Dzisiaj w ostatni czwartek karnawału większość z nas nie liczy kalorii. Tłustoczwartkowa tradycja pozwala nam na łasuchowanie. W sklepach i cukierniach kupujemy pączki z dżemem, marmoladą, powidłami bądź z adwokatem, z polewą czekoladową, lukrem lub posypane cukrem pudrem. Jednak najsmaczniejsze są te, które sami zrobimy w domu. Tak uważają też członkinie Stowarzyszenia Kobiet Aktywnych „Jezioranki” w Smołdzinie, które co roku smażą pączki u jednej z koleżanki.
W tym roku kucharek było osiem. Dzień przed tłustym czwartkiem wczesnym popołudniem trzy panie rozpoczęły prace, przygotowując ciasto a później na ostatni etap pracy, czyli do smażenia pączków, dołączyła reszta koleżanek.
Najtrudniejsze przy robieniu pączków jest wygniatanie ciasta. A było co „dusić”, gdyż przygotowano trzy ogromne miski. Wyrabiać trzeba było każdą około pół godziny. Szefowa „Jezioranek” Mariola Stasik przyznała, że odpadła już po dziesięciu minutach, bo rozbolał ją bark.
- Pieczenie tłustoczwartkowych pączków stało się już tradycją naszego stowarzyszenia. Dzięki temu możemy razem spędzać czas, a przy okazji omówić nasze stowarzyszeniowe sprawy. Spotkania są rotacyjne, co roku smaży się pączki u innej członkini „Jezioranek”. Tym razem gospodynią jest Teresa Skrzypkowska. Całe słodkie przedsięwzięcie jest składkowe – powiedziała przewodnicząca „Jezioranek”.
Zadaniem Teresy Skrzypkowskiej było zapewnienie receptury oraz przedstawienie przepisu, który ma już swoją historię. Stosowały go bowiem mama i babcia pani Teresy.
- Ciasto drożdżowe nie jest zbyt skomplikowane, jeżeli chodzi o jego zrobienie i skład, ale wymaga czasu i siły fizycznej, by je dobrze wygnieść. Nie jest ono również zbyt kosztowne. Ciasto drożdżowe za każdym razem wychodzi inne. Wystarczy mąka, jajka, masło, mleko, drożdże, skórka cytrynowa, trochę cukru. Chodzi o to, aby w odpowiedniej kolejności dodawać te składniki. Pączki wypełniłyśmy śliwkami i wiśniami, a lukier tworzył pączkowy „kożuszek”, który pomazałyśmy dżemem pomarańczowym własnej roboty – powiedziała Teresa Skrzypkowska.
Po ciężkiej pracy panie zasiadły wspólnie do stołu, aby sprawdzić co upichciły. Dużą część wzięły „Jezioranki” do domu, aby dzisiaj w święto pączka wraz z rodziną delektować się smakowitymi słodkościami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze