Reklama

Tętniący barwami świat malarstwa Bogumiły Sychty

Kartuskie ogródki działkowe. Wśród nich urocza, błękitna chatka z pięknym ogrodem i bujną roślinnością wokół. To tam najczęściej tworzy Bogumiła Sychta, malarka, która znakomicie opanowała umiejętność operowania barwą. O tym, by tworzyć marzyła od zawsze, jednak po pędzel sięgnęła dopiero po 50 latach.

Mówi się, że naszym losem często rządzi przypadek. Poznając historię pani Bogumiły trudno myśleć, że jest inaczej. To właśnie przypadkowa wizyta w aptece sprawiła, że rozbudziła w sobie na nowo pasję do malarstwa.

- Nie cierpię reklam. Nigdy ich czytam, jednak stojąc w długiej kolejce do apteki, z nudów spojrzałam na jeden z wiszących tam plakatów. Okazało się, że zamieszczono na nim bardzo interesującą dla mnie informację o zajęciach Uniwersytetu Trzeciego Wieku. W programie nauki były m.in. wykłady z historii sztuki. Pomyślałam: „To coś dla mnie”. Zapamiętałam podany na afiszu numer, a gdy wyszłam,  jakiś chłopiec wręczył mi ulotkę dotyczącą tego projektu. Stwierdziłam, że to musi być przeznaczenie. I tak się zaczęło – opowiada pani Bogumiła.

Reklama

Na zajęcia UTW uczęszczała dwa lata.

- Momentami nie było łatwo, bo pracowałam w tygodniu w Trójmieście, a weekendy spędzałam na zajęciach. Pod koniec byłam już bardzo zmęczona i chciałam zrezygnować, nie byłam na bieżąco z zajęciami z języka angielskiego, ale pewna dobra dusza pomogła mi, zachęciła do dalszej nauki. Dzięki temu ukończyłam projekt. Zaczynało nas 36, a w grupie zostało 13 osób i spotykamy się do tej pory, to już 10 lat – przyznaje.

Malarstwem interesowała się od zawsze, jednak wiedzę, głównie teoretyczną, przed pójściem na uniwersytet zgłębiła sama. Szybko okazało się, że ma wyjątkowy talent.

Reklama

- Pewnego dnia na zajęciach z rysunku kompletnie nie miałam weny. Wszyscy już kończyli swoje prace, a ja siedziałam nad pustą kartką. W pewnym momencie od niechcenia zaczęłam tworzyć kaszubski krajobraz. Gdy spojrzała na niego pani prowadząca zajęcia, od razu powiedziała „Pani musi trzymać pędzel”. I wówczas coraz odważniej po niego sięgałam – dodaje malarka.

Pani Bogumiła zaczęła od własnoręcznie malowanych kartek świątecznych. Zaczynała od kilkunastu, dziś wysyła ich nawet 80.

Artystyczne talenty tkwiły w niej od zawsze, jednak w dzieciństwie nie miała możliwości, by je rozwijać.

Reklama

- W czwartej klasie nauczyciel zwrócił się do mojej mamusi z prośbą, by skierowała mnie na zajęcia plastyczne, bo mam zdolności. Niestety nie miałam warunków, możliwości ani czasu, by pójść do tej szkoły. Miałam dwoje młodszego rodzeństwa, potem mamusia ponownie wyszła za mąż i pojawiła się kolejna trójka. Tylko szkoła, a potem praca i dom. Poszłam do szkoły zawodowej, która dawała pewny i zaczęłam pracę w fabryce czekolady Bałtyk. Nauczono mnie, by jak coś robić to dobrze i tej dewizy w życiu się trzymam – opowiada pani Bogumiła.

Malarka urodziła się w Gdańsku, ale jej rodzice pochodzą z Kaszub. Męża poznała na potańcówce w Mirachowie i wraz z nim przeprowadziła się do Kartuz.

Reklama

- Z mojego okna rozpościera się piękny widok na kolegiatę. Często spoglądam w jej stronę i nad rozpościerające się nad nią niebo, które barwami codziennie zachwyca – wyznaje artystka.

Od trzech lat pani Bogumiła uczęszcza na zajęcia plastyki na Akademii Seniorów w Gdańsku. Do zapisania się na nie namówiła ją przyjaciółka.

- Wydawało mi się, że tak wiele już umiem, tymczasem im więcej się dowiaduję na zajęciach, tym bardziej jestem świadoma, jak mało potrafię. To tak jak u Sokratesa „Wiem, że nic nie wiem”. Bardzo często jest tak, że z jakiejś pracy nie jestem zadowolona, ale gdy poddaję ją pod ocenę, okazuje się, że jest bardzo dobra. Kontakt z ludźmi, którzy potrafią fachowo ocenić jest ogromnie cenny – mówi pani Bogumiła.

Reklama

Malarka pięknie operuje barwą. W swoich pracach inspiruje się głównie tematyką związaną z pięknem przyrody i krajobrazami.

- Dla mnie świat jest taki bogaty. Jestem bardzo wrażliwa, wszystko mnie inspiruje, cieszy mnie każdy chwast, każdą chmurkę podziwiam. Pogoda czy niepogoda, zawsze mam ładne widoki, każdy mnie zachwyca. Z okna widzę kolegiatę, jezioro i las. Jak wchodzę do domu, pierwsze co robię podziwiam świat wokół – opowiada malarka.

Jak dodaje, tematyka, którą się interesuje często zależy od nastroju.

Reklama

- Malowanie daje mi wewnętrzne bogactwo, sztuka mnie uspokajała. Uwielbiam tworzyć – wyznaje.

Już 28 sierpnia o godz. 16 w Parku przy Kolegiacie w Kartuzach odbędzie się pierwsza wystawa malarki. Tam będzie można podziwiać jej prace i niezwykły, pełen wrażliwości sposób postrzegania świata.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości