W powiecie kartuskim, tak jak w całym kraju trwa magiczny "weekend cudów". Wzruszenie, radość, szczęście i niedowierzanie to uczucia, które zagościły w prawie 50 domach w różnych zakątkach powiatu . Wszystko dzięki kolejnej edycji Szlachetnej Paczki, która organizowana jest w naszym regionie w dwóch rejonach - kartuskim i sierakowickim. W sobotnie popołudnie odwiedziliśmy bazę w Kartuzach.
Wolontariusze z Kartuz w tym roku odwiedzili 62 rodziny, pomoc otrzyma 37 z różnych zakątków powiatu kartuskiego. W ciągu trzech dni udało się znaleźć wszystkich darczyńców. Wśród potrzebujących dominują seniorzy, osoby starsze i niepełnosprawne.
Pomaganie uzależnia
Liderem rejonu Kartuzy po raz kolejny został Piotr Chistowski. W akcję Szlachetnej Paczki 2019 w rejonie Kartuzy włączyło się 25 wolontariuszy. Wśród nich są zarówno osoby, które uczestniczą w niej od lat, jak i ci, którzy dopiero rozpoczęli swoją przygodę.
- W akcję Szlachetnej Paczki włączyłem się po raz trzeci. Wcześniej również udzielałem się w wolontariacie, ale to Szlachetna paczka zaciekawiła mnie dlatego, że jest to pomoc dla ludzi od ludzi. Nie jest tak, jak w innych kwestach, że zbiera się pieniądze, a potem nawet dokładnie nie wiadomo, gdzie one trafią. Tu pomoc dociera do konkretnych rodzin. Odwiedziny u rodzin sprawiły, że przewartościowałem swoje całe życie. Większość z nas funkcjonuje na zasadach dom-praca-szkoła, nie zwraca się uwagi na to, że bieda jest wśród nas, a o tym trzeba mówić, bo problem jest duży. Jeżeli przychodzimy do rodziny, która nie ma nawet w domu łazienki, to to naprawdę chwyta za serce. Ta edycja Szlachetnej Paczki na pewno nie jest moją ostatnią. Reakcje rodzin, którym pomagamy są poruszające. Często pojawiają się łzy, wzruszenie i moc podziękowań – opowiada Dominik Ropela, jeden z wolontariuszy.
Jak zaznacza, bycie wolontariuszem daje mu możliwość stworzenia szansy na odmianę losu potrzebujących.
Udział w Szlachetnej Paczce pozwolił mi dostrzec prawdziwe problemy, poznać ludzi, których dotknęła bieda, i pomóc im przywrócić godność. Paczkę traktują jako szansę na zmianę najbliższego otoczenia, jako działanie, które łączy w sobie możliwość zdobycia pełnej satysfakcji, a zarazem pomoc osobom, które nie miały tyle szczęścia w życiu co ja. Najbardziej dotkliwe są dla mnie historie osób starszych i samotnych, które są wykluczone ze społeczeństwa. Bardzo podoba mi się to, że nie dajemy tego, co rodzina potrzebuje w danej chwili, a niesiemy mądrą pomoc, impuls do zmiany i wsparcie ich w tym, by zaczęli samodzielnie radzić sobie w życiu, by pokonali dotychczasowe trudności i niemoc – podkreśla Dominik.
Paulina Czapiewska z Kartuz w ubiegłym roku była darczyńcą i przygotowała paczkę wspólnie ze znajomymi. W tym roku chciała sprawdzić, jak wygląda akcja od wewnątrz.
- Bycie wolontariuszem jest super. Jestem bardzo mile zaskoczona wspaniałymi ludźmi, którzy tutaj są oraz rodzinami. Niektóre rodziny są w bardzo trudnej sytuacji, a mimo to mają pozytywne nastawienie do życia. Za rok z pewnością również zostanę wolontariuszką - mówi Paulina.
Darczyńcy o wielkich sercach
W akcję Szlachetnej Paczki włączają się zarówno osoby prywatne, jak i szkoły, urzędy i firmy. Paczki przygotowały m.in. szkoły w Dzierzążnie, Borkowie, Brodnicy Górnej, SP nr 1 z Kartuz, I LO i ZSZiO w Kartuzach i ZSP Somonino.
- Pomagamy z kolegą od trzech lat. Zazwyczaj wybieramy jedną rodzinę i przygotowujemy jedną główną paczkę dla rodziny i dokładamy swoją cegiełkę do potrzeb innych. W tym roku rozpoczynamy od Kartuz, potem odwiedzimy jeszcze Lębork i dwa domy w Wejherowie. Dziś pokonamy prawie 250 kilometrów. Wybieramy rodziny, których historie nas poruszają. Wśród potrzeb w tym roku dominowały produkty spożywcze oraz środki czystości, mamy też dwa biurka. Do Kartuz przywieźliśmy 10 paczek - opowiadali Grzegorz Kozakiewicz z Wejherowa i Michał Pawlikowski z Gdańska.
Wiara w drugiego człowieka
Rodziny, których odwiedzają wolontariusze reagują często wzruszeniem, zaskoczeniem, radością i niedowierzaniem.
- Bardzo dziękuję za okazane mi „wielkie serce”. Nie potrafię wyrazić mojej wdzięczności za to dobro, które mnie spotkało. Nigdy w życiu nikt nie ofiarował mi tyle dobroci. Tym bardziej to doceniam. Niedawno straciłam ukochaną osobę, której będzie mi brakowało do końca mego życia. Jest to dla mnie bardzo trudny czas - pisała w podziękowaniu do darczyńców jedna z obdarowanych.
Dzięki tej pomocy będzie mi dużo łatwiej żyć. Pewnie bym sama sobie nie poradziła z tymi problemami. Zawsze wierzyłam w dobro drugiego człowieka i nie myliłam się. Brak mi słów, którymi mogłabym wyrazić moją wdzięczność i co czuję. Jeszcze raz dziękuję z całego serca. Ten gest jest dla mnie bardzo budujący. Wierzę dzięki temu, że „dam radę” i nie poddam się. Dziękuję. Może kiedyś ja będę mogła pomóc komuś.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze