Kolejna Kaszubska Noc pod Gwiazdami przeszła do historii. Odbywająca się corocznie impreza cieszyła się popularnością, ale pogoda często krzyżowała plany organizatorom.
Tym razem pod sierakowickie, rozgwieżdżone niebo przybyło mnóstwo ludzi, nie tylko miejscowych. Do konkursów stawali także mieszkańcy Jeleniej Góry czy Ostrołęki.
Muzyczny wieczór rozpoczął występ chóru męskiego MC Harmonia z Bad Kreuznach w Niemczech.
Potem pod sceną amfiteatru zrobiło się tłoczniej, za sprawą warszawskiego zespołu Bohema. W zeszłym roku muzycy zagrali w kameralnej atmosferze, a teraz, jak można było zauważyć, doczekali się już wiernej grupki fanów, która świetnie się bawiła przy rockowych kawałkach. Nieco ekscentrycznym muzykom udało się połączyć nowoczesne brzmienie instrumentów z melodyjnymi utworami. Kto wie, może niedługo o ,,cyganerii” usłyszymy więcej.
Po takiej rozgrzewce publiczności nie trzeba było zachęcać do zabawy.
Prawdziwy show dał Norbi. Przy tak znanych piosenkach jak ,,Kobiety są gorące”, ,,Nie zaczepiaj” czy ,,Rozkołysz” nie sposób stać biernie. I rzeczywiście, wraz z artystą śpiewali i bawili się młodzi i trochę starsi. Z pewnością niejednego muzyk zaskoczył swoim bezpośrednim sposobem bycia. Nie od razu fani pozwolili zejść mu ze sceny. Podwójny bis i gromkie oklaski to najlepszy przykład, że się podobało.
Na zakończenie za gitary chwycili muzycy z Sabotage. Kartuski zespół grał dla zwolenników cięższego, hardrockowego brzmienia.
Dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Sierakowicach, Irena Kulwikowska, była z imprezy bardzo zadowolona:
- Mam nadzieję, że mój entuzjazm podzielają mieszkańcy Sierakowic i goście - skomentowała nazajutrz I. Kulwikowska. - Dopisała pogoda, nie zawiedli artyści, nie przydarzyły się żadne niespodziewane „wpadki”. Jako główny organizator czujemy się usatysfakcjonowani. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty, ale opłaciło się. Mieszkańcy bawili się do późnych godzin nocnych, zewsząd słychać było pozytywne opinie. Ile ludzi, tyle gustów, jedni zachwycali się Norbim, inni zespołem Bohema, a w nocy nie brakowało amatorów mocnego uderzenia i muzyki metalowej. Zespół Sabotage z Kartuz również miał sporą publiczność i co ciekawe, starsi nam nie pouciekali. Wykazali wiele tolerancji dla gustów młodych fanów zespołu. Generalnie jestem bardzo zadowolona, Sierakowice naprawdę fantastycznie się bawiły - powiedziała Gazecie Irena Kulwikowska.
Imprezie towarzyszyły również inne atrakcje: loterie i konkursy, lunapark dla dzieci, nie zabrakło stoisk gastronomicznych.
W szampańskich nastrojach rozchodzono się do domów.
Kto nie był, niech żałuje i przyjdzie za rok. Do zobaczenia!
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze