Reklama

Turystyczna zakała Kaszub

14/07/2005 12:05
Ile było narad, sympozjów, konferencji i szkoleń na temat rozwoju turystyki na ziemi kartuskiej, trudno zliczyć. Ile razy różnej maści VIP-y gościły na targach i wizytach w tymże zakresie, również nie sposób porachować. Pewnym jednak wydaje się fakt, że kosztowało to wiele społecznych złotówek, a efekty tego są praktycznie żadne. O ile gminy powiatu kartuskiego, mające na swoim terenie piękne jeziora i lasy, „sprzedają” się same, o tyle najgorzej wygląda to w Kartuzach.

Kartuzy, piękne miasto, otoczone zewsząd lasami, ma pecha. Jeziora niczym istne szamba, ciągłe spory ambicjonalne władz samorządowych (szczególnie jednego z jej przedstawicieli), brak czegokolwiek, co przyciągałoby turystów (nie licząc Kolegiaty i muzeum), tłok i korki na ulicach – to rozwojowi turystki sprzyjało nie będzie nigdy. Bo ileż w końcu można razy zwiedzać Kolegiatę czy nasze muzeum? Jeżeli ktoś ma ochotę spędzić w Kartuzach urlop to ma najzwyczajniej w świecie przechlapane. Przez kilka dni próbowałam urządzić swoiste polowanie na turystów. Bywałam wczesnym i późnym popołudniem, pojawiałam się i z wieczora. I co? Niestety, to miasto jest turystycznym odludziem. Turysta w Kartuzach jest równie często spotykany jak kosmici. Ktoś ich widział…Dlaczego tak jest? Dlaczego w Kartuzach nie ma ludzi, na których powinniśmy czekać z wyciągniętymi rękami? Dlaczego, jedyne, co dotychczas potrafimy, to dyskutowanie o rozwoju turystyki? Przyczyn doszukałam się bynajmniej kilku. Postaram się więc je wypunktować.

1.Centralne miejsce miasta, Rynek, zamiera wraz z zachodem słońca. Tak naprawdę ono nigdy nie żyje turystycznie. Próbował je ożywić burmistrz Kartuz. Robił, co umiał. Postawił namiot z browarem, urządzał „igrzyska”, ale to nie zdało egzaminu. W tzw. międzyczasie Rynek wrócił we władanie powiatu. Od kilku miesięcy miejsce to zmieniało swoje oblicze. Starostwo, myśląc o lecie i turystach ogłosiło nawet konkurs na zagospodarowanie pewnych jego fragmentów. Niby wszystko przebiegało we właściwym kierunku, ale do głosu doszedł burmistrz Kartuz. Nie wiadomo, z jakich to powodów (mogę się jedynie domyślać) zaczął torpedować każdy pomysł, jaki wypływał ze Starostwa. O ile za jego władania można było na Rynku konsumować i popijać w namiocie jednego z największych browarów, o tyle obecnie na wszystko stawia bariery. Sanepid kartuski staje się być bezsilnym, zwyciężcy konkursu, jaki ogłosiło starostwo, czują się wykiwani, a burmistrz Kartuz udaje zapewne, że nie wie, o co chodzi. A chodzi tylko o normalność. W każdym mieście Polski i Europy, centra są miejscami spotkań i rozrywki. W każdym, tylko nie w Kartuzach. To jest jedna z przyczyn, która odgania nam turystów. Bezradny poniekąd Sanepid udaje dobrego wujka, ale tak naprawdę nie chce się chyba narażać burmistrzowi miasta. No, bo jak nazwać sytuację, że jeden lokal nie może, inny może, jeden nie otrzyma zezwolenia na konsumpcję piwa, inny także jej nie ma, ale ma to gdzieś i wszyscy piją itp. itd. Ten inny nazywa się Rondo i ma ten przywilej, że należy do szwagierki burmistrza. Żyjemy w państwie bezprawia i jakby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości proponuję wycieczkę na kartuski Rynek. Tam, jak się nie ma układów to… umarł w butach. Zdjęcia, jakie udało mi się wykonać polecam przede wszystkim kartuskiemu Sanepidowi. Szanowni Państwo, może czas najwyższy wyciągnąć głowę z piasku i wziąć się ostro do roboty. Robicie dobrze komuś tam, na Rynku, ale tak naprawdę krzywdzicie całe miasto. Niech każdy sprzedaje i handluje w ramach i granicach prawa, a nie tylko nieliczni. Tylko, dlatego, że ma się szwagra burmistrza to można wszystko?

2.Szanowna Pani Starosto. Igrzyska igrzyskami, ale czy ów Rynek nie może żyć codziennie? Czy nie może tam np. pogrywać, co wieczór, jakaś kapela (nie, nie ta rockowa)? Jakiś jazz, blues, a może i folklor, taki nasz, kaszubski. Są zespoły, które z chęcią pograłyby nawet gratis, albo i za symboliczny grosz. Są ławeczki, jest ładnie. Podejrzewam, że Sanepid przestanie się wreszcie bać burmistrza i zezwoli na normalne funkcjonowanie ogródków gastronomicznych. Przecież turysta zmęczony całodniowym wylegiwaniem się na słońcu w Chmielnie czy Stężycy może wjechać pod wieczór do Kartuz, aby zjeść kolację, wypić piwo, posłuchać muzyki itp. Przecież każdy z takich gości to pieniądze dla miasta. Czy ktoś o tym pomyślał? Rozumiem, że w Kartuzach prościej wziąć kolejny kredyt, ale czy mądrzej? Niech Pani zatrzęsie tymi, którzy jakoś myśleć nie potrafią lub nie umieją.

3. Załóżmy, że jestem turystką z Holandii i postanowiłam wjechać do Kartuz, aby podziwiać piękno i zabytki miasta. Wierzcie mi, więcej tu, jako ta przykładowa turystka nie wjadę. Kartuzy będę omijała wielkim łukiem. Na dzień dobry stanę się łupem dla Straży Miejskiej, która tylko czyha na takie jak ja. Niech tylko źle zaparkuję to już mam kilka stów „do tyłu”. Następnie obsługa. Raczej z nikim się nie dogadam, gdyż nawet w IT języki obce to wielki problem. Jako Holenderka władam biegle angielskim, ale co z tego, skoro panie z IT używają tylko języka migowego (tak przynajmniej widziałam, gdy udawałam turystkę z innego kraju). W sklepie porażka, w restauracji porażka, w banku porażka. I pamiętajmy, że mam już mandat od Strażników Miejskich. Kolegiata i muzeum. Maksimum dwie godziny, jestem zachwycona. Idę na obiad. Po drodze, skoro jest lato i upał postanowiłam kupić sobie piwko, aby je wypić, jak to w Holandii, czyli w trakcie spaceru. I tu kolejna porażka. Kolejny z Miejskich Strażników wlepia mi mandacik za spożywanie w miejscu publicznym Zła i wkurzona do granic wytrzymałości wracam do auta. Niestety, nie odjadę. Ta sama Straż założyła mi blokadę na koła, gdyż nie uiściłam opłaty za parkowanie. Po zapłaceniu wszelkich mandatów postanawiam – nikomu ze znajomych nie polecę wycieczki do Kartuz.

Nie dziwmy się, że turyści nie dają nam zarobić. Ktoś o to bardzo dba. Niemniej jednak za jakiś czas odbędzie się kolejna konferencja, kolejne targi. A wszystko w imię rozwoju turystyki na Kaszubach, ze szczególnym uwzględnieniem Kartuz…

Kate Sz.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    szpieg - niezalogowany 2005-07-22 12:18:35

    sorry, też brudne i aferalne, przez tych co mają domki, nie zawsze legal 8)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Anna - niezalogowany 2005-07-22 10:53:34

    Nie dziwię się turystom, że nie zatrzymują się u nas na dłużej. Pięć jezior dookoła Kartuz, a każde brudne. Tyle lat oczyszczają i nic... wolę Chmielno

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    szdma - niezalogowany 2005-07-18 20:07:48

    Świntuch ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości