Do świąt pozostały dwa tygodnia, a już w ten weekend do 31 rodzin z gminy Sierakowice i okolic dotarła magia Bożego Narodzenia. A wraz z nią w domach obdarowanych gości radość, wzruszenie i przede wszystkim powraca nadzieja na lepszą przyszłość. Tegoroczna Szlachetna Paczka jest wyjątkowa. Nie tylko dociera do potrzebujących w Polsce już po raz 21., ale w trudnym dla wszystkich czasie pandemii, pokazuje, że nie brakuje ludzi, którzy chcą dzielić się z innymi. Jedno jest pewne Szlachetna Paczka odmienia życie i to zarówno obdarowanych, darczyńców, jak i wolontariuszy.
Finał Szlachetnej Paczki to jeden z najpiękniejszych weekendów w roku. I wiedzą o tym nie tylko obdarowani, do których docierają paczki, ale też darczyńcy i wolontariusze, którzy nie wyobrażają sobie bez niej świąt. W tym roku odbyła się już 21. tejże edycja akcji, która pozwala utwierdzić się w przekonaniu, że na świecie nie brakuje dobrych, wrażliwych na los innych, ludzi. Paczki dla rodzin, których historie sprawiają, że serce się kraje, a łzy same cisną się do oczu, przygotowywało tysiące ludzi w całej Polsce. Akcja od lat obecna jest też w powiecie kartuskim, gdzie mieszczą się aż dwa magazyny - w Kartuzach i Sierakowicach. W tej ostatniej gminie ta inicjatywa obecna jest już od czterech lat.
Po raz pierwszy jej liderem, a zarazem też wolontariuszką jest Katarzyna Wojcieszak.
- Zgłosiłam się jako wolontariuszka do Szlachetnej Paczki. Uznano jednak, że będę dobrym liderem, więc zgodziłam się zostać liderem. Jest to dla mnie duże wyzwanie, bo nie wiedziałam, na czym polega bycie liderem. Było bardzo dużo pracy, ale dawało mi to dużo energii i motywowało do dalszego działania. Jak czytałam historię rodzin, to łzy cisnęły się do oczu i nieważne, że była już pierwsza czy druga w nocy, chciałam jak najszybciej umieścić ich w bazie, by znalazł się dla nich darczyńca i dotarła do nich ta świąteczna pomoc. Byciem liderem czy wolontariuszem wymaga dużego zaangażowania, ale daje też ogromną satysfakcję i radość - przyznaje Katarzyna Wojcieszak, lider Szlachetnej Paczki w Sierakowicach.
- Na początku lista darczyńców szybko rosła, później było nieco trudniej. Została nam jedna rodzina w bazie, ale ostatecznie udało się znaleźć darczyńców dla wszystkich rodzin. W tym roku skupialiśmy się na osobach starszych, samotnych, ale mamy też rodziny z dziećmi. Do rodzin trafiają między innymi lodówki, pralki, telewizory, sprzęt do komunikacji głosowej dla dziecka o wartości 5.000 zł, czy kursy na prawo jazdy kategorii B i C. Warto pomagać, bo to uskrzydla. Widząc radość obdarowanych, można emanować tym szczęściem i nieść je dalej - dodaje Katarzyna Wojcieszak.
Reklama
Dla darczyńców włączenie się do Szlachetnej Paczki jest cennym doświadczeniem i okazją do dzielenia się magią świąt. Jak podkreślają, najcenniejszy w Szlachetnej Paczce jest uśmiech osób obdarowanych. A to uzależnia. Wzięcie udziału w tej inicjatywie choć raz, popycha do kolejnych działań.
Szlachetnej Paczki nie udałoby się zrealizować gdyby nie ogromne zaangażowanie wolontariuszy. To oni odwiedzają rodziny, nadzorują zbiórki i czuwają nad przebiegiem akcji. Pracy jest mnóstwo, ale jak podkreślają wszystko wynagradza im radość obdarowanych. Dla obdarowanych z kolei to nadzieja na lepsze jutro, impuls do działania, a niejednokrotnie odzyskanie wiary w ludzi i dobro.
Wśród obdarowanych znaleźli się między innymi pan Witek z rodzicami, który we wrześniu 2019 roku podczas jazdy samochodem doznał rozległego zawału serca. Zapadł w śpiączkę. Do tej pory Witek nie mówi, nie porusza kończynami, a karmiony jest przez PEG. Jego rodzice nieustannie walczą o jego powrót do zdrowia. Obecnie zbierają środki na kosztowną rehabilitację dla syna.
- Dziękujemy za tę pomoc. Jestem wdzięczna tym, którzy zaangażowali się w stworzenie tej paczki. Nie potrzebujemy żywności czy środków czystości, bo te rzeczy mamy. Nasz syn potrzebuje specjalistycznej pomocy. Dzięki tej Szlachetnej Paczce otrzymaliśmy rzeczy, które poprawią nasz komfort i podniosą opiekę nad naszym synem. Dla nas są to potrzeby drugorzędne, bo zawsze stoimy przed wyborem, czy kupić podjazd do samochodu, który ułatwi transport, czy przeznaczyć środki na ośrodek rehabilitacyjny dla syna, a nie jest łatwe znalezienie takiego ośrodka, a jak już spełnia się wszystkie warunki to jest on bardzo drogi. Dlatego inne rzeczy odkładamy na drugi plan, a skupiamy się na uzbieraniu środków na rehabilitację dla Witka. Tym bardziej jesteśmy wdzięczni za tę pomoc i jest to bardzo budujące, że są ludzie, którzy spontanicznie odpowiadają na potrzeby innych - podkreśla pani Gabriela.
Reklama
Leczenie i rehabilitację Witka Tesmer można wspomóc za pośrednictwem platformy zrzutka.pl: Na wybudzenie i rehabilitację Witka Tesmer.
Szlachetna Paczka w Sierakowicach liczy 18 wolontariuszy. To oni przejechali łącznie kilkaset kilometrów, by poznać historie rodzin i ich potrzeby.
Idea Szlachetnej Paczki jest prosta - przekazywanie bezpośredniej pomocy, by była ona skuteczna, konkretna i sensowna. A co więcej, dzięki tej akcji na nowo powraca wiara w ludzi, którzy bezinteresownie dzielą się z innymi. Robią to anonimowo i dla obcych, nieznanych im osób. Tym samym Szlachetna Paczka łączy nieznajomych, rozprzestrzeniając dobro i magię świąt Bożego Narodzenia w różne zakątki naszych gmin, powiatów, województw.
To jest prawdziwy weekend cudów. Dobro, raz puszczone w świat, nie może się zatrzymać!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze