Reklama

Upamiętnili Ottona Karsznego, pierwszego Wójta Gminy Sierakowice w Niepodległej Polsce

Na Urzędzie Gminy w Sierakowicach zawisła tablica upamiętniająca Ottona Karsznego - pierwszego Wójta Gminy Sierakowice w Niepodległej Polsce. W ten sposób sierakowiczanie nie tylko oddali cześć "swojemu bohaterowi", ale też uczcili 100-lecie przyłączenia Kaszub do Polski. - Też mamy swoich lokalnych bohaterów, o których godzi się wspomnieć. Otton Karszny to postać o której warto pamiętać, gdyż przysłużył się na rzecz polskości tej ziemi - podkreśla wójt gminy Sierakowice Tadeusz Kobiela.

Dokładnie 8 lutego 1920 roku do Sierakowic powróciła polska administracja. W przeddzień setnej rocznicy tego ważnego wydarzenia, w Sierakowicach upamiętniono pierwszego wójta gminy Sierakowice w Niepodległej Polsce, Ottona Karsznego - prekursora polskości na tym terenie.

- Też mamy swoich lokalnych bohaterów, o których niewiele wiadomo, a godzi się o nich wspomnieć. Postać pana wójta Ottona Karsznego coraz bardziej przebija się, chociażby w mediach. Był to nasz bohater tamtych czasów. Stąd też inicjatywa upamiętnienia tej postaci. Można śmiało powiedzieć, że był on jednym z pierwszych prekursorów polskości na tym terenie. Reprezentował administrację państwową na tym terenie i trudno się dziwić. Chodziło bowiem o ustanowienie władzy państwa polskiego na tych terenach. On to brzemię przyjął na siebie. Był wielkim działaczem społecznym, polskim, co też przepłacił degradacją swojego majątku. Głównie działał on na polu reaktywacji języka polskiego. Często posługiwał się językiem kaszubskim, natomiast, pomimo że nie miał uprawnień pedagogicznych, pracował jako nauczyciel języka polskiego - mówi wójt gminy Sierakowice Tadeusz Kobiela.

Reklama

- Po analizie jego dokonań uznaliśmy, że bardzo przysłużył się na rzecz polskości tej ziemi i tych okolic, i godzi się o takich osobach wspomnieć i zachować w życzliwej pamięci - dodaje.

W uroczystości wzięły udział między innymi wnuczki Ottona Karsznego.

- Od kilku staraliśmy się o to, aby uwiecznić pamięć naszego dziadka. Szkoda, że dopiero teraz ma to miejsce, kiedy ja jestem najstarszą jego wnuczką. Miała cztery lata, gdy umarł. Pamiętam, jak wyglądał, jego chód, to, że chodził w garniturze. Za dużo więcej z własnych wspomnień, powiedzieć nie mogę. Z opowiadań innych członków rodziny, mogę powiedzieć, że był bardzo rodzinnym człowiekiem. Kochał swoją rodzinę. Może nie mógł dać swoim dzieciom majątku, ale dał im wykształcenie.  Przede wszystkim ukochał jednak Polskę. W naszej opinii, bardzo dużo zrobił dla Sierakowic - opowiada Lubomira Andryskowska, wnuczka Ottona Karsznego. .

Reklama

- Dzisiejsza uroczystość jest dla mnie wielkim przeżyciem. Na tę chwilę czekałam wiele lat. Łzy napływają mi do oczu. Chciałabym, aby ludzie pamiętali, że był taki człowiek, który się starał być dla tej Polski wzorem. Nie był z zawodu nauczycielem, a nauczał języka polskiego. Dbał o nasz ojczysty język. Dziadek bardziej dbał o Polskę, polskość niż swoją rodzinę. Jego życiem była Polska, jego ukochane Kaszuby - podsumowuje.

Po odsłonięciu i poświęceniu pamiątkowej tablicy, w sali konferencyjnej Urzędu Gminy w Sierakowicach Mirosław Kuczkowski przedstawił okolicznościowy wykład.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość do Ani - niezalogowany 2020-02-08 16:43:38

    Aniu , weź przestań z tym , co trzecia zdjęcie , przejdź dalej .
    Udostępnij łapki , a Ciebie ocenią za Twoje strony . Wszystkie pola nakazowe wypełnione .
    Czemu się chowasz ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości