Radość, łzy i wzruszenie - to emocje, które towarzyszą w ten weekend wolontariuszom, darczyńcom i obdarowywanym. W ten weekend dzieją się bowiem prawdziwe cuda - do kilkudziesięciu domów zawita dobroć i bezinteresowna pomoc. Trwa finał kolejnej edycji Szlachetnej Paczki. W tym roku w powiecie kartuskim działa aż pięć magazynów. W niedzielne przedpołudnie odwiedziliśmy bazę i wolontariuszy rejonu Sierakowice.
Szlachetna Paczka jest najbardziej wyjątkową świąteczną akcją charytatywną, organizowaną w Polsce już od dwudziestu dwóch lat. Z roku na rok niesie pomoc coraz większej rzeszy osób potrzebujących i samotnych. Od lat ta przepiękna inicjatywa obecna jest też w powiecie kartuskim. W tym roku działa tu aż pięć magazynów, w tym w Kartuzach, Kistowie, Chwaszczynie, Skrzeszewie i Sierakowicach. W niedzielne przedpołudnie odwiedziliśmy bazę i wolontariuszy rejonu Sierakowice.
- Do inicjatywy zgłoszono 28 rodzin. Ostatecznie do Szlachetnej Paczki włączyliśmy dziesięć rodzin i są to rodziny, które naprawdę potrzebują tej pomocy. Tym bardziej cieszę się, że wszystkie rodziny znalazły swoich darczyńców. Mieliśmy małe zawirowanie z jedną rodziną, bo jej darczyńca wycofał się, ale dwa dni przed finałem znalazł się nowy darczyńca. Tym samym w ten weekend obdarowaliśmy wszystkie włączone w akcję rodziny. Potrzeby były różne, najczęściej były to środki pierwszej potrzeby tj. żywność, środki czystości, higieny, ubrania. Zdarzyła się też suszarka, czy łóżko medyczne. Z reguły z potrzeb w tym roku wykluczono węgiel. Mogły być jednak wyjątki, a taki jeden wyjątek miał miejsce w naszym rejonie - przyznaje Paweł Hopa, lider Szlachetnej Paczki rejonu Sierakowice.Reklama
Dla darczyńców włączenie się do Szlachetnej Paczki jest cennym doświadczeniem i okazją do dzielenia się magią świąt. Jak podkreślają, najcenniejszy w Szlachetnej Paczce jest uśmiech osób obdarowanych. A to uzależnia. Wzięcie udziału w tej inicjatywie choć raz, popycha do kolejnych działań. Podkreślają to między innymi panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Chwaszczynie, które wspólnie z przyjaciółmi włączyli się w tę akcję po raz trzeci.
- Jest to nasza trzecia paczka i muszę przyznać, że coraz więcej osób angażuje się w to dzieło. Z racji obecnej akcji ekonomicznej bałyśmy się, że będzie trudniej, ale udało się zrealizować wszystkie potrzeby i to nawet z nadmiarem. Także jesteśmy mile zaskoczone, że odzew był tak duży. Najtrudniejszą do realizacji potrzebą był węgiel. Obawiałyśmy się, czy uda nam się uzbierać pieniądze, ale okazało się, że nie w tym tkwił problem a z dostępnością węgla. Ale ostatecznie się udało. Szlachetna Paczka dla nas jest już czymś naturalnym. Dziewczyny już wcześniej się dopytują, czy bierzemy udział w akcji. W naszym kole jest duża chęć pomagania. A wszystko zaczęło się w czasie pandemii, kiedy nie mogłyśmy się spotykać i właśnie Szlachetna Paczka była jedyna formą, w której mogłyśmy się zrzeszyć w grupie i zadziałać. Było to dla nas bardzo ważne. Rodzina, która jako pierwsza została przez nas obdarowana, otrzymała od nas list z podziękowaniem za to, że nam pomogła spotkać się w naszym gronie. Jak widać, Szlachetna Paczka odmienia życie i daje radość wszystkim, zarówno obdarowanym, jak i osobom, które przygotowują tę paczkę - mówi Barbara Myszk-Hermann z KGW Chwaszczyno.Reklama
Idea Szlachetnej Paczki jest prosta - przekazywanie bezpośredniej pomocy, by była ona skuteczna, konkretna i sensowna. A co więcej, dzięki tej akcji na nowo powraca wiara w ludzi, którzy bezinteresownie dzielą się z innymi. Robią to anonimowo i dla obcych, nieznanych im osób. Tym samym Szlachetna Paczka łączy nieznajomych, rozprzestrzeniając dobro i magię świąt Bożego Narodzenia w różne zakątki naszych gmin, powiatów, województw.
- Szlachetna Paczka sprawia, że trafiamy do najbardziej potrzebujących ludzi. Listy, które otrzymujemy od obdarowanych, są niezwykle przejmujące. Czujemy się, jakbyśmy znały te osoby i mamy pewność, że nasza pomoc była potrzebna i sprawia, że odmienia życie tych rodzin. Jest to fenomen Szlachetnej Paczki, że do potrzebujących z naszego sąsiedztwa trafia pomoc, której naprawdę potrzebują - dodaje Jolanta Wiercińska, przewodnicząca KGW Chwaszczyno.Reklama
Szlachetnej Paczki nie udałoby się zrealizować gdyby nie ogromne zaangażowanie wolontariuszy. To oni odwiedzają rodziny, nadzorują zbiórki i czuwają nad przebiegiem akcji. Pracy jest mnóstwo, ale jak podkreślają wszystko wynagradza im radość obdarowanych. Dla obdarowanych z kolei to nadzieja na lepsze jutro, impuls do działania, a niejednokrotnie odzyskanie wiary w ludzi i dobro.
Szlachetna Paczka w Sierakowicach liczy dziewięcioro wolontariuszy. To oni przejechali łącznie kilkaset kilometrów, by poznać historie rodzin i ich potrzeby.
- Udało mi się zebrać niesamowitą grupę osób. Mamy trzy świeżynki, pozostali to już weterani Szlachetnej Paczki, którzy od lat działają w tej inicjatywie lub powrócili po przerwie. Osobiście w Szlachetnej Paczce działam od pięciu lat, po raz pierwszy jestem liderem rejonu. Do udziału w tej akcji zaraziła mnie siostra. Byłem ciekawy tej inicjatywy. Przyjechałem na magazyn. Widziałem szczerą radość obdarowanych rodzin i darczyńców. Spodobało mi się. W kolejnym roku udałem się już do rodzin. Paczka zaraża. Jak się widzi radość ludzi, którym się pomogło, to jest to najlepsza motywacja, by powrócić do akcji w kolejnym roku - podkreśla Paweł Hopa.
To jest prawdziwy weekend cudów. Dobro, raz puszczone w świat, nie może się zatrzymać!
zdjęcia własne i ZSP w Sierakowicach
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze