniec Żukowa zdominował tegoroczną rywalizację w klasie Cup, za sterami BMW S1000RR wygrywając osiem z 14 wyścigów rozgrywanych na torach w całej Europie Środkowej.
- Zamiłowanie do motoryzacji miałem od najmłodszych lat, ale dopiero pięć lat temu udało mi się zacząć realizować tę pasję. W pierwszych wyścigach wystartowałem trzy lata temu i od razu udało mi się osiągnąć wysokie lokaty. Ostatnio brałem udział w wyścigach BMW Cup. Jest to seria 14 wyścigów odbywających się na torach w Środkowej Europie w takich krajach jak Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Chorwacja Startowałem w 12 wyścigach z czego 8 udało mi się wygrać, w pozostałych kończyłem na 2 lub 3 miejscu - przyznaje Sylwester Byczkowski.Reklama
Nagrodą główną, ufundowaną przez organizatora zawodów, bielskiego dilera BMW Motorrad Sikora, było użyczenie na rok samochodu BMW serii 2.
Sylwester Byczkowski zaproponował, aby równowartość nagrody przekazać na rehabilitację Justyny, motocyklistki, która kilka tygodni temu odniosła poważne obrażenia w wypadku na torze w Poznaniu.
- Do wgrania był samochód BMW 235i na rok. Zrezygnowałem z tego na poczet przekazania 20.000 zł na leczenie poszkodowanej w wypadku Justyny Wacławik. Historia Justyny poruszyła środowisko motocyklowe w całym kraju, dlatego choć się nie znamy, nie miałem wątpliwości, jak postąpić i cieszę się, że wspólnie mogliśmy dołożyć tę motocyklową cegiełkę do jej powrotu do zdrowia. Dziękuję organizatorom BMW M Cup za ich zrozumienie i elastyczność. W tym roku spędziliśmy wspólnie wiele wspaniałych chwil na torach wyścigowych, na których ponownie spotkamy się także w przyszłym sezonie. Cieszę się, że ideami, które są dla nas najważniejsze, możemy wspólnie dzielić się także poza torem - podkreśla Sylwester Byczkowski.
- Sylwester pokazał charakter prawdziwego mistrza, a my jesteśmy dumni, że sportowa rywalizacja w BMW M Cup przyciąga na tor tak wyjątkowych ludzi .Co prawda regulamin pucharu nie przewidywał takich zmian, ale mając na uwadze szczytny cel nie wahaliśmy się, aby zrobić wyjątek i równowartość nagrody głównej przekazać w całości na wsparcie Justyny, która jest przecież jedną z nas. Sylwestrowi gratulujemy nie tylko nie tylko sportowego sukcesu, ale także wielkiego serca. Justynie życzymy jak najszybszego powrotu do pełnego zdrowia, a wszystkich sympatyków motorsportu zachęcamy do wsparcia jej rehabilitacji - przyznaje organizator BMW M Cup i wielokrotny motocyklowy mistrz Polski, Ireneusz Sikora.Reklama
Dodajmy, że Justyna, na rzecz którą wygraną przekazał Sylwester, uległa bardzo poważnemu wypadkowi 5 września na Torze Poznań – jechała na prostej, kiedy z wielkim impetem wjechał w nią inny uczestnik szkolenia. W wyniku wypadku doznała złamania 5 kręgów w odcinku piersiowym i lędźwiowym kręgosłupa, ma pękniętą kość krzyżową i połamane zęby. W dzień wypadku lekarze z poznańskiego szpitala przez ponad 7 godzin walczyli aby uratować jej możliwość powrotu do zdrowia. Kości zgruchotanego kręgu zagrażały rdzeniowi kręgowemu i groziły jej całkowitym paraliżem, to był najdłuższy dzień w naszym życiu.
Justynę czeka jeszcze jedna operacja i potem mozolny powrót do zdrowia – nie marzy o motocyklach (powiedziała, że nigdy się do motocykla już nie zbliży) ani o rolkach. Nie chce wchodzić na podium zawodów ani cieszyć się z coraz lepszych czasów. Chce móc po raz drugi w życiu postawić pierwszy krok. Potem następny i następny.
Link do zbiórki na rzecz Justyny dostępny tutaj.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze