W sobotę wędkarze, strażacy-ochotnicy, strażnicy leśni, harcerze, kajakarze oraz mieszkańcy przeprowadzili akcję sprzątania rzeki Radunia. Była to jedenasta edycja tej inicjatywy, która spotkała się z rekordową liczbą uczestników. Wspólnie potok sprzątało ponad sto osób. Niestety mieli co robić, bo śmieci wciąż przybywa.
Inicjatywa sprzątania rzeki Raduni wypłynęła od wędkarzy. To oni przed dekadą po raz pierwszy zabrali się za sprzątanie kaszubskiego potoku. Co roku w akcji uczestniczy Społeczna Straż Rybacka, koło wędkarskie i klub wędkarski. Od dziewięciu lat pomagają też druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Ostrzycach zaopatrzeni w swoją łódź. Po raz szósty do akcji dołączyła też grupa młodzieży pod opieką sołtysa Kiełpina, po raz czwarty Ochotnicza Straż Pożarna w Somoninie, po raz trzeci w akcję zaangażowali się również strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Goręczynie oraz kajakarze. Po raz kolejny w akcji wzięli też udział przedstawiciele Straży Leśnej w Kartuzach i Kaszubskiego Parku Krajobrazowego, jak również Państwowa Straż Rybacka z Gdańska.
Jedenasta jubileuszowa akcja spotkała się z rekordową frekwencją wśród uczestników. W sumie za uprzątnięcie rzeki na odcinku od jeziora Trzebno do rezerwatu Jaru Raduni, w sobotę zabrało się ponad dwieście osób. Po ponad trzech godzinach pracy i przejściu około 19 kilometrów wzdłuż potoku na swoim koncie mieli dwa kontenery śmieci.
- Akcja sprzątania przebiegła bardzo sprawnie. Posprzątaliśmy rzekę od Goręczyna aż po rezerwat Jaru Raduni. Jest to nasza jedenasta akcja i po raz pierwszy mam tak dużą frekwencję wśród uczestników. Jestem zaskoczony. Można powiedzieć, że przerosła ona nasze najśmielsze oczekiwania. Dzięki tak dużej liczbie uczestników uprzątnęliśmy nie tylko dno i brzeg rzeki Radunia, ale też część lasu. Niestety mimo iż sprzątamy co roku ten sam odcinek, liczba śmieci jest o wiele większa. Być może dlatego, że w prace zaangażowało się więcej osób, więc byliśmy w stanie zebrać więcej odpadów. Generalnie jest bardzo źle, bo śmieci w rzece i lasach nie powinno być w ogóle - przyznaje Komendant Powiatowy Społecznej Straży Rybackiej, Wojciech Gillmeister.
Akcję sprzątania rzeki Raduni tradycyjnie wsparły Lokalna Grupa Rybacka oraz samorządy gmin Kartuzy i Somonino.
- Jest to bardzo potrzebna inicjatywa. Chociaż wolałbym, aby takie inicjatywy nie były potrzebne, bo nie byłoby czego sprzątać. Niemniej najbardziej cieszy to, że zaangażowanych w akcję było sporo młodych osób, więc poza społecznym celem, mamy też edukację wśród najmłodszych, nie zaśmiecać lasów i rzek. Chciałbym podziękować wszystkim za wspólne sprzątanie dla dobra naszego środowiska. Cieszy mnie, że z roku na rok przybywa chętnych do wzięcia udziału w tej akcji. My na pewno będziemy wspierać takie inicjatywy - podkreślał wójt gminy Somonino Marian Kowalewski.
Po ciężkiej pracy był i czas na odpoczynek. Na zakończenie wszyscy zasiedli przy wspólnym ognisku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Świetna inicjatywa. W domu to dużo ułatwień jest bo i irobota i zmywarka i pralka, ale tak posprzątać otoczenie na zewnątrz…. Kupa pracy
Świetna inicjatywa. W domu to dużo ułatwień jest bo i irobota i zmywarka i pralka, ale tak posprzątać otoczenie na zewnątrz…. Kupa pracy