Reklama

Teraz najważniejsze jest, aby Ania znalazła siły do walki z infekcją

23/02/2009 15:24
Jak pisała wcześniej Gazeta Kartuska, 20 lutego chora na raka 18-letnia Ania Kotłowska miała polecieć na leczenie do Stanów Zjednoczonych. Zgodnie z zapowiedzią, 17 lutego do Gdańska przyleciała szefowa Fundacji, która zaoferowała Ani wszelką pomoc w Stanach oraz opiekę podczas długiego lotu.

Mimo długiego toku załatwiania w naszym kraju papierków i innych procedur związanych z leczeniem zagranicznym, udało się. Bariera biurokratyczna została pokonana. Niestety, choć w Polsce zazwyczaj właśnie ta biurokratyczna wymaga karkołomnych wysiłków i często szukania „furtek” pozwalających je ominąć, to tym razem to organizm Ani się zbuntował. To ta bariera okazała się być nie do pokonania, przynajmniej na razie.

– W tej chwili wszystko w rękach Boga, lekarzy i przede wszystkim Ani – mówi Poseł Stanisław Lamczyk. – Udało się dokonać cudu, jeśli chodzi o wszelkie papierki, dokumenty i zezwolenia, ale nie udało się wytrwać w dobrej formie samej Ani. Z powodu kaszlu ponownie trafiła do Akademii Medycznej. Gdy ostatnio u niej byłem, dodatkowo bardzo cierpiała, narzekając na uporczywy ból nogi. Byliśmy zmuszeni podjąć działania w celu przełożenia lotu z 20 na 28 lutego. Teraz należy się modlić, by organizm Ani przezwyciężył infekcję.

Z posłem rozmawialiśmy w piątek. Późniejsze wiadomości były bardziej pesymistyczne. Sama Ania informowała na swoim blogu najpierw, że to tylko kaszel i grypa, potem, że zapalenie oskrzeli, a w sobotę wieczorem, że w płucu zebrało się dużo wody. W związku z tym Anię poddano bardzo bolesnemu zabiegowi.

„Lekarze przyszli do mnie i powiedzieli, że przyjdzie chirurg i zrobi mi mały zabieg. Okazało się, że był to zabieg robiony dosłownie na żywca. Niby dostałam jakieś znieczulenie miejscowe, ale co z tego, skoro było bezskuteczne, wszystko czułam. Najpierw chirurg naciął mi skórę skalpelem, a potem zaczął wpychać mi między żebra grubą rurę. Jakie to było okropne! Płakałam przy tym i krzyczałam. Coś okropnego, dosłownie jak w jakimś horrorze. Ale to był dopiero początek. Zaczęto mi odciągać wodę z płuca, a ja zaczęłam kaszleć, potem się dusić, a potem złapał mnie taki ból, że nie mogłam się poruszyć, ani nawet wziąć oddechu. Strasznie bolało. Lekarze mówili, że mam oddychać, a ja z bólu nie mogłam. Później nie spałam całą noc. Wciąż bolą mnie płuca, mięśnie i to pocięte miejsce. Nawet najmniejszy ruch to ogromny ból. Dziś miałam kolejne prześwietlenie i musiałam jakoś ubrać się i jechać na nie. To było straszne – walka ze sobą i z bólem. Jednak okazało się, że dzisiaj płuco wygląda lepiej, w końcu wypuścili z niego ponad 2 litry wody. W poniedziałek ma być kolejne prześwietlenie i może wtedy wyjmą mi tę straszną rurę. Mam nadzieję, że tak będzie” – pisze Ania na swym blogu.

My też mamy nadzieję. Nie tylko na zmniejszenie cierpienia dzielnej dziewczyny, ale również na to, że do soboty (28 lutego) Ania wydobrzeje na tyle, by wsiąść do samolotu... po, miejmy nadzieję, życie i zdrowie.

Lucyna Puzdrowska


Przypominamy numer konta, na który można wpłacać pieniądze na leczenie Ani. PKO BP SA o/Sierakowice 76 1020 1866 0000 1202 0030 0756.
***
- Jeśli chcesz mi pomóc, przekaż 1% swojego podatku na Fundację Dzieci Niepełnosprawnych „Uśmiech Dziecka”, Bank Spółdzielczy w Sierakowicach nr 95 8324 0001 1368 2000 0010 z dopiskiem „Dla Ani” (wpis do KRS nr 0000027416).


Ponadto w Gazecie Kartuskiej m. in.:

- Ile płacimy za prąd?
- Kto miał być wybrany do rady powiatowej na zjeździe powiatowym Platformy?
- Porady prawne
- Nowy cykl Gazety: „Nasze przedszkolaki”
- O sukcesach kartuskich narciarzy „biegowych” i zapaśników
- O wydarzeniach m.in. z Kartuz, Leźna, Somonina, Goręczyna, Sulęczyna

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Drab - niezalogowany 2009-02-24 20:39:27

    Ja również zdrówka Ci życzę i jak najszybszego wyjazdu Stanów Zjednoczonych. Powodzenia!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    King Of Snake - niezalogowany 2009-02-24 13:20:40

    3maj sie dziewczyno!! Wiem, ze pocieszenie marne, ale moja żona też miała zapadnięte płuco i też ją tak kroili... Zdrówka życzę...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości