Wielkanocne zajączki muszą przygotować się na nie lada niespodziankę. Zamiast zieleniejącej się już trawy, żonkili i przebiśniegów przywita je bowiem śnieg i temperatura bliska zeru. W lany poniedziałek większe szanse będą natomiast na śnieżkową wojną, aniżeli tradycyjnego dyngusa.
Tak białej Wielkanocy nie było już dawno. Wyższe temperatury odnotowywano w wielu miejscach w Polsce w Boże Narodzenie, a przed niektórymi domami stanęły zajączki i pisanki wykonane ze... śniegu.
Zimowa aura towarzyszy nam praktycznie przez cały Wielki Tydzień. W sobotni poranek jeszcze padał śnieg. Niestety prognozy na święta są niewiele lepsze. Temperatura co prawda wzrośnie, ale tylko nieznacznie powinna przekroczyć 0 stopni Celcjusza. Do tego niebo pokryte ma być niemal przez cały czas gęstą warstwą chmur, z których może od czasu do czasu posypać deszcz ze śniegiem. Generalnie czeka nas więc mokra i zimna Wielkanoc.
Dla odmiany, po świątecznym śniadaniu można jednak zamiast na rodzinny spacer wybrać się na... narty. Podobna okazja może nieprędko się powtórzyć. Jest jednak i druga strona medalu. Wyruszając w odwiedziny do najbliższej rodziny warto wzmóc ostrożność za kółkiem. Warunki na drogach mogą bowiem być mało sprzyjające.
Niestety na prawdziwą wiosnę przyjdzie jeszcze trochę poczekać. Jak przewidują synoptycy śniegu będzie co prawda coraz mniej, ale temperatur bliższych 10 stopniom nie ma co się spodziewać nawet do połowy kwietnia.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze