Przez niemal 35 lat bezinteresownie służył lokalnemu społeczeństwo jako strażak-ochotnik Ochotniczej Straży Pożarnej w Żukowie. Na jego pomoc mieszkańcy mogli liczyć o każdej porze dnia i nocy. Teraz on potrzebuje wsparcia. Przed tygodniem jego zakład stolarko-lakierniczy strawił pożar. Straty są ogromne. Na pomoc koledze ruszają druhowie z żukowskiej jednostki, prosząc też o wsparcia ludzi dobrej woli.
Do tragicznego w skutkach pożaru doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek w Miszewie. W momencie przybycia na miejsce pierwszych zastępów ogniem objęta była cała kubatura budynku warsztatu, w którym znajdowały się m.in. dwa samochodu i motocykl. Część budynku była także zaadaptowana na lakiernię i stolarnię. Straty wstępnie oszacowano na kwotę 2 mln zł, a wartość uratowanego mienia szacuje się na co najmniej jeden milion złotych. Z żywiołem walczyło 26 zastępów strażaków.
Poszkodowany to strażak z OSP Żukowo, który przez ponad trzy dekady bezinteresownie ratował zdrowie, życie i mienie innych. Teraz to on potrzebuje wsparcia, a apelują o nie jego koledzy-strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Żukowie.
- Zwracamy się z ogromną prośbą o pomoc dla naszego druha, naszego przyjaciela i kolegi. Często się słyszy, czyta że dotknęła jakaś tragedia kogoś kto sam, na co dzień zajmuję się pomocom innym. Tragedia niestety dotknęła i nas, nas… ponieważ każda tragedia która dotyka któregoś z członków naszej organizacji to tak jak by dotyczyła nas wszystkich. W nocy z niedzieli na poniedziałek zostaliśmy zaalarmowani do pożaru, po przyjeździe okazało się, iż pali się między innymi zakład, naszego kolegi dh Witolda Dargacza. Pożar był na tyle rozwinięty, że mimo ogromnego wysiłku strażaków, nie udało się większości uratować…. Straty są ogromne, a budynek nadaję się tylko do rozbiórki - podkreślają strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Żukowie.
- Druh Witold Dargacz, służy w naszej jednostce od 34 lat, przez te wszystkie lata uczestniczył w niezliczonej liczbie akcji, w których ratował życie, zdrowie i mienie, bezinteresownie – nie pobierając ani złotówki ekwiwalentu, którego zawsze się zrzekał na cele statutowe naszej Jednostki. Przez wiele lat stał na czele Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej, wychował i ukształtował, dużo młodych ludzi, którzy teraz są wspaniałymi strażakami. Prywatnie to mąż i ojciec piątki wspaniałych dzieci. Prowadzi firmę stolarsko-lakierniczą, która prężnie się rozwijała, właśnie bardzo niedawno przeniósł się do większego obiektu, aby móc się rozwijać. Niestety dlatego, że właśnie kończył się urządzać i był w trakcie wykonania operatów szacunkowych, aby dokonać zakupu Polisy, nie zdążył się ubezpieczyć. Dlatego tak jak na wstępie zwracamy się do Państwa o pomoc….dla nas…dla niego, dla tego, który całe życie BEZINTERESOWNIE, pomagał innym. Mogą na Nas Państwo liczyć w każdej chwili, o każdej porze dnia i nocy, ale teraz potrzebujemy pomocy Państwa… Każda przekazana złotówka pomoże naszemu koledze stanąć na nogi i spróbować od nowa. Dziękujemy i pozdrawiamy wszystkich sympatyków straży pożarnej i ludzi dobrej WOLI - apelują i dziękują druhowie żukowskiej jednostki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze