Szykuje się nowa inwestycja oświatowa w żukowskiej gminie. W tej chwili jest ona na etapie rozmów z potencjalnymi wykonawcami projektu. Obecnie Szkoła Podstawowa w Tuchomiu, bo o niej mowa, mieści się w budynku, który liczy sobie… około 200 lat. Główną bolączką uczniów i nauczycieli jest panująca tam ciasnota. Czas więc najwyższy, aby to zmienić.
Obiekt jest w bardzo złym stanie technicznym, a warunki do nauki nie są zbyt komfortowe. Budynek jest wykonany w technologii mocno przestarzałej. Ściany są wypełnione trzciną lub słomą. W tej sytuacji lepiej ten budynek zburzyć, a nowy wybudować na dużej działce tuż przy szkole. Miejsca wystarczy.
- Jesteśmy na etapie rozmów z biurami projektowymi, które zaproponowałyby nam takie rozwiązania, jakie my chcemy - powiedział Wiesław Pałka, inspektor zespołu inwestycji w żukowskim urzędzie. - Przede wszystkim zależy nam na ogrzewaniu, które byłoby tylko i wyłącznie oparte na źródłach odnawialnych. Obiekt ma być przyjazny dzieciom, w którym m. in. znalazłby miejsce integracyjny oddział przedszkolny. Placówka ma też zachować charakter kameralnej szkoły wiejskiej dla klas 0 - III.
W tej chwili do szkoły uczęszcza 55 uczniów. W nowym roku szkolnym przybędzie 11 osób. Od 6 lat dyrektorką placówki jest Renata Elwardt. Zatrudnia ona ośmiu nauczycieli oraz konserwatora, strażnika szkolnego i sprzątaczkę.
- Tu gdzie dzisiaj jesteśmy był dwór szlachecki liczący sobie około 200 lat - powiedziała dyr. Renata Elwardt. - Moja babcia przed wojną była w tym dworze służącą, a jej szwagier pełnił funkcję nadwornego ogrodnika.
Lista niedogodności jest spora. Szatnia mieści się w piwnicy, a obok jest miejsce składowania węgla, który zanim trafi do kotłowni musi "przejść" przez schody, które również prowadzą do szatni. Na piętrze są cztery pomieszczenia. Jedno z nich pełni kilka funkcji - gabinetu dyrektora, pokoju nauczycielskiego, pracowni komputerowej i pracowni logopedycznej. Do tego trzeba jeszcze dodać niewentylowane łazienki.
- Na plus na pewno możemy zaliczyć atmosferę pracy, która odpowiada zarówno nauczycielom jak i naszym podopiecznym - stwierdziła nasza rozmówczyni. - Dzieci czują się w szkole jak w domu, bo są kameralne warunki. Zapewne z tych powodów przychodzą do nas uczniowie spoza obwodu, m. in. z Chwaszczyna, Banina i Miszewa. Cieszy nas też dobrze układająca się współpraca z rodzicami. W miarę możliwości pomaga nam również radny Stanisław Groth oraz i rada sołecka.
Longina Templin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze