Reklama

W Kartuzach nie lubią rowerów. Jazda z polisą na życie...

01/09/2006 18:52
Dowiedzieliśmy się, że miasto Kartuzy, które posiada "aż" 500 metrów ścieżek rowerowych, nie jest w ogóle zainteresowane dalszą ich budową. W innych miastach województwa trasy dla amatorów dwóch kółek mają się o wiele lepiej.

W Kartuzach nie ma za wiele ścieżek rowerowych - planów realizacji w ogóle.
- Nie ma zainteresowania ścieżkami więc nie podejmujemy takowej budowy – powiedział Waldemar Bertling z wydziału promocji.

Nie wiadomo na czym polega przeświadczenie pracowników kartuskiego UG, ponieważ opinie turystów są zupełnie inne. "Odwiedzający głównie pytają o przewodniki i mapki ścieżek i tras rowerowych" - zapewnia Maria Bronk kierownik Punktu Informacji Turystycznej w Kartuzach.

W samych Kartuzach można poruszać się jedynie po chodnikach lub jezdni ryzykując spotkanie z autem osobowym lub ciężarówką. Trasy rowerowe do Chmielna i Sianowa, których powstanie szumnie zapowiadał w mediach burmistrz Kartuz, biegną w mieście po jezdniach użytkowanych przez kierowców samochodów, poza nim są to również ogólnodostępne drogi publiczne.

W innych miastach powiatowych województwa władze zauważają, jak liczną grupę stanowią rowerzyści i w trosce o ich komfort oraz bezpieczeństwo, co roku przedłużają istniejące pasy wytyczone na chodnikach lub obok nich, gdzie nie zachodzi ryzyko kolizji z pojazdami samochodowymi.

Tak dzieje się w Wejherowie, gdzie od kilku lat realizuje się plan dobudowywania ok. 300 m ścieżek. Podobnie w Pucku i Chojnicach. Rekordzistą jest Kościerzyna, która posiada w samym mieście i na obrzeżach ścieżki rowerowe połączone z trasami dla poruszających się pieszo. Ich łączna długość wynosi 266 km.

W Kartuzach jedyny odcinek ścieżki dla rowerzystów o długości 500 metrów znajduje się przy ulicy Leśnej.

Lidia Pryczkowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Pitl - niezalogowany 2006-10-03 10:47:02

    I ja się z Tobą zgodzę, nawet nie trzeba zakładać jakiegoś stowarzyszenia. Myślę że za zgodą gminy i nadleśnictwa można wytyczyć ścieżki... a wzory/szablony szlaków są do pobrania u PTTK Nie mogę się z Tobą zgodzić. W tej kwesti to właśnie Pinochet ma rację. W samych Kartuzach nie są potrzebne ścieżki rowerowe. Jest to wymysł osób w ogóle nie jeżdżących na rowerach... A co do wydostania się poza Kartuzy to nie jest to jakiś ogromny problem, a co do bezpieczeństwa to chyba przesadzasz... Jeździsz w ogóle na rowerze? czy zza okien samochodu wyglądasz?[/quote] Jezdze codziennie po Kartuzach rowerem. Zaliczam Wzgórze Wolności, Kościerską. Często jeżdżę Gdańską i 3 Maja. Ruch samochodowy na wymienionych ulicach jest spory. Wyprzedzanie przez auto rowerzysty przy sznurze aut z naprzeciwka jest ciężkie i często powoduje zatory. Wielu kierowców wyprzedza rowerzystę w zw. z tym na "grubośc lakieru" co jest juz b. niebezpieczne. Wiem, że nie wszędzie chodniki pozwalają (na razie) na przepisowy ruch pieszych i rowerów,ale osobiscie wolałbym pojechać chodnikiem niż zatłoczoną jezdnią, niestety przeszkadzają te krawężniki. Obniżone krawężniki slużą nie tylko rowerzystom ale też wózkom inwalidzkim i wózkom dziecięcym. Wymienione ulice nie mają obniżonych krawęzników w niektórych punktach ,ale to przeszkadza w płynnej jeździe. Reasumując: Kartuzy ,jak każde inne rozwijające się miasto musi posiadać wytyczone ścieżki rowerowe na swoich ulicach - to jest bardziej potrzebne na codzień dla Kartuzian niz szlaki krajoznawcze. Istnienia szlaków nie neguję, jestem za. Jak wspomnialem we wcześniejszym poscie, o ścieżkach należy pamiętać przede wszystkim przy okazji remontów ulic i chodników. Tych inwestycji Kartuzy nie były swiadkiem od lat. Jest to proces wieloletni,ale czas go rozpocząc. Twierdzenie, że w samych Kartuzach nie są potrzebne ścieżki rowerowe, świadczy o nieznajomości problemu. Ja prochu nie wymyślam - patrzmy choćby na Kościeżynę................ Nie upieram się przy ścieżkach w centrum,gdzie ruch samochodów jest spowolniony, ale na ulicach łaczących osiedla , prowadzących do firm i sklepów - czyli na obrzeżach miasta i głównych tranzytowych ulicach. Obecnie w Kartuzach rowerzysci nie maja prawa jeździć chodnikiem, a ulice są niebezpiecznie zatłoczone.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    antek - niezalogowany 2006-09-29 00:15:44

    Z góry przepraszam, że dopiero teraz piszę, ale przez wrzesień nie miałem dostępu :D I ja się z Tobą zgodzę, nawet nie trzeba zakładać jakiegoś stowarzyszenia. Myślę że za zgodą gminy i nadleśnictwa można wytyczyć ścieżki... a wzory/szablony szlaków są do pobrania u PTTK Nie mogę się z Tobą zgodzić. W tej kwesti to właśnie Pinochet ma rację. W samych Kartuzach nie są potrzebne ścieżki rowerowe. Jest to wymysł osób w ogóle nie jeżdżących na rowerach... A co do wydostania się poza Kartuzy to nie jest to jakiś ogromny problem, a co do bezpieczeństwa to chyba przesadzasz... Jeździsz w ogóle na rowerze? czy zza okien samochodu wyglądasz?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    trebor - niezalogowany 2006-09-10 21:31:06

    I tutaj dochodzimy do sedna ... Wydaje mi się że głównym problemem nie jest kasa (bo widać ze się da) tylko wola - a z tą w Kartuzach wiadomo jak bywa 8)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości