Reklama

Szlachetna Paczka w Sierakowicach - niosą dobro i magię potrzebującym

W ten weekend do kilkudziesięciu domów w powiecie kartuskim zawita świąteczna radość a wraz z nią prawdziwe cuda. Wszystko za sprawą finału tegorocznej edycji Szlachetnej Paczki. W sobotę o poranku otwarto magazyn w Sierakowicach. Dzięki zaangażowaniu wolontariuszy oraz darczyńcom o wielkich sercach dwadzieścia rodzin będzie miało wyjątkowe święta.

Sierakowiccy wolontariusze odwiedzili łącznie 37 rodzin. Do tegorocznej akcji zakwalifikowano 20 z nich. 

- Działa z nami jedenastu wolontariuszy. Na początku mieliśmy problem ze znalezieniem ich, obawialiśmy się czy rejon powstanie, ale dzięki mediom i Facebookowi udało się zebrać wspaniałą ekipę. Jesteśmy młodym rejonem, działamy zaledwie trzy lata, a wiele odwiedzanych przez nas rodzin nawet nie wie, czym jest Szlachetna Paczka. Myślę, że teraz świadomość ludzi będzie większa i łatwiej będzie można pozyskać wolontariuszy. opowiada Marta Plichta, lider oddziału Sierakowice.

Reklama

Tegoroczny akcja była inna niż pozostałe ze względu na pandemię.

- Pandemia bardzo nam utrudniała pracę w tym roku. Raz wolontariusze byli na kwarantannie, za chwilkę znowuż rodziny. Wizyty trzeba było przesuwać, ale udało nam się ostatecznie wszystko zgrać. Obawialiśmy się, że ze względu na koronawirusa będzie trudniej pozyskać darczyńców, bo pandemia to u wielu osób też kłopoty finansowe, jednak nie było z tym żadnych problemów - opowiada pani Marta.

- Darczyńcy dla wszystkich dwudziestu rodzin znaleźli się w ciągu doby. Pierwszą wybrano już po dwóch godzinach. Innej nie zdążyliśmy dodać do bazy, a już miała darczyńcę - dodaje.

Reklama

Wśród darów były m.in. pralki, lodówki, a także laptopy i tablety, które są szczególnie potrzebne dzieciom w czasie nauki zdalnej.

Sam finał miał również odrobinę inną formę. W bazie nie brakowało radosnej, pełnej magii atmosfery i wyczuwalnego wokoło dobra, jednak uśmiechy przesympatycznych wolontariuszy i darczyńców musiały być zakryte maseczkami. Wszystko odbywało się też w reżimie sanitarnym, z zachowaniem wszelkich środków ostrożności i nakazów.

-  Zawozimy prezenty do rodzin, są niesamowite emocje -radość, wzruszenie, płacz. Najtrudniejsze, że nie możemy się nawet przytulić, bo musimy przestrzegać obostrzeń i trzymać dystans. To jedyny minus tego pięknego dla nas czasu - opowiada sierakowicka liderka.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości