To bilans minionych dni na drogach powiatu kartuskiego. Niestety może to być dopiero początek, bo do końca długiego weekendu zostało jeszcze kilka dni.
Pierwsze poważne zdarzenie miało miejsce w sobotę wieczorem. Około godziny 20 w Kamienickim Młynie nieopodal Kamienicy Królewskiej doszło do wypadku z udziałem motocyklisty. Jadący motocrossem prawdopodobnie nie dostosował prędkości do panujących warunków i stracił panowanie nad pojazdem. Kierowca Kawasaki przewieziony został do szpitala w Lęborku z licznymi obrażeniami klatki piersiowej.
Najbardziej obfita w zdarzenia drogowe była niedziela. Doszło wtedy do pięciu wypadków. Najgroźniej wyglądający miał miejsce Kamienicy Królewskiej, gdzie na drodze powiatowej Volkswagen Polo zjechał na pobocze i uderzył w drzewo. Z wstępnych ustaleń policji wynika, że przyczyną wypadku była znowu nadmierna prędkość.
Samochodem podróżowały trzy osoby. Pasażerowie po przebadaniu przez lekarza pogotowia ratunkowego zostali zwolnieni do domu. Tyle szczęścia nie miał kierowca pojazdu. Strażacy po odłączeniu akumulatora i udzieleniu pierwszej pomocy musieli mu założyć kołnierz ortopedyczny. W celu wydostania poszkodowanego z wraku konieczne było także odcięcie dachu.
Strażacy interweniowali również przy kilku mniejszych kolizjach. W Kartuzach przy placu Brunona ranny został kierowca BMW, które czołowo zderzyło się z Peugeotem. Pecha miał również 15-letni pieszy. W jego klatkę piersiową uderzył fragmentem zderzaka, który oderwał się od jednego z samochodów.
Wieczorem, około godziny 19 na drodze wojewódzkiej 224 z Grzybna do Kartuz Volkswagen Passat najechał na tył osobowego Citroena, którego kierowca zamierzał w tym momencie skręcić w drogę podporządkowaną. Do tego VW uderzył jeszcze w przydrożny słup oświetleniowy.
Na drodze krajowej nr 20 w Miszewku doszło do małego karambolu. Volkswagen Golf uderzył w tył Citroena C4, ten z kolei uderzył w tył Forda Focusa. Powodem kolizji było niezachowanie odpowiedniej odległości od pojazdu poprzedzającego.
Początek długiego weekendu oznacza mnóstwo pracy dla funkcjonariuszy policji. Już pierwsze dni zebrały obfite żniwo w postaci pijanych kierowców. W sumie na terenie powiatu udało się zatrzymać ośmiu nietrzeźwych kierowców.
- Na drogach znajduje się więcej patroli, przeprowadzamy wzmożone kontrole. Nasi funkcjonariusze pracują przez cały długi weekend, nikt nie ma urlopów. Pomimo licznych apeli, próśb, gróźb i kar ludzie nic sobie z tego nie robią - informuje Jarosława Krefra, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach.
Rekordzistą okazał się mężczyzna zatrzymany w niedzielę po godzinie 19. Badanie trzeźwości wykazało, że złapany w Chwaszczynie kierowca miał aż 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Nieodpowiedzialni byli również rowerzyści. Pierwszy złapany za jazdę na rowerze pod wpływem miał we krwi promil alkoholu. W drugim przypadku alkomat wykazał 1,5 promila.
Do ostatniego w czasie minionego weekendu zatrzymania doszło już w poniedziałek. Tuż po północy w Mezowie stróże prawa zatrzymali do kontroli VW Polo. W organizmie mężczyzny znajdował się prawie promil niedozwolonej substancji.
FP
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Passat lutnoł w cytrynę w sobotę wieczorem.