"Odznaczyli się pod tym względem Prokowianie, przedewszystkim, którym zawdzięczamy, że kościół poklasztorny pozostał w rękach katolickiem i polskiem" - opisuje Dr Aleksander Majkowski w Przewodniku po Szwajcarii Kaszubskiej z 1924 roku, o mieszkańcach Prokowa którzy w 1830 roku nie pozwolili Niemcom przywłaszczyć Kartuskiego Klasztoru. W centrum wsi znajduje się pomnik upamiętniający te wydarzenia sprzed blisko 200 lat.
Historia zapisana w przewodniku przez Aleksandra Majkowskiego podkreśla waleczność i odwagę mieszkańców Prokowa, którzy po informacji jaką przekazał im poslaniec o zagrożeniu kartuskiego Klasztoru, bez zawachania ruszyli pieszo w jego obronie do Kartuz.
- Było to około 1830 roku w miesiącu czerwcu kiedy, gospodarze z Prokowa ze swoimi mieszkańcami, którzy byli zatrudnieni przy kopaniu torfu... uzbrojeni w torfiarki, łopaty żelazne, kosy, widły i cepy co tchu podążyli do Kartuz, aby chronić kościoła - pisze Aleksander Majkowski.
"Gospodarz Michał Dawidowski jako pierwszy wtargnął z cepami do kościoła i to w chwili, gdy pewien niemiec stał na drabinie i usiłował zdjąć ze ściany jeden z obrazów. Nienamyślając się, przewrócił drabinę ze stojącym na niej niemcem, który rozbił sobie głowę. Gospodarze Walenty Rybakowski, Trepczyk i inni wypędzili resztę niemców z kościoła. Obrońcom kościoła wytoczono proces i zapadły wyroki na długoletnie więzienia, przedewszystkim na Michała Dawidowskiego, Walentego Rybakowskiego i innych. Oprócz tego Dawidowski jako najmajętniejszy musiał musiał płacić wszystkie koszta i grzywny, wynoszące kilkaset talarów."
"Z tego powodu musiał sprzedać kilkadziesiąt mórg ziemi od swojego gospodarstwa. W 1851 roku do Kartuz przybył król pruski Fryderyk Wilhelm IV, który nie pozwolił na przywłaszczenie niemcom kościoła. Lecz podarował katolikom dwa krzyże, które ustawiono przy kapliczce na Górze Spiczastej. Ewangelicy przez czas pewien odprawiali nabożeństwo w dzisiejszym refektarzu, dopuki sobie na rynku nie postawili kościoła."
Reportaż do obejrzenia na kanale Youtube:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze