Reklama

Szli w upale i strugach deszczu. Wspomnienia z pielgrzymki na Jasną Górę

14/08/2008 13:47
30 lipca br. ruszyła XVIII Piesza Pielgrzymka z Kościerzyny. Ponad trzysta osób z różnych rejonów Kaszub wraz z przewodnikiem ks. Bogusławem Kwasigrochem udało się na Jasną Górę. Pogoda nie była dla nich łaskawa. Pielgrzymi szli w upale albo w strugach deszczu. Obolałe nogi oraz pęcherze również dawały się we znaki. Jednak gdy wczoraj nad ranem dotarli na Jasną Górę, ich radości nie było końca.

Kościerscy pielgrzymi wyruszyli na Jasną Górę 30 lipca o godzinie 6.30 z parafii pw. Świętej Trójcy w Kościerzynie. Do grupy pielgrzymów dołączyli mieszkańcy, m.in. Kartuz, Przodkowa, Stężycy, Miechucina i Lęborka.

- Każdy dzień rozpoczynał się od porannej mszy św., po której wyruszaliśmy w drogę - oznajmiła Agnieszka Hinca z Miechucina, która po raz pierwszy wzięła udział w pielgrzymce na Jasną Górę. - Przechodząc przez różne miejscowości, spotykaliśmy mieszkańców, którzy czekali na nas z poczęstunkiem.

Pielgrzymi w ciągu piętnastu dni przebyli około 520 km. Średnio każdego dnia pokonywali około 35 km. Jednak najdłuższa trasa, jaką musieli przejść, liczyła aż 54 km. Było to 7 sierpnia, gdy pielgrzymi wyruszyli z Konina do Malanowa.

W czasie wyprawy na Jasną Górę pielgrzymi na nudę nie mogli narzekać. Uczestnicy bardzo miło wspominają mecz, jak sami mówią, pomiędzy czarnymi a resztą świata, czyli księża kontra pielgrzymi.

- Czarni okazali się lepsi, jednak pielgrzymom udało się strzelić honorową bramkę - powiedziała Agnieszka Hinca. - Natomiast na trasie z Zabartowa do Mrocza napotkaliśmy dwie pary młode. Zrobiliśmy tzw. bramy, zaśpiewaliśmy parom młodym, złożyliśmy im życzenia i uśmiechnięci, z czekoladami w rękach, ruszyliśmy w drogę.

Ostatniego dnia (13 sierpnia br.) rano pielgrzymka dotarła na Jasną Górę. Tam przywitał ich biskup. Potem udali się do kaplicy, gdzie po dwutygodniowej wyprawie z uradowanym sercem i łzami w oczach ujrzeli wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej Królowej Polski.

- Tej chwili towarzyszyło nam wielkie wzruszenie - oznajmiła Agnieszka Hinca.

Przez większość dni pielgrzymom dopisywała pogoda. Jedynie przez dwa dni szli w deszczu i silnym wietrze. Towarzyszyła im służba medyczna, która czuwała nad ich zdrowiem.

- Niestety, było kilka osób, które ze względu na stan zdrowia musiały zrezygnować z dalszej wędrówki - dodała pani Agnieszka. - Byli też bagażowi. Gdyby nie oni, to nie wiem, czy dalibyśmy radę dotrzeć na Jasną Górę. - Najbardziej zaskoczyła mnie życzliwość mieszkańców, z którymi spotykaliśmy się po drodze, z ich otwartym sercem i gościnnością. Nigdy niczego nam nie odmawiali.

Grupa kościerska była najliczniejszą pielgrzymką, która wyruszyła w tym roku na Jasną Górę. Warto dodać, że najmłodszy pielgrzym miał 12 lat, zaś najstarszy - 73 lata.

Piotr Borycki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Luiza - niezalogowany 2008-08-20 22:03:01

    Zazdroszczę uporu i silnej woli. Ja osobiście mogę się przyznać, że nie nadaję sie na takie długie wędrowki, dlatego BARDZO PODZIWIAM pielgrzymów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    osp_lipusz - niezalogowany 2008-08-20 12:51:00

    My pozdrawiamy moderatora, oraz wszystkich gości.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2008-08-19 09:39:36

    ja nie chodze ale podziwiam.Serio. WK pozdrawia Orkiestre Deta Ochotniczej Strazy Pozarnej w Lipuszu w szczegolnosci goscia co gra na trabie. A lipusz ladny jest w Starym Karpnie na rybki bywam. Salut OSP.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości