Mimo, że mamy XXI wiek zawód szewca, który wielu z nas wydaje się przestarzały przetrwał. Tylko jego forma zmieniła się, bo dzisiaj nie robi już butów, tylko je naprawia. Odwiedziliśmy przedstawiciela tego zawodu Józefa Bielawę w jego zakładzie “Chodzi But” Co nam powiedział?
“W Kartuzach pracuję od czterech lat. Na początku nie było lekko, ponieważ klientów miałem sporadycznie. Teraz przychodzi coraz więcej osób. Są to głównie drobne naprawy np. wymiana fleków. Jeśli chodzi o mężczyzn to obuwie przynoszą panowie w podeszłym wieku, ponieważ lubią swoje stare, wychodzone buty i nie chcą się z nimi rozstawać. Natomiast panie są w różnym wieku. Nie ma na to żadnej reguły.”
Szewc w Unii
“W moim przypadku nie zmieni się nic w związku z wejściem Polski do Unii Europejskiej. Ponieważ nikogo nie zatrudniam i prowadzę swoją działalność gospodarczą, żadne zmiany mnie nie dotyczą. Moja praca będzie wyglądała tak samo.”
Zapytałyśmy pana Józefa, a jaki sposób zdobywa sobie nowych klientów?
“Nie stosuję żadnych sztuczek. Po prostu staram się robić tak, żeby się swojej pracy nie wstydzić i aby klient był zadowolony”
A czy zawsze jest?
“Przeważnie. Chociaż kiedyś przyszła pani, która zażyczyła sobie abym naprawione obuwie przyniósł jej do pracy, bo biuro ma niedaleko. Oczywiście nie zrobiłem tego. Kiedy oburzona klientka sama zgłosiła się po swoje buty stwierdziła: “Buta żeście mi wybrudzili!” I kazała zawołać szefa. Mina jej zrzedła kiedy dowiedziała się, że ja nim jestem. Warto dodać, że usługa, którą jej świadczyłem kosztowała 3 zł! Czasami zdarzają się śmieszne sytuacje. Ludzie czasami zostawiają buty do naprawy, a potem ich nie odbierają.”
Czy klnie Pan jak szewc?
“(śmiech)Czasami, jak każdy.”
/Angelika & E.K.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze