Reklama

Szpital nie jest zagrożony. Sesja powiatu - czy wyjdzie na zdrowie?

01/02/2007 19:26
Nie musimy przenosić łóżek szpitalnych do Kościerzyny lub Gdańska. Przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego i NFZ goszczacy na sesji powiatowej dali jednoznacznie do zrozumienia, że kartuski szpital powinien zostać włączony do Sieci Szpitali przewidzianej w projektowanej ustawie, a więc nie należy go likwidować.

Dzisiejsza sesja Rady Powiatu miała rozstrzygnąć o poręczeniu kolejnego kredytu zaciąganego przez kartuski szpital. Doniesienia prasowe o planowanej ustawie likwidującej część nierentownych szpitali sprawiły, że niemal na ostatnią chwilę do Kartuz zaproszono przedstawicieli pomorskiego NFZ, Urzędu Marszałkowskiego a także posłów. Od nich chciano usłyszeć jednoznaczną opinię na temat przyszłości kartuskiej placówki.

Podczas gdy na sali radni zajmowali się tym co w powiecie wydarzyło się od ostatniej sesji, goście, razem z starostą Janiną Kwiecień zwiedzali szpital w Kartuzach. Kiedy pojawili się na sesji, mogli opowiedzieć o swoich wrażeniach.

- Wypadałoby złożyć gratulacje. Byłem wiele lat temu w kartuskim szpitalu i to co dziś widziałem, to znaczący postęp techniczny i jakościowy - mówił Mirosław Górski, dyrektor pomorskiego NFZ.

Gorzka pigułka

Wcześniej jednak dyrektor Górski musiał przełknąć gorzką pigułkę, jaką była prezentacja jego przedmówcy Jerzego Matkowskiego, dyrektora kartuskiego szpitala. Matkowski, niejako na "powitanie" gości z Gdańska, udowadniał na przygotowanych wykresach, że kartuska placówka jest dyskryminowana w rozdziale wojewódzkich funduszy.

Jako jeden z przykladów został podany Lębork, gdzie dofinansowanie dla oddziału ratunkowego w kwocie 3 mln złotych było sporo wyższe niż w Kartuzach - i to w sytuacji, gdy Kartuzy zanotowały pięciokrotnie wyższą liczbę wypadków drogowych. Według informacji Matkowskiego, nasz powiat, po Gdańsku, w tej statystyce zajmuje drugie miejsce.

Szpital powinien pracować

Leszek Czarnobaj wicemarszałek woj. pomorskiego ds zdrowia twierdził, że widział już komplet dokumentów do ustawy. Twierdził też, że receptą na stabilne funkcjonowanie szpitala jest równoważenie przychodów i wydatków. Radnym jednak nie wystarczyły takie informacje, podobnie jak zapewnienia dyrektora pomorskiego NFZ, który przekonywał o "dodatkowych środkach finansowych z nadwyżek na działania długofalowe" przeznaczonych dla szpitala w Kartuzach.

- Rada Powiatu chce usłyszeć, czy robi dobrze wydając rocznie 1 milion złotych na inwestycje w szpital - stwierdził Juliusz Zielonka. - Może być tak, że my wyposażymy szpital, a Państwo zdecydują, że trzeba go zamknąć. O konkrety pytał również Jerzy Ropel radny powiatowy i lekarz pracujący w szpitalu, żądając deklaracji, że środki się znajdą.

- Jest słabością tej ustawy, że nie daje gwarancji, iż dany szpital znajdzie się w planowanej sieci - odpowiadał Mirosław Górski. - Uważam jednak, że kartuski szpital nie jest zagrożony.

Warto rozmawiać

Jerzy Ropel komentując przebieg dzisiejszej sesji stwierdził, że jest zadowolony z deklaracji dyrektora pomorskiego NFZ. Zostało bowiem wyraźnie powiedziane, iż nie ma żadnych intencji by likwidować kartuski szpital. Określono, że pomoc dla placówki może nastąpić w formie większej ilości zakontraktowanych świadczeń. Brakuje co prawda "kropki nad i" - czyli zapisanego udziału w Sieci Szpitali, ale tę decyzję może potwierdzić dopiero przygotowywana właśnie ustawa.

Juliusz Zielonka, członek zarządu powiatu jest przekonany, że dzisiejsza dyskusja na sesji jest sukcesem Kartuz.

- Musimy lobbować na rzecz wpisania kartuskiego szpitala do sieci, którą tworzy ustawa. Udało nam się do Kartuz ściągnąć wszystkie osoby decyzyjne z województwa. Na podstawie dzisiejszych rozmów mogę powiedzieć, że są nastawione pozytywnie do naszych planów.

Spłacić długi, zdobyć kasę

W kartuskim szpitalu, zadłużonym na 15 milionów złotych, trwa budowa Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej i pomieszczenia dla tomografu komputerowego. Jeśli starania powiatu zakończą się sukcesem, wyposażenie nowej cześci placówki sfinansuje NFZ.

Radni powiatowi przegłosowali uchwałę o poręczeniu kredytu, który zaciągnąć ma szpital w Kartuzach. Cztery miliony złotych - spłacane przez dziesięć lat, mają zostać przeznaczone na pokrycie obecnych zobowiązań krótkoterminowych m. in. z tytułu dostaw i usług (ponad 2 mln zł), zobowiązań wobec starostwa (ok. 1 mln zł) i odpisów na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych (ok. 0,5 mln zł).

Inne z uchwał, które podjęła dzisiaj rada, dotyczą zmiany statutu i rozszerzenia działalności szpitala tak by stworzyć podstawę do ubiegania się o dodatkowe środki z NFZ. Pieniądze mają umożliwić powstanie m.in. poradnię profilaktyki chorób piersi, diabetologicznej oraz gabinetu lekarza rodzinnego w ramach podstawowej opieki zdrowotnej.

Co ciekawe uchwały te zostały podjęte przy wstrzymujących się głosach radnych Porozumienia Samorządowego oraz PiS. Grupa członków rady na początku sesji próbowała zdjąć uchwały z porządku obrad, tłumacząc, że nie zdązyła zająć wobec nich stanowiska. Stało się tak, mimo iż wcześniej w komisjach uchwały zaopiniowano pozytywnie.

j
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    blue - niezalogowany 2007-02-03 18:50:48

    Szpital w Kartuzach nie może się równać z tym w Kościerzynie. Dostać się do szpitala w Kartuzach to tak, jak by już być jedną nogą w trumnie. Niestety, nie dba się o kartuski szpital. Władza bardziej dba o imprezki i spotkania, niż o zdobycie pieniędzy na szpital. Nigdy w życiu nie chciałbym tam się leczyć i nikomu tego nie życzę, ewentualnie naszym włodarzom

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kaz - niezalogowany 2007-02-03 12:12:39

    To że szpital nie zostanie zlikwidowany, jest pewniakiem, tyle że zostana zamknięte pewne oddziały, chyba zostanie nawet mniej niż sugeruje Trebor. Dlatego wypowiedź przedstawicieli NFZ nic nowego nie wnosi, a z całą pewnością nie jest podstawą do jego rozbudowywania. Plany, które publikowała prasa, określają ten szpital jednoznacznie, kilka oddziałów, szpital drugiej kategorii. Jest sprzeczne z interesem mieszkańców powiatu dalsze dotowanie szpitala, a już poręczenie kolejnego kredytu jest wręcz karygodne. Z tego co pisze Japco (ja też tak uważam) wynika, że ludzie chcą się leczyć w innych szpitalach, tutaj najwyżej zaszyć jakąś ranę itp. Lepiej wezmy 4mln kredytu, zróbmy porządny wniosek o wsparcie finansowe (dostaniemy jakieś 16mln) i wybudujmy (lub przebudujmy) za 20mln drogi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    trebor - niezalogowany 2007-02-02 17:45:23

    Według mnie szpital kartuski powinnien funkcjonować jako powiatowa przychodnia specjalistyczna - może nawet pozostać w randze szpitala. W Kartuzach wszystko co powinno się tam robić to: ratowanie życia (SOR i OIOM), chirurgia, wewnętrzny, porodówka i dziecięcy - jest to po prostu podstawowy pakiet usług medycznych bez oddziałow specjalistycznych gdyż Kartuzy są zbyt małym miastem. W przypadkach bardziej skomplikowanych należałoby wykonać tylko diagnozę i wysłać na specjalistyczny oddział do Trójmiasta bądź Kościerzyny. Jeżeli lokalni włodarze nie będą mieli ambicji tworzenia super - szpitala to jako placówka wyżej przedstawiona miałby ten szpital rację bytu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości