Reklama

Teresa Sobczak, chce jak najdłużej być z dziećmi - potrzebna pomoc

Teresa Sobczak z Egiertowa walczy ze śmiertelną chorobą. Nowotwór odebrał jej zdrowie i siły, mimo wszystko kobieta nie poddaje się. Walczy, bo chce być jak najdłużej ze swoją ukochaną rodziną - mężem i trójką dzieci. Mąż pani Teresy, Dawid, ze względu na jej chorobę musiał zrezygnować z pracy. Rodzina znalazła się w bardzo trudnej sytuacji, dlatego ponownie potrzebna jest pomoc. Liczy się każda złotówka.

Pani Teresa ma 38 lat. Wraz z mężem i dziećmi mieszka w Egiertowie.  Ma synka - dwuletniego Oliviera oraz dwie córki - 7-letnią Lenkę i 13-letnią Olivię. W 2019 roku u kobiety wykryto złośliwy nowotwór nosogardła. Tego wroga udało się jej pokonać, niestety rok temu usłyszała kolejną druzgocącą diagnozę - rak zaatakował kości i chrząstki stawowe oraz wątrobę. 38-latka od roku mierzy się z ogromnym cierpieniem, jednak nie poddaje się.

- „Rak” to przede wszystkim potworny ból .On jest pierwszy w mojej codzienności. Bez leków przeciwbólowych nie mogę wracać do życia. Gdzieś na drugim planie jest gotowanie, które uwielbiam i czytanie książek - moja pasja, którą choroba mi odbiera. A także moja kochana Rodzina, mój Mąż i Dzieci. Może dzięki Waszej pomocy będę mogła gotować i zajmować się w pełni dziećmi, chodzić z Nimi na spacery,  zimą na sanki,  latem nad jezioro... Tak bardzo chcę po prostu BYĆ w moim życiu, że … proszę o pomoc... - pisze pani Teresa.

Reklama

Leczenie pochłania ogromne kwoty, a rodzina jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej. By zajmować się żoną i dziećmi, pan Dawid musiał zrezygnować z pracy. Miesięcznie rodzina ma do dyspozycji około 4.000 złotych, na tę sumę składa się świadczenie opiekuńcze i środki z programu 500plus. Tymczasem same opłaty, w tym za mieszkanie i opał sięgają 3.000 złotych. Dlatego wciąż potrzebne jest wsparcie ludzi wielkich serc.  Pani Teresa potrzebuje środków na leki, konsultacje medyczne i dojazdy do lekarzy.

Mam na imię Teresa, mam 38 lat. Od 2019 r walczę z tą chorobą;  24.04.2021 dowiedziałam się, że rak się rozsiał do wątroby i kości.

Reklama

- Jestem po chemii paliatywnej,  która przyniosła coś dobrego, chociaż lekarze się tego nie spodziewali. Dostałam małego kopa do walki i walczę. Mam orzeczenie o niepełnosprawności i wymagam opiekuna, gdyż nie jestem zdolna do samodzielnej egzystencji... Takim opiekunem jest mój mąż,   który musiał zrezygnować z pracy, aby się mną opiekować i trójką naszych dzieci,  w tym malutkim dwuletnim synkiem. W tej sytuacji jest Nam bardzo trudno finansowo,  gdyż te środki które otrzymujemy od państwa,  w pełni nie pokrywają potrzeb Naszej całej Rodziny. Z tych środków musimy opłacić wynajęte mieszkanie, opłacić rachunki, zimową porą zakupić opał... W dalszej kolejności jedzenie, środki czystości, odzież dla dzieci - pisze 38-latka.

Przez trudną sytuację rodziny, pani Teresa często staje przed dylematem - żywność czy leki, które musi brać trzy razy dziennie, odżywki, witaminy...  38-letnia mama chce jak najdłużej zostać ze swoją rodziną.

Reklama

- Kochani bardzo Was proszę, o wsparcie mojej zbiórki. Moim marzeniem jest BYĆ jak najdłużej z moimi dziećmi,  patrzeć jak synek idzie do zerówki, córka do pierwszej komunii, a kolejna kończy podstawówkę i idzie swoją wymarzoną drogą... Chcę być przy ich wzlotach i upadkach,  wspierać ich, płakać i śmiać się razem z Nimi. Chcę być też żoną, iść z moim mężem ramię w ramię przez życie, świętować kolejne rocznice ślubu, wspierać Go, chociaż to On jest dla mnie bardzo dużym wsparciem,  jest moim azylem,  bezpieczną przystanią. To on walczy o mnie od początku mojej choroby,  to on musiał poświęcić wszystko, żeby móc opiekować się mną i dziećmi - apeluje pani Teresa.

- Tylko dzięki Wam wszystkim, którzy zechcą wesprzeć mój apel, może wołanie o pomoc,  będę w stanie dalej walczyć po to, żeby BYĆ  i ŻYĆ jak najdłużej z moją Rodziną,  która jest dla mnie całym światem... Dziękuję wszystkim - pisze 38-letnia mama.

Reklama

Nadzieją dla pani Teresy może być też wyjazd na leczenie do RPA. Walcząca z nowotworem kobieta jest na etapie wstępnej kwalifikacji. Jest duża szansa, że ta terapia przyniesie poprawę, jednak wyjazd i same przygotowania do niego będzie wymagał sporych środków, dlatego liczy się każdy gest pomocy.

Pani Teresie można pomóc wpłacając pieniądze na konto zbiórki https://pomagam.pl/teresadzieci, jak również przekazując artykuły higieniczne i żywnościowe.

Osoby, które chciałyby wesprzeć rodzinę materialnie mogą kontaktować się z naszą redakcją mailowo lub telefonicznie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    shalom5g - niezalogowany 2022-02-02 14:22:07

    Czyli 1000zł zostaje? Nie rozumiem. Przelałem 28 000 zł.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Obywatel - niezalogowany 2022-02-02 14:47:20

    shalom5G, daj spokój. Trochę przeginasz kpiąc z chorego człowieka. To jest naprawdę wielka tragedia.

    • Zgłoś wpis
  • shalom5g - niezalogowany 2022-02-02 14:50:43

    Przykra sprawa. Nie lekceważę jej. W piątek o 15 odniosę się do niej publicznie na konferencji prasowej.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości