Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szpital w Kartuzach nie może się równać z tym w Kościerzynie. Dostać się do szpitala w Kartuzach to tak, jak by już być jedną nogą w trumnie. Niestety, nie dba się o kartuski szpital. Władza bardziej dba o imprezki i spotkania, niż o zdobycie pieniędzy na szpital. Nigdy w życiu nie chciałbym tam się leczyć i nikomu tego nie życzę, ewentualnie naszym włodarzom
To że szpital nie zostanie zlikwidowany, jest pewniakiem, tyle że zostana zamknięte pewne oddziały, chyba zostanie nawet mniej niż sugeruje Trebor. Dlatego wypowiedź przedstawicieli NFZ nic nowego nie wnosi, a z całą pewnością nie jest podstawą do jego rozbudowywania. Plany, które publikowała prasa, określają ten szpital jednoznacznie, kilka oddziałów, szpital drugiej kategorii. Jest sprzeczne z interesem mieszkańców powiatu dalsze dotowanie szpitala, a już poręczenie kolejnego kredytu jest wręcz karygodne. Z tego co pisze Japco (ja też tak uważam) wynika, że ludzie chcą się leczyć w innych szpitalach, tutaj najwyżej zaszyć jakąś ranę itp. Lepiej wezmy 4mln kredytu, zróbmy porządny wniosek o wsparcie finansowe (dostaniemy jakieś 16mln) i wybudujmy (lub przebudujmy) za 20mln drogi.
Według mnie szpital kartuski powinnien funkcjonować jako powiatowa przychodnia specjalistyczna - może nawet pozostać w randze szpitala. W Kartuzach wszystko co powinno się tam robić to: ratowanie życia (SOR i OIOM), chirurgia, wewnętrzny, porodówka i dziecięcy - jest to po prostu podstawowy pakiet usług medycznych bez oddziałow specjalistycznych gdyż Kartuzy są zbyt małym miastem. W przypadkach bardziej skomplikowanych należałoby wykonać tylko diagnozę i wysłać na specjalistyczny oddział do Trójmiasta bądź Kościerzyny. Jeżeli lokalni włodarze nie będą mieli ambicji tworzenia super - szpitala to jako placówka wyżej przedstawiona miałby ten szpital rację bytu.
taka dziwna polityka rządu trzeba inwestować, by uzyskać pieniądze.
W poprzedniej kadencji uzdrawiała szpital pani Lehman. Nie znała się ale kadencji dotrwała. Obecnie dotrwać ma pan Zielonka. Też się nie zna to może zostanie burmistrzem. Pani Kwietniowa kpi z podatnika i powinni ją jak najszybciej odwołać. Szpital tonie w długach i buduje. Może ktoś mi to wytłumaczy? Jak ja ie mam pieniędzy to nic nie kupuję. Oni tak. Oni za nasze. W tyłku z taką władzą.
To ja może dołożę swoje trzy grosze, chociaż temat ten chciałem w innym miejscu już wcześniej rozwinąć... Zawiozłem niedawno brata do szpitala kartuskiego (chciałem napisać "naszego szpitala", ale wykasowałem te słowa). Kroplówki, pierdoły, badanie krwi i został na noc na dalsze badania. Dopiero po 4 dobach zlitował się ktoś (chyba się nazywa Sławieński, czy jakoś tak) i zrobił USG, które było planowane od samego początku... Teraz brat na szczęście jest w Kościerzynie - tam on nie "leży", tam on jest leczony :!: Jeszcze zacytuję słowa pacjenta, który opuścił szpital na własne żadanie: - Aby tutaj chorować, to trzeba mieć bardzo dobre zdrowie. P.S. W tym miejscu chciałbym jeszcze podziękować pielęgniarkom, które starały się nadrabiać braki tego szpitala, a także osobom, które tam coś robią, a nie tylko "pracują".
czy mozna postawic teze ze ,karuski szpital to wizytowka rzadow pani starosciny??? kilka dni temu rozmawialem z osoba ,ktora leczyla sie ostatnio w koscierskim szpitalu i porownanie obu szptali brzmialo mnie wiecej tak: CYTAT co tu porownywac trupiarnie z prawdziwym szpitalem? KONIEC CYTATU nie wiem ,nie bylem, nie widzialem .z zewnatrz nasz szpital wyglada jak slamsy .
nie za szybko panie Zielonka na ogłaszanie sukcesu? nie wierzę w zapewnienia urzędników z NFZ, te zapewnienia nie gwarantują tego że szpital w Kartuzach nie zostanie zamknięty . Niejednokrotnie panowie z NFZ co innego obiecywali a co innego zrobili
Szpital w Kartuzach nie może się równać z tym w Kościerzynie. Dostać się do szpitala w Kartuzach to tak, jak by już być jedną nogą w trumnie. Niestety, nie dba się o kartuski szpital. Władza bardziej dba o imprezki i spotkania, niż o zdobycie pieniędzy na szpital. Nigdy w życiu nie chciałbym tam się leczyć i nikomu tego nie życzę, ewentualnie naszym włodarzom
To że szpital nie zostanie zlikwidowany, jest pewniakiem, tyle że zostana zamknięte pewne oddziały, chyba zostanie nawet mniej niż sugeruje Trebor. Dlatego wypowiedź przedstawicieli NFZ nic nowego nie wnosi, a z całą pewnością nie jest podstawą do jego rozbudowywania. Plany, które publikowała prasa, określają ten szpital jednoznacznie, kilka oddziałów, szpital drugiej kategorii. Jest sprzeczne z interesem mieszkańców powiatu dalsze dotowanie szpitala, a już poręczenie kolejnego kredytu jest wręcz karygodne. Z tego co pisze Japco (ja też tak uważam) wynika, że ludzie chcą się leczyć w innych szpitalach, tutaj najwyżej zaszyć jakąś ranę itp. Lepiej wezmy 4mln kredytu, zróbmy porządny wniosek o wsparcie finansowe (dostaniemy jakieś 16mln) i wybudujmy (lub przebudujmy) za 20mln drogi.
Według mnie szpital kartuski powinnien funkcjonować jako powiatowa przychodnia specjalistyczna - może nawet pozostać w randze szpitala. W Kartuzach wszystko co powinno się tam robić to: ratowanie życia (SOR i OIOM), chirurgia, wewnętrzny, porodówka i dziecięcy - jest to po prostu podstawowy pakiet usług medycznych bez oddziałow specjalistycznych gdyż Kartuzy są zbyt małym miastem. W przypadkach bardziej skomplikowanych należałoby wykonać tylko diagnozę i wysłać na specjalistyczny oddział do Trójmiasta bądź Kościerzyny. Jeżeli lokalni włodarze nie będą mieli ambicji tworzenia super - szpitala to jako placówka wyżej przedstawiona miałby ten szpital rację bytu.