Co to jest audyt?
Zgodnie z ustawą o finansach publicznych AUDYTEM jest ogół działań przez które kierownik jednostki uzyskuje obiektywną
i niezależną ocenę funkcjonowania jednostki w zakresie gospodarki finansowej, pod względem legalności, gospodarności, celowości, rzetelności, a także przejrzystości i jawności.
Audyt wewnętrzny stanowi niezależne, obiektywne działanie o charakterze zapewniającym i doradczym, zaprojektowane w celu przysporzenia dodatkowej wartości i usprawnienia działalności danej instytucji. Pomaga on określonej instytucji w osiąganiu jej celów przez wprowadzenie systematycznego, zdyscyplinowanego podejścia do oceny i poprawy skuteczności w zakresie procesów zarządzania ryzykiem, kontroli kierowania i organizacji.
Audytor napisał...
Ostatnio dużo piszemy o szpitalu - a to o zajęciu przez komornika konta, a to o czasowym zamknięciu pawilonu, a to o niepokojach radnego powiatowego Juliusza Zielonki w tej materii, a to o... audycie.
W szpitalu już w 2001 r. przeprowadzony został kompleksowy audyt. Dokument zawierał zalecenia i propozycje w zakresie polityki kadrowej, problematyki marketingowej, zagadnień finansowych, polityki lekowej, spraw jakości i organizacji oraz zarządzania. Wtedy to dyrektor szpitala, Jerzy Matkowski, na sesji Rady Powiatu odniósł się do zaprezentowanych efektów audytorskiego badania i stwierdził, że realizacja wielu zaleceń wymaga pieniędzy, a tych szpital nie posiada.
Wówczas jego zadłużenie sięgało bodaj 3-4 mln zł. A dziś? Dziś wynosi prawie 11,5 mln zł.
Kondycja placówki jest bardzo zła. Na ile, przy chronicznym niedofinansowaniu służby zdrowia, brak możliwości, a może i woli wdrożenia propozycji audytora sprzed trzech lat, wpłynął na aktualne fatalne położenie szpitala? Oto jest pytanie.
Audytor zewnętrzny stwierdza: „Szpital Powiatowy w Kartuzach w ujęciu biznesowym stanowi model nie restrukturyzowanego przedsiębiorstwa państwowego, jakie funkcjonowało w gospodarce polskiej na początku lat dziewięćdziesiątych. Poza prostymi formami przystosowawczymi struktura szpitala w żadnym stopniu nie przystosowała się do wymogów dzisiejszego rynku usług medycznych”.
To poważny zarzut, ale są w raporcie też okoliczności łagodzące: „Pewnym tłumaczeniem dla fatalnej kondycji szpitala mogą być strukturalne, bezwładne przeobrażenia dokonywane w systemie lecznictwa publicznego i ustawa 203, będąca automatem wzrostu kosztów osobowych, jednakże wszystko to nie jest całkowitym wytłumaczeniem dla możliwości wprowadzenia rzeczywistych przeobrażeń organizacyjnych i ograniczenia straty do poziomu zapewniającego utrzymanie przepływów pieniężnych na poziomie zera”.
Tu dodajmy, że tzw. ustawa 203 (podwyżki dla pielęgniarek), na realizację której kasy chorych (potem Narodowy Fundusz Zdrowia) nie dawały pieniędzy spowodowała 40-procentowy udział w strukturze długu.
Audytor dostrzega też „determinację szpitala w kontynuowaniu działalności i wprowadzeniu pewnych rozwiązań organizacyjnych oraz inwestycji w ostatnich latach, bez których szpital z całą pewnością już by nie funkcjonował”.
Nie zmienia to jednak, zdaniem eksperta, smutnej rzeczywistości, że „zachowanie trendów rozwoju sytuacji ekonomiczno-finansowej stanowi gwarancję uruchomienia lawiny upadku placówki poprzez narastanie straty, dynamiczny i niekontrolowany przyrost zobowiązań, utratę płynności, brak środków na leczenie, wygaszanie działalności i konieczność pokrycia przez organ założycielski (tzn. powiat) wielomilionowych zobowiązań”.
Audytor wyliczył, że strata netto szpitala narasta w tempie 2,5 mln zł. Uważa, iż narastanie straty w najbliższym czasie ulegnie przyspieszeniu na skutek lawiny not odsetkowych i wzrostu cen materiałów z tytułu ryzyka dla dostawcy.
A więc - droga do nikąd?
Dyrektor szpitala wybrał ucieczkę do przodu. Poczyniono w ostatnich latach wiele inwestycji. Powstał nowoczesny Szpitalny Oddział Ratunkowy, który J. Matkowski nazywa „kołem ratunkowym” szpitala. Dokonano zakupów nowoczesnego sprzętu medycznego. Dyrektor pozyskał na to 9 mln zł.
To jest niewątpliwe osiągnięcie, zresztą audytor stwierdza: „Lobbing prowadzony przez dyrekcję szpitala należy ocenić jako skuteczny, co przejawia się realizowanymi w ostatnim czasie inwestycjami oraz utrzymywaniem przez NFZ poziomu kontraktacji”.
Nie jest jednak dobrze i nie pomoże, jak to czyni J. Matkowski, relatywizowanie złej sytuacji placówki. Mówienie, że są porównywalne co do potencjału szpitale z 30-milionowym garbem długu nie jest argumentem. Są przykłady szpitali, niezbyt liczne - to prawda, które w tych samych realiach sobie radzą, nawet zmniejszają zadłużenie.
W Kartuzach katastrofa niewykluczona, ale miasto bez szpitala? To trudno sobie wyobrazić.
PS. W szpitalu przeprowadzono ostatnio dwa audyty. Obok tego, z którego pochodzą zawarte w tekście cytaty, sytuację szpitala badał powiatowy audytor wewnętrzny.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze