Reklama

W Gaju Świętopełka rodzi się sztuka

19/06/2007 10:52
Przechadzając się Gajem Świętopełka w Kartuzach naszym oczom ukazują się zabandażowane drzewa. Twórcą tego artystycznego dzieła jest Ewa Kobylarczyk, absolwentka ASP w Gdańsku. Chce poprzez nawiązanie do przeszłości przywrócić jego piękno. Jej praca ma być początkiem monumentalnej realizacji odrodzenia wspomnień oraz piękna tych okolic, do której z czasem włączą się inni artyści.

Pomysłodawczynią przywrócenia dawnej świetności Gaju Świętopełka jest Zofia Watrak, która od 1 kwietnia jest dyrektorką Galerii Refektarz. Podjęte działania mają być nie tylko rodzajem promocji sztuki, ale również miejsca, ponad jego lokalne znaczenie.

- Wyjątkowość tego miejsca stwarza szansę dla Galerii, dla jej rangi - powiedziała Zofia Watrak - Ma ono szansę być czymś więcej, niżeli tylko zamkniętą, wystawienniczą przestrzenią. Ma ono szansę zaistnieć w przestrzeni publicznej, w przestrzeni miejskiej, a może i krajowej.

Pierwszą realizatorką planów Zofii Watrak jest Ewa Kobylarczyk, która jest bardziej znana na świecie, a niżeli w Polsce. Wykonywała już kilka podobnych prac za granicą, m.in w lasach fińskich, Nowym Jorku oraz w Wenecji, skąd bezpośrednio przyjechała do Kartuz.

To, co robi Ewa Kobylarczyk ona sama nazywa "strefą ciszy". Owija drzewa bandażami, materiałem który balsamuje i chroni. Mają one w zamyśle chronić pamięć o historii miejsca i historii kartuskich mnichów. Osiemnaście zabandażowanych drzew ma nawiązywać do 18 kapłanów w białych habitach, którzy prawdopodobnie przechadzali się tą, jak twierdzi artystka, "aleją filozofów", kontemplując przy tym. Biel symbolizuje ich duchowość oraz ich stroje i ma skłaniać przechodniów do refleksji.

- Całość zaczyna się pięknym łukiem gałęzi stworzonym przez naturę. Niestety do tego miejsca nie mieliśmy dostępu ze względu na wysokość. - powiedziała Zofia Watrak - Wykonałam jeden telefon do pana komendanta straży i po 15 minutach przyjechali strażacy, którzy wspólnie z artystką realizują projekt. Strażacy mówili, że robili już różne rzeczy, nawet ścinali drzewa, ale jeszcze nigdy ich nie bandażowali - dodaje.

Do zabandażowania 18 drzew artystka wykorzysta 900 bandaży, których łączna długość wynosi 3600 metrów.

Zofia Watrak nawiązała już kontakt z innymi artystami. Są już koncepcje rysunku na trawie, czy na wodzie. Niestety mogą się nigdy nie ukazać naszym oczom za sprawą wandali, którzy w czwartek i w piątek zdewastowali prace Ewy Kobylarczyk. Ktoś celowo pociął bandaże.

- Ta pierwsza praca będzie testem dla lokalnej publiczności. Jeśli będzie ona bezmyślnie niszczona, to będę się bardzo obawiać o realizację dalszych projektów - powiedziała dyrektorka Galerii.

Pozwólmy dziełom artystycznym ujrzeć światło dzienne w Kartuzach. Być może staną się początkiem odrodzenia czegoś, co niegdyś umarło.

pio
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Karolcia - niezalogowany 2007-07-05 15:18:39

    a wykorzystał juz ktos tą sztukę do focenia :razz: :?: (o tym było w innym temacie :razz: )

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Japco - niezalogowany 2007-07-02 23:15:29

    Bo zależy, czy ta linia jest dynamiczna, czy też nie :mrgreen: Hehe, sam nie wiem, jaka jest różnica, ale słyszałem, że "artyści" mogą mieć hopla na punkcie linii :razz:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Konto usunięte 14 - niezalogowany 2007-06-25 10:11:59

    Paweł Błażej, w 100% się zgodzę, w końcu biała karta z czarną linią tez jest sztuką... a jakie ma przesłanie.... :neutral:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości